Część pierwsza: Marzenia o kosmosie
Pewnego słonecznego poranka, w małym miasteczku, mieszkała dziewczynka o imieniu Basia. Basia miała 4 lata i kochała patrzeć w niebo. Jej okno wychodziło na wielkie, błękitne niebo, a każda chmurka wydawała się być statkiem kosmicznym.
„Mamo, mamo!” – zawołała Basia, skacząc z radości. „Kiedy będę astronautką? Chcę lecieć w kosmos!”
Jej mama, pani Kasia, uśmiechnęła się. „Może już niedługo, Basieńko. Astronauci to bardzo wyjątkowi ludzie. Muszą dużo ćwiczyć i uczyć się o przestrzeni kosmicznej.”
„A co robią astronauty, mamo?” – zapytała Basia, z ciekawością w oczach.
„Astronauci badają kosmos. Lecą w rakietach, badają planety i gwiazdy. Czasami nawet napotykają kosmiczne stwory!” – odpowiedziała mama, śmiejąc się.
„Kosmiczne stwory?” – Basia otworzyła szeroko oczy. „Chcę je zobaczyć!”
Pani Kasia pokazała Basi książkę o kosmosie. Były tam piękne obrazki planet, gwiazd i rakiet. Basia przewracała strony z zachwytem.
„Może namaluję swoją rakietę!” – powiedziała Basia. Wzięła kolorowe kredki i zaczęła rysować. Jej rakieta była różowa z fioletowymi gwiazdami.
„Zobacz, mamo! To moja rakieta!” – zawołała, pokazując swoje dzieło.
„Jest piękna, Basieńko! Może pewnego dnia naprawdę polecisz w kosmos” – odpowiedziała mama.
Część druga: Spotkanie z astronautką
Następnego dnia, Basia poszła do przedszkola. Jej przyjaciel, Kacper, siedział obok niej.
„Cześć, Basia! Co robisz?” – zapytał Kacper.
„Rysuję rakietę! Chcę być astronautką!” – odpowiedziała Basia, z dumą pokazując swój rysunek.
„Astronautką? To super! Ale jak to zrobić?” – zainteresował się Kacper.
W tym momencie do przedszkola weszła pani Ania, prawdziwa astronautka! Miała na sobie niebieski kombinezon i na głowie kask. Dzieci zaczęły klaskać.
„Cześć, dzieci! Jestem pani Ania, astronautka!” – powiedziała z uśmiechem.
„Wow! Prawdziwa astronautka!” – krzyknęła Basia.
„Tak, dzieci. Dziś opowiem wam, co robię w kosmosie” – powiedziała pani Ania. „Czy wiecie, że w kosmosie jest nieważkość?”
„Nieważkość? Co to znaczy?” – zapytał Kacper.
„To znaczy, że wszystko unosi się w powietrzu! Kiedy jesteśmy w rakiecie, możemy skakać jak piłeczki!” – wyjaśniła pani Ania, pokazując jak podskakuje.
„Czy spotkałaś kosmiczne stwory?” – zapytała Basia, z nadzieją w głosie.
Pani Ania zaśmiała się. „Nie, nie spotkałam kosmicznych stworów, ale może gdzieś tam są! Musimy je znaleźć!”
„Jak lecisz w kosmos?” – zapytał Kacper.
„Wsiadamy do rakiety, zapinamy pasy, a potem… trrr! Odpalamy silniki!” – pani Ania udawała dźwięk rakiety. Dzieci zaczęły się śmiać.
„A co robisz w kosmosie?” – dopytywała Basia.
„Badam gwiazdy, planety i robię eksperymenty. Czasami wrzucam różne rzeczy w przestrzeń i sprawdzam, co się stanie!” – odpowiedziała.
„Jakie rzeczy?” – zainteresował się Kacper.
„Na przykład jabłka!” – powiedziała pani Ania. „W kosmosie jabłka latają jak baloniki!”
„To brzmi fajnie!” – krzyknęła Basia. „Muszę lecieć w kosmos!”
Część trzecia: Marzenie spełnione
Po spotkaniu z panią Anią, Basia i Kacper postanowili zbudować swoją rakietę. Wzięli kartony, taśmy i farby.
„Zrobimy największą rakietę na świecie!” – mówił Kacper.
Basia zgodziła się. Razem malowali, przyklejali i składali. W końcu rakieta była gotowa.
„Zobacz, to nasza rakieta!” – zawołała Basia.
Dzieci mały wielką frajdę, a pani Ania obiecała, że odwiedzi ich, gdy będą gotowi lecieć w kosmos.
„Kiedy polecimy?” – zapytała Basia.
„Już niedługo, Basieńko. Musisz tylko dużo ćwiczyć i uczyć się” – odpowiedziała pani Ania.
„Będę ćwiczyć każdego dnia!” – zapewniła Basia.
Pani Ania uśmiechnęła się. „A potem, gdy już będziesz dużą dziewczynką, spełnisz swoje marzenie!”
„Dzięki, pani Aniu! Jesteś najlepsza!” – krzyknęła Basia.
Na koniec dnia, Basia spojrzała w niebo. „Mamo, zobacz! Gwiazdy błyszczą! Może tam w kosmosie jest miejsce dla mnie!”
I tak, z marzeniami w sercu, Basia zasnęła, marząc o wielkiej przygodzie w kosmosie.