Trwa ładowanie...
Mali poszukiwacze przygód 5-6 lat Czytanie 8 min.

Ścieżka światła i zaufania

Troje przyjaciół podąża za tajemniczą nitką światła przez zakamarki miasteczka, rozwiązując drobne zagadki i pokonując przeszkody, ucząc się odwagi, współpracy i zaufania.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy postacie: Jola, 6 lat, długie brązowe warkocze, trzyma błyszczącą lupę, klęczy po lewej i z ciekawością patrzy na kamienną płytę; Marek, 6 lat, niebieska czapka, zielony plecak, przykuca po prawej i kładzie na płycie mały kamyk w kształcie serca; Zosia, 6 lat, krótkie kręcone włosy, kieszeń pełna kolorowych guzików, stoi pośrodku i wsadza kwiatowy guzik do szczeliny płyty. Miejsce: mały park o zmierzchu, trawa z mchem, lekko zapadnięta kwadratowa płyta kamienna pokryta mchem, unoszące się złote świetliki, drzewa i błyszcząca rzeka w tle, miękkie ciepłe światło. Sytuacja: każde dziecko wkłada skarb do szczeliny płyty; kamień rozświetla się i wyrasta z niego mała świetlista roślina z kwiatami światła; dzieci mają zdumione wyrazy twarzy, atmosfera ciepła i magiczna, nasycone kolory i wyraźne tekstury. zgłoś problem z tym obrazem

Rozglądanie się za światłem

Był ciepły, późny popołudnie. Trzy przyjaciółki i przyjaciele biegali po podwórku przyrzecznej kamienicy. Jola miała warkocze i lupę. Marek nosił niebieską czapkę. Zosia miała kieszeń pełną kolorowych guzików. Mieli po sześć lat i lubili przygody.

Pewnego dnia na chodniku pojawiła się cienka linia światła. Błyszczała jak srebrna nitka. Zaczynała przy starym dębie i wiodła w stronę uliczki z żółtymi kamienicami. Dzieci stanęły nieruchomo. Nitka mieniła się w trawie i znikała między kamykami. Wyglądało to trochę jak zaproszenie.

— Chodźmy — szepnęła Jola. Mówiła poważnie, ale oczy miała wesołe. Marek skakał na jednej nodze. Zosia złapała swoją ulubioną gumkę do włosów. Razem ruszyli za światłem.

Szli powoli. Nitka prowadziła ich przez znane miejsca, ale nagle robiło się inaczej. Ploty wyglądały jak małe pałacyki. Kałuże odbijały lampy jak lustra. Pies sąsiadki mruczał i zdawał się mrugać do nich. Światło kusiło i obiecywało tajemnicę. Dzieci czuły lekkie podniecenie i odrobinę strachu. Trzymały się za ręce. To dawało im siłę.

Ścieżka przez ogród dziecięcych skarbów

Nitka wplotła się między kwiatami w ogródku przedszkolnym. Tam leżały stare deseczki, skrzynki i kawałki papieru. Dzieci pamiętały, że w skrzyneczce obok huśtawki mieszkały skarby — guzik z oczkiem, moneta z dziurką, mały kamyk w kształcie serca. Nitka biegła nad tymi skarbami jak mały przewodnik.

Przy skrzyneczce wisiał zamek na kłódkę. Marek przyklęknął i próbował wymyślić, jak go otworzyć. Jola wyjęła lupę i przyjrzała się zamkowi. Zauważyła malutki rysunek — gwiazdka i strzałka. Zosia potrząsnęła kieszenią i znalazła tam mały klucz. Był lekki jak piórko.

Klucz wszedł do zamka idealnie. Skrzyneczka skrzypnęła i otworzyła się z cichym „tic”. W środku było kilka czerwonych koralików i kartka. Na kartce ktoś napisał: „Kto idzie ścieżką, niech pamięta — razem znaczy więcej.” Dzieci spojrzały na siebie i uśmiechnęły się szeroko. Ich ręce zacieśniły uścisk.

