Rozdział 1: Nowa koleżanka w klasie
Natalka miała siedem lat i chodziła do drugiej klasy szkoły podstawowej. Codziennie rano budziła się z uśmiechem, bo bardzo lubiła swoją szkołę, panią Basię i śmieszne żarty swoich kolegów z klasy. Można by powiedzieć, że Natalka znała wszystkich, a w jej klasie panowała super atmosfera. Pewnego wtorku, kiedy dzieci wchodziły do sali, pani Basia powiedziała:
– Dzieci, dziś dołącza do nas nowa koleżanka! Przywitajcie proszę Zosię.
Zosia stała przy drzwiach i nieco nieśmiało patrzyła w podłogę. Miała kolorowe okulary i chodziła trochę inaczej – poruszała się powoli, opierając się na lasce. Niektóre dzieci popatrzyły na siebie z ciekawością, inni po prostu się uśmiechnęli, ale Natalka była zaskoczona. Nigdy nie widziała, żeby ktoś jej wieku chodził z laską!
– Możesz usiąść koło Natalki – zaproponowała pani Basia.
Natalka przesunęła swój tornister, żeby Zosia mogła się wygodnie rozsiąść. Przez chwilę obie dziewczynki milczały. Natalka bardzo chciała coś powiedzieć, ale nie wiedziała, co. W końcu postanowiła się uśmiechnąć.
– Cześć, jestem Natalka. Lubisz kolorować?
– Tak! – odpowiedziała Zosia cicho. – Zwłaszcza zwierzęta.
Natalka pomyślała, że Zosia wydaje się miła. Ale zauważyła też, że niektóre dzieci spoglądają na nową koleżankę z dziwnymi minami.
Rozdział 2: Niezwykła lekcja WF-u
Tego dnia na lekcji wychowania fizycznego pani Basia ogłosiła grę w dwa ognie. Natalka bardzo lubiła tę grę, bo była szybka i wesoła. Dzieci ustawiły się w dwie drużyny. Zosia trafiła do drużyny Natalki. Gdy gra się zaczęła, Natalka zauważyła, że Zosia nie porusza się tak szybko jak inne dzieci. Kiedy piłka poleciała w jej stronę, nie zdążyła jej złapać i usiadła na ławce.
Kilka dzieci zaczęło się szeptać:
– Zosia nie umie grać w dwa ognie. Przez nią przegrywamy!
– A czemu tak dziwnie chodzi? Może w ogóle nie powinna grać!
Natalkę zabolały te słowa. Przypomniała sobie, jak sama kiedyś nie mogła skakać przez tydzień, bo złamała nogę. Wtedy koleżanki ją pocieszały i bawiły się z nią na ławce. Teraz Zosia wyglądała na bardzo smutną.
Natalka podeszła do niej i zapytała:
– Może chcesz pograć ze mną w łapki na ławce?
Zosia uśmiechnęła się szeroko:
– Bardzo! Jestem mistrzynią w łapki!
Zaczęły grać, a potem dołączyła do nich jeszcze Marysia. Po chwili śmiechu przyciągnęły uwagę reszty dzieci. Kamil, który wcześniej narzekał na Zosię, zapytał:
– Ej, możecie mnie nauczyć tej gry? Wygląda super!
Zosia wyjaśniła zasady i zaraz cała ławka była pełna dzieci, które klaskały i śmiały się na całego. Nawet pani Basia się uśmiechnęła.
Rozdział 3: Razem jest weselej
Kiedy lekcje się skończyły, Natalka szła z Zosią do szatni. Rozmawiały o ulubionych książkach i o tym, że obie lubią rysować koty o niebieskich wąsach. Zosia wyjaśniła Natalce, że urodziła się z pewną chorobą i dlatego czasem potrzebuje laski.
– Ale umiem robić świetne origami! – dodała z uśmiechem.
Następnego dnia w klasie Zosia przyniosła kolorowe papiery i pokazała wszystkim, jak składać żurawie. Okazało się, że nikt wcześniej nie widział tak pięknych papierowych ptaków! Nawet Kamil był pod wrażeniem.
– Jesteś super! – powiedział, przyklejając swojego ptaszka do tablicy.
Natalka poczuła, że Zosia staje się częścią ich klasy. Dzieci zaczęły ją pytać o różne rzeczy, a ona chętnie odpowiadała. Zosia nauczyła ich nie tylko origami, ale też zabawy, w którą grała z młodszym bratem w domu.
– Wiesz, Natalka – powiedziała kiedyś cicho Zosia – na początku bałam się, że dzieci nie będą chciały się ze mną bawić, bo wyglądam inaczej.
Natalka pokiwała głową:
– Mnie się wydaje, że najważniejsze jest to, jaki ktoś jest w środku. Ale dobrze, że jesteś z nami – bo dzięki temu znam już dwie nowe gry i mam koleżankę, która potrafi złożyć żurawia jednym ruchem!
Obie zaczęły się śmiać.
Rozdział 4: Lekcja tolerancji
W piątek po lekcjach pani Basia poprosiła dzieci, żeby usiadły w kręgu.
– Co się wam najbardziej podobało w tym tygodniu? – zapytała.
Dzieci zaczęły wołać:
– Origami Zosi!
– Gra w łapki!
– Nowe żarty Kamila!
– To, że wszyscy bawiliśmy się razem!
Pani Basia spojrzała na klasę i powiedziała:
– Wiecie, wszyscy jesteśmy trochę inni. Każdy z nas coś lubi, coś potrafi i czegoś się obawia. Ale to dobrze! Dzięki temu możemy się od siebie uczyć i każdy dzień jest ciekawszy.
Natalka pomyślała, że pani Basia ma rację. Gdyby wszyscy byli tacy sami, to na pewno byłoby nudno. Zosia wniosła do klasy coś nowego – nie tylko origami i zabawy, ale też nauczyła wszystkich, jak ważna jest akceptacja i szacunek.
Kiedy dzieci wychodziły na podwórko, Natalka wzięła Zosię za rękę.
– Fajnie, że jesteś z nami – powiedziała.
Zosia uśmiechnęła się szeroko:
– Fajnie być razem z wami!
Od tej pory w klasie Natalki każdy czuł się mile widziany, a dzieci nauczyły się, że warto być tolerancyjnym i pomagać sobie nawzajem. Wiedziały już, że różnice to nic strasznego – wręcz przeciwnie, sprawiają, że świat jest ciekawszy!