Mały Jasio miał trzy lata. Był bardzo ciekawskim chłopcem. Codziennie odkrywał coś nowego. Jego ulubionym miejscem był ogród babci. W ogrodzie rosły różne kwiaty, drzewa i krzewy. Jasio uwielbiał biegać po trawie i zbierać muszki. Pewnego słonecznego dnia Jasio postanowił wybrać się do ogrodu babci, aby zobaczyć, co nowego się tam wydarzyło.
— Babciu! — zawołał Jasio, wchodząc do ogrodu. — Co dzisiaj robisz?
Babcia, siedząc na ławce i podlewając kwiaty, uśmiechnęła się.
— Witaj, Jasiu! Dzisiaj uczę się, jak dbać o rośliny. Chcesz mi pomóc?
— Tak! — odpowiedział chłopiec z entuzjazmem.
Babcia pokazała Jasiowi różne kwiaty.
— Tutaj mamy róże. One potrzebują dużo wody. A te to stokrotki. Lubię je, bo są bardzo ładne.
— Babciu, a co to jest? — zapytał Jasio, wskazując na małego chrabąszcza, który pełzał po ziemi.
— To chrabąszcz. Jest bardzo ważny dla naszej przyrody. Pomaga w zapylaniu roślin.
Jasio przyglądał się chrabąszczowi z zainteresowaniem.
— Czy on lubi kwiaty? — zapytał.
— Tak, Jasiu. Chrząszcze lubią kwiaty, bo znajdują tam jedzenie. Musimy dbać o nasze rośliny, żeby miały co jeść.
Chłopiec pomyślał przez chwilę.
— A co się stanie, jeśli nie będziemy dbać o kwiaty? — zapytał.
Babcia pokiwała głową.
— Jeśli ich nie podlewamy, mogą uschnąć. A wtedy chrabąszcze i inne owady nie będą miały, co jeść. To smutne, prawda?
Jasio zmarszczył brwi.
— Musimy pomóc przyrodzie! — ogłosił z determinacją.
Babcia uśmiechnęła się.
— Dokładnie, Jasiu! Mamy wiele sposobów, aby pomóc. Na przykład, możemy sadzić nowe rośliny.
Jasio spojrzał na ziemię w ogrodzie.
— A gdzie możemy je posadzić? — zapytał.
— Mamy tutaj miejsce obok tych dużych drzew. Chcesz, żebyśmy posadzili kilka kwiatów?
— Tak! Będzie super! — zawołał Jasio.
Babcia wzięła nasiona z kieszeni.
— To są nasiona słoneczników. Są piękne i przyciągają pszczoły.
Jasio z radością pomógł babci przygotować miejsce do sadzenia. Wykopali małe dołki w ziemi i włożyli do nich nasiona.
— Teraz musimy je podlewać — powiedziała babcia.
— Ja to zrobię! — zawołał Jasio i wziął konewkę. Ostrożnie polał ziemię.
— Świetnie, Jasiu! Pamiętaj, aby nie lać za dużo, bo rośliny mogą się utopić.
Chłopiec kiwnął głową.
— Rozumiem, babciu!
Jak tylko skończyli, Jasio usiadł obok babci.
— Co jeszcze możemy zrobić dla przyrody? — zapytał.
— Możemy zbierać śmieci w parku. Śmieci szkodzą zwierzętom i roślinom.
Jasio pomyślał przez chwilę.
— Chcę to zrobić! — zawołał.
Babcia wzięła kosz na śmieci.
— Dobrze, Jasiu. Możemy iść do parku razem.
W parku Jasio zobaczył wiele śmieci leżących na ziemi.
— O, tu są! — zawołał, wskazując na kawałek papieru.
— Tak, zbieraj to! — zachęcała babcia.
Jasio biegnąc, zbierał śmieci. W jego oczach błyszczała determinacja.
— Zobacz, babciu! Zebrałem już dużo! — wołał z radością.
Babcia uśmiechnęła się i pochwaliła go.
— Jesteś prawdziwym przyjacielem natury, Jasiu.
Po pewnym czasie Jasio i babcia mