Trwa ładowanie...
Opowieść detektywistyczna 5-6 lat Czytanie 8 min.

Zaginione pudełko z naklejkami: sprawa detektywki Leny Wróbel

Detektywka Lena Wróbel musi rozwikłać zagadkę zniknięcia pudełka z naklejkami w szkolnej świetlicy, podążając za drobnymi śladami i rozmowami ze świadkami.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Kobieta-detektyw o łagodnej, skupionej twarzy, lekko zmarszczonych brwiach i żywych oczach, z jasnobrązowymi włosami do linii żuchwy, w lekkim petrolowym płaszczu i szarej szalce, klęczy trzymając w dłoniach małe otwarte pudełko z naklejkami, z uwagą i spokojem; obok stoi nauczycielka plastyki około 30 lat, blond włosy upięte w kok, dłonie pokryte złotymi brokatem, zaskoczona; strażnik około 40 lat z kluczami przy pasie i siwymi włosami, z rogiem szalika wystającym z kieszeni, patrzy na pudełko z ulgą; scena w jasnej szkolnej sali zabaw z drewnianymi półkami pełnymi oznakowanych pudełek, kolorowymi plakatami na ścianie („Dzień Życzliwości”), jasną podłogą i złotymi oraz sercowymi naklejkami rozsypanymi po stole i poręczy schodów; główna sytuacja: detektyw znalazła schowane pudełko naklejek, postacie zgromadzone wokół z wyrazami ulgi i zaskoczenia, ciepła i uporządkowana atmosfera po odkryciu; paleta: ciepłe pastelowe kolory z błyszczącymi złotymi akcentami na naklejkach i widocznymi pociągnięciami pędzla typowymi dla gwaszu. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1: Zniknięcie w świetlicy

Detektywka Lena Wróbel miała bystre oczy i spokojny głos. W mieście mówiono, że potrafi zauważyć rzeczy, które innym umykają. Tego popołudnia przyszła do szkolnej świetlicy, gdzie pachniało kredkami i herbatą z malin.

Pani opiekunka, pani Iwona, wyglądała na zmartwioną.

Zniknęło pudełko z naklejkami nagród — powiedziała cicho. — Dzieci zbierały je cierpliwie cały tydzień. Bez nich smutno.

Lena rozejrzała się. Na półkach stały gry, klocki i papierowe kubeczki. Na stole leżał plakat z napisem „Dzień Życzliwości”. Obok była pusta plama, jakby coś tu stało.

— Kiedy ostatnio widziała pani pudełko? — zapytała Lena.

— Rano. Stało na moim biurku, tu, przy zielonym segregatorze.

Lena przykucnęła. Zobaczyła drobne, błyszczące kółko na podłodze.

To była mała, złota gwiazdka — naklejka, która odpadła i przyczepiła się do buta, a potem spadła.

— To pierwszy ślad — powiedziała Lena. — Pomożesz mi, czytelniku? Spójrz w wyobraźni na tę gwiazdkę. Skąd mogła się tu wziąć?

Lena nie spieszyła się. Cierpliwość była jej narzędziem. Zauważyła też trzy inne rzeczy: okno było uchylone, kosz na papier był przepełniony, a na krześle przy drzwiach leżał szary szalik.

Do świetlicy zajrzały dwie osoby. Pierwsza to pan Marek, woźny, z pękiem kluczy. Druga to pani Alina, nauczycielka plastyki, niosła rulon papieru i worek z kolorowymi wstążkami.

— Niech pani znajdzie to pudełko — powiedział pan Marek. — Dzieci mają dziś rozdanie nagród.

Pani Alina dodała:

— Widziałam rano coś błyszczącego w korytarzu, ale spieszyłam się na zajęcia.

Lena zapisała w notesie: „błysk w korytarzu”, „uchylone okno”, „szary szalik”.

— Najpierw sprawdzę jedną drogę — powiedziała. — Pójdę za gwiazdką.

Część 2: Trop, który trzeba sprawdzić

Lena przeszła do korytarza. Pod lampą, gdzie podłoga była gładka, zobaczyła kolejną naklejkę: małe serduszko. Leżało przy tablicy ogłoszeń, tuż obok informacji o zbiórce karmy dla zwierząt.