Światło prowadziło dalej, przez tunel z gałązek i pod mostkiem z desek. Tunel pachniał liśćmi i ziemią. Marek pierwszy przejrzawszy tunelem poczuł, jak serce bije mu szybciej. Jola szeptała: „Uwaga na korzeń.” Zosia liczyła schodki, żeby nikt się nie potknął. Razem, krok za krokiem, pokonali przeszkody.

Po drugiej stronie znaleźli mały plac zabaw, który wyglądał jak wyspa. Tam stał stary zegar z ręką, która nie wskazywała godzin. Nad nim błyszczała nitka światła i zataczała małe koła. Zegar miał dziurę, a w dziurze był schowany kawałek mapy. Jola wyciągnęła mapę i rozwinęła ją powoli.

Mapa była prosta. Pokazywała domek z czerwonym dachem, drzewo, rzekę i miejsce oznaczone gwiazdką. Nitka światła migotała i wskazywała kierunek na mapie. Dzieci zrozumiały. Muszą iść za nią, aż dotrą do gwiazdki. Zdecydowały się iść dalej. Każdy czuł, że to ważne.

Gdy burza spróbowała przestraszyć

Niebo przygasło. Chmury zbiegły się jak miękkie koce. Zaczęło kropić. Krople perliły się na nitce światła i świeciły jak maleńkie diamenty. Dzieci schowały się pod dużą parasolką pana listonosza, który był w porę na spacerze. Pan listonosz uśmiechnął się i dał im kanapki z dżemem.

Deszcz był głośny. Światło na chwile zrobiło się słabsze. Dzieci poczuły chłód. Marek objął Zosię i Jolę. Ciepło rąk dodało odwagi. Jola wynalazła sposób. Ułożyła z gazet mały dach nad mapą, żeby nie zmokła. Zosia schowała mapę w kieszeń. Marek trzymał parasolkę mocno. Razem czekali, aż deszcz przestanie.

Kiedy przestało padać, słońce znowu zajrzało zza chmur. Na ziemi pojawiła się tęcza. Nitka świetlna znów świeciła jasno i prowadziła ich w stronę rzeki. Po drodze spotkali starszą panią, która podlewała pelargonie. Miała na szyi medalion z wizerunkiem dębu. Gdy dzieci opowiedziały jej o świetle, pani uśmiechnęła się i powiedziała: „Światło lubi tych, co ufają”. Dała im mały listek z nacięciem w kształcie serca. „To talizman odwagi” — szepnęła.

Nad rzeką ścieżka zrobiła się wąska i kamienista. Kamienie były śliskie po deszczu. Zosia pierwszy raz poczuła lęk, że może spaść. Marek pomógł jej postawić stopę na stabilnym kamieniu. Jola podawała rękę i mówiła krok po kroku. Tak przeszli przez kamienie bez upadku. Ich odwaga rosła z każdym krokiem.

Gwiazda, płytka i tajemnica

Na końcu ścieżki światło wprowadziło ich do małego parku. Tam, pośród trawy, stała kamienna płyta. Była lekko schowana pod mchem. Światło spływało prosto na nią, jakby chciało ją obudzić. Dzieci uklękły i przecierały mech rączkami. Płyta była zimna, ale nie straszna.

Na płycie ktoś wygrawerował znak — małą gwiazdkę i trzy uśmiechnięte buźki. Obok była kratka na którą można było coś włożyć. Z kieszeni Zosia wyjęła guzik w kształcie kwiatka. Jola podsunęła koralik z zielonej skrzynki. Marek położył znaleziony kamyk-serce. Gdy każdy położył dar, płyta zadrżała lekko. Z ziemi wyrosła mała, delikatna roślina z światełkami zamiast kwiatów.

Obok płyty pojawiła się tabliczka. Była mała i metalowa. Gdy dotknęli jej palcem, pojawiły się słowa wypisane równym, dziecięcym pismem. Tabliczka brzmiała: „Dla tych, co idą razem i ufają sobie. Światło rośnie, gdy dzielisz serce.” Dzieci przeczytały na głos. Uśmiech rozlał się po ich twarzach.

