Rozdział 1: Zaczarowana czytelnia
W samym środku magicznego miasteczka stała biblioteka, która wyglądała zwyczajnie tylko z zewnątrz. W środku panował zapach starych ksiąg, a półki uginały się pod ciężarem niezwykłych opowieści. W tej bibliotece najchętniej przesiadywała dziesięcioletnia Pola – uczennica Szkoły Czarownic i czarodziejek, znana z odwagi i... skłonności do pakowania się w śmieszne tarapaty.
Pewnego popołudnia, gdy słońce rzucało złote plamy przez okna czytelni, Pola usiadła przy swoim ulubionym stoliku. Wyjęła ołówek, kartkę i zaczęła szkicować. Dziś postanowiła narysować symbol, który widziała w jednej z magicznych ksiąg – spiralę z trzema kropkami, podobno przynoszącą szczęście. Kiedy kończyła ostatnią kropkę, ołówek zamigotał, a z półki naprzeciwko rozległ się dźwięk: „Ping!”.
Rozdział 2: Lustrzane zamieszanie
Pola spojrzała w stronę dźwięku i aż podskoczyła: na półce pojawiło się lustro, które wcześniej tam nie stało. Lustro było duże, miało złotą ramę ozdobioną rzeźbionymi kaczkami w kapeluszach i wykrzywiało odbicie tak, że Pola wyglądała na nim jakby miała uszy królika i nos jak pomidor.
„No nieźle, chyba zaczarowałam lustro!” – zaśmiała się Pola. Wstała i podeszła bliżej. W tym samym momencie odbicie w lustrze... puściło do niej oko! Pola aż pisnęła z rozbawienia. „Cześć, Poleczko!” – powiedziało lustro głosem, który przypominał bulgoczący kompocik.
Rozdział 3: Magiczne żarty
Lustro zaczęło opowiadać Poli żarty tak zabawne, że nie mogła przestać się śmiać. „Dlaczego czarownica nie może grać w chowanego? Bo zawsze zostawia za sobą ślady brokatu!” – chichotało lustro, a Pola śmiała się do łez.
Nagle na półkach zaczęły pojawiać się kolejne lusterka – każde inne: jedno miało różowe wąsy, inne ogon wiewiórki, a jeszcze inne śpiewało piosenki o latających garnkach. Cała czytelnia rozbrzmiewała śmiechem i żartami. Nawet stary globus zaczął się kręcić, jakby tańczył walca.
Rozdział 4: Kłopotliwy symbol
Pola przypomniała sobie o swoim rysunku. „To przez ten symbol wszystko się zaczęło!” – pomyślała. Spojrzała na kartkę i zauważyła, że spiralka z trzema kropkami zaczęła się… ruszać! Kręciła się wesoło, jakby zapraszała ją do wspólnej zabawy.
Pola postanowiła wykorzystać swoją czarodziejską wiedzę. „Czas na magiczne zakończenie tej zabawy!” – powiedziała z uśmiechem. Wzięła gumkę do mazania i delikatnie starła jedną z kropek. Lustra zatrzymały się, spojrzały na Polę i zaczęły mrugać wesoło.
Rozdział 5: Rozbawiona czytelnia
Nagle wszystkie lusterka wróciły na swoje miejsce, a złota rama z kaczuszkami pomachała Poli na pożegnanie. Czytelnia znów była spokojna, choć w powietrzu nadal unosiło się echo śmiechu. Pola schowała ołówek do piórnika i uśmiechnęła się szeroko.
Wiedziała, że magiczne przygody w czytelni jeszcze się nie skończyły, ale teraz czuła się bezpiecznie – jak w domu pełnym śmiechu i przyjaciół. Na koniec Pola zaśmiała się tak dźwięcznie, że nawet najstarsze księgi zaczęły cicho chichotać, a jej radosny śmiech długo jeszcze błyszczał między półkami jak najpiękniejszy czarodziejski iskierka.