— Dwa ślady — szepnęła. — Ktoś szedł tędy i coś gubił.

Na końcu korytarza były drzwi do sali plastycznej. Lena przyłożyła ucho. Słychać było ciche skrobanie nożyczek i szelest papieru.

Weszła powoli. Przy dużym stole siedziała pani Alina. Była bardzo skupiona. Palce miała całe w kleju, a na stole stał pojemnik z brokatem. Układała starannie małe kartoniki w równe stosy. Była osobą pilną i dokładną, jak ktoś, kto lubi porządek.

— Przepraszam, pani Alino — powiedziała Lena. — Szukam pudełka z naklejkami ze świetlicy. Widziałam ślady w korytarzu.

Pani Alina podniosła wzrok. Nie wyglądała na przestraszoną. Raczej na zaskoczoną.

— Naklejki? Ja mam tu swoje materiały, ale nie naklejki ze świetlicy. Przygotowuję dyplomy na konkurs. Muszą wyschnąć.

Lena zauważyła coś jeszcze: na brzegu stołu leżała pojedyncza złota gwiazdka, taka sama jak ta z podłogi w świetlicy.

— Skąd ta gwiazdka? — zapytała spokojnie.

Pani Alina westchnęła.

— Wzięłam rano kilka naklejek od pani Iwony. Poprosiłam o trzy sztuki, żeby ozdobić dyplom dla najmłodszych. Oddam jej po zajęciach. Nie wiedziałam, że to problem.

To był mały zwrot w sprawie, ale nie wyjaśniał zniknięcia całego pudełka.

Lena nie oskarżała. Detektyw nie skacze do wniosków.

— Dobrze, dziękuję. A czy widziała pani dziś rano kogoś w świetlicy, kto nie był dzieckiem? — zapytała.

— Widziałam pana Marka. Wnosił karton z papierem. I… — pani Alina zmarszczyła brwi — pamiętam szary szalik na krześle przy drzwiach. Jakby ktoś go zostawił.

Szary szalik znów pojawił się w historii. Lena przypomniała sobie coś jeszcze. Kilka miesięcy temu była tu inna sprawa: zniknęły kredki, a potem znalazły się w pudełku na „rzeczy znalezione”. Wtedy też ktoś zostawił szalik. To wspólne wspomnienie, mały haczyk w pamięci, sprawiło, że Lena poczuła, iż zna ten wzór.

— Czytelniku — pomyślała — co może znaczyć szalik? Czy to zguba, czy znak, że ktoś się spieszył?

Lena wróciła na korytarz i poszła w stronę schodów. Na poręczy wisiała jeszcze jedna naklejka, tym razem zielony listek. Ktoś dotknął poręczy i zostawił ślad.

Na dole, przy wejściu do magazynku, stał pan Marek. Otwierał drzwi i przenosił pudła.

Lena przyjrzała się jego rękom. Na palcu miał mały kawałek brokatu.

— Panie Marku — powiedziała. — Widzę brokat. Był pan w sali plastycznej?

— Nie. Brokat? — zdziwił się. — Może z korytarza, dzieci rozsypały. Ja dziś tylko nosiłem kartony.

Lena odwróciła się i zobaczyła, że z kieszeni pana Marka wystaje… szary szalik. Nie cały, tylko róg.

To był drugi zwrot. Napięcie zrobiło się jak cienka nitka, która może pęknąć.

— To pański szalik? — zapytała Lena bez złości.

Pan Marek zaczerwienił się.

— Nie… To znalezione. Leżało na krześle. Wziąłem, żeby zanieść do pudełka rzeczy znalezionych. Tylko zapomniałem.

Lena skinęła głową. To brzmiało możliwie. Ale pudełka z naklejkami wciąż nie było.

— Pokaże mi pan, gdzie jest pudełko rzeczy znalezionych? — poprosiła.

Część 3: Rozwiązanie i uporządkowane pudełko

W magazynku było chłodno i pachniało papierem. Na półkach stały podpisane pudła: „Kredki”, „Gry”, „Rękawiczki”, „Szaliki”. Lena poprosiła, by pan Marek nie ruszał niczego, tylko stał obok.