Płytka była piękna. Miała grawerowaną gwiazdkę i trzy małe odciski palców, jakby ktoś kiedyś powiedział „Dziękuję”. Dzieci zrozumiały, że to miejsce pamięta małe czyny odwagi i dobroci. Nitka światła zniknęła, ale w górze zatańczyły drobne świetliki. Wokół zapachniało miodem i skoszoną trawą.

Przyjaciele usiedli na trawie i poczuli spokój. Wiedzieli, że razem mogą wiele. Każdy z nich poczuł dumę. Byli sprytni, bo myśleli. Byli odważni, bo nie bali się spróbować. Byli wytrwali, bo dotrwali do końca. I ufały sobie nawzajem.

Wieczór zapadał. Słońce zrobiło się ciepłe jak herbata. Wrócili do domu wolnym krokiem. W kieszeni Zosi dzwonił kluczyk, który znalazła przy skrzyni. Marek nosił w plecaku kawałek mapy. Jola trzymała list, na którym ktoś napisał „Dziękuję”.

Następnego dnia przed ich szkołą pojawiła się mała, metalowa tabliczka przytwierdzona do kamienia. Była wypolerowana i nowa. Na niej wygrawerowane były słowa takie jak na tej płycie. Dzieci wiedziały, że to ich miejsce. Każdego ranka, wychodząc z domu, patrzyły na tabliczkę i pamiętały.

Gdy nadszedł weekend, przynieśli do parku niebieskie cukierki i kilka kwiatów. Ułożyli je delikatnie obok płytki. Potem odciśnęli swoje małe paluszki w miękkim glinianym pudełku i schowali je pod mchem. Zostawili tam też list, na którym napisali kilka słów: „Dziękujemy. Zaufaj. Idź z przyjacielem.”

Płytka miała teraz ich imiona. Nie była duża, ale była ważna. Każdego dnia przypominała im o tym, że światło czasem prowadzi nas przez deszcze i kamienie. I że najmocniejszym światłem jest to, które rozświetlamy razem.

Na koniec, kiedy księżyc wstał i zaczął szyć srebrne ścieżki po dachu, dzieci spojrzały na swoje dłonie. Ich palce były lekko pobrudzone od ziemi. Uśmiechali się cicho. Wiedzieli już, że odwaga, spryt i zaufanie to nie były tylko słowa. To były małe rzeczy, które można nosić w kieszeni. I które można pokazać innym, gdy ścieżka zaczyna błyszczeć.

W nocy, gdy domy śpią, a gwiazdy mrugają, w parku świeciła jeszcze jedna drobna iskierka. Była to mała nagroda dla tych, co potrafią iść razem. Na tabliczce wygrawerowano na stałe — trzy imiona i jedno słowo: ZAUFANIE.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Kamienica
Duży dom mieszkalny z kilkoma mieszkaniami, często przy ulicy.
Warkocze
Uplecione razem pasma włosów, wyglądają jak spleciony sznur.
Lupa
Małe szkło, przez które rzeczy wyglądają większe i łatwiej je zobaczyć.
Nitka
Bardzo cienki pasek materiału, tu światło wyglądające jak cienka linia.
Mieniła się
Świeciła różnymi kolorami lub błyszczała zmieniając wygląd.
Skrzyneczce
Małe pudełko, w którym trzyma się skarby lub rzeczy.
Kłódkę
Mały zamek na klucz, który zamyka pudełko lub drzwi.
Tunel
Wąskie przejście, jak rura z ziemi lub między gałęziami.
Mech
Miękka zielona roślina rosnąca na kamieniach i ziemi.
Tabliczka
Mała płytka z napisem, którą można przymocować do miejsca.
Grawerował
Wyrywał lub pisał obrazki i litery w twardym materiale.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Mali poszukiwacze dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.