— W detektywistce ważna jest cierpliwość — powiedziała. — Patrzymy uważnie, krok po kroku.

Lena zauważyła pudło z napisem „Rzeczy ze świetlicy”. Było trochę krzywo wsunięte. Pod nim, jakby ukryte przez przypadek, stało mniejsze pudełko. A na nim przyklejona była naklejka: złota gwiazdka.

Lena delikatnie wysunęła pudełko. Było lekkie, ale słychać było cichy szelest w środku.

Otworzyła je. W środku leżało zaginione pudełko z naklejkami nagród. Całe.

— Oto ono — powiedziała spokojnie.

Pan Marek aż przysiadł z ulgą.

— To ja musiałem je tu wstawić! Rano sprzątałem biurko pani Iwony, bo prosiła o miejsce na nowe zeszyty. Zobaczyłem pudełko, pomyślałem: „To pewnie do magazynku”. I włożyłem do pudła „Rzeczy ze świetlicy”, a potem zasunąłem inne pudło. Nawet nie zauważyłem, że spadła gwiazdka.

Lena spojrzała na ślady w notesie. Wszystko pasowało:

naklejki gubione po drodze, bo pudełko było przenoszone;

szary szalik, bo pan Marek go znalazł i schował do kieszeni;

brokat na palcu, bo przechodził obok sali plastycznej i dotknął poręczy, gdzie ktoś wcześniej zostawił błysk;

uchylone okno i przepełniony kosz — zwykły ruch w świetlicy, nic groźnego.

— Czytelniku — pomyślała Lena — udało się, bo nie zgadywaliśmy. Sprawdzaliśmy.

Wrócili do świetlicy. Pani Iwona aż klasnęła w dłonie, gdy zobaczyła pudełko.

— Och, jaka ulga! Dzieci będą szczęśliwe.

Lena poprosiła, by na koniec zrobić jedną ważną rzecz.

Ustawiła na biurku czyste, małe pudełko z kartonu.

— Tu będziemy wkładać tylko jedną rzecz: naklejki nagród — powiedziała. — I zawsze po użyciu zamykamy. To pomoże pamiętać.

Pani Iwona przyniosła etykietę i napisała wyraźnie: „NAKLEJKI”.

Pan Marek przeprosił i obiecał, że następnym razem zapyta, zanim coś przeniesie.

Pani Alina oddała trzy gwiazdki i dodała do pudełka nową paczkę kolorowych serduszek.

Na koniec Lena spojrzała na uporządkowaną przestrzeń. Pudełko stało równo, zamknięte, na swoim miejscu. Obok leżała lista: „Otwórz, weź jedną, zamknij, odłóż”.

— Dobra robota — powiedziała Lena cicho, bardziej do siebie i do czytelnika niż do innych. — Cierpliwość i porządek to też część śledztwa.

A kiedy dzieci przyszły po naklejki, w świetlicy znów było jasno i wesoło. Tajemnica zniknęła, tak jak znika cień, gdy zapala się lampę. W pudełku wszystko było na miejscu — równo, spokojnie, bez pośpiechu.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Detektywka
Osoba, która szuka zaginionych rzeczy i rozwiązuje tajemnice.
świetlicy
Miejsce w szkole, gdzie dzieci zostają po lekcjach i bawią się.
Opiekunka
Pani, która pilnuje dzieci i pomaga im w świetlicy.
Cierpliwość
Umiejętność spokojnego czekania bez złości.
Segregatorze
Duży zeszyt na dokumenty, w którym wkłada się kartki na plastikowe koszulki.
Brokat
Małe, błyszczące kawałki, które używamy do ozdabiania prac plastycznych.
Magazynku
Małe pomieszczenie, gdzie przechowuje się pudła i zapasy.
Poręczy
Część przy schodach, za którą trzymamy się, idąc w górę lub w dół.
Etykietę
Kartka z napisem, którą przyklejamy na pudełko, żeby wiedzieć, co w środku.
Rękawiczki
Ubranie na ręce, które chroni przed zimnem.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

współpraca pomoc zagadka szkoła detektyw

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści detektywistyczne dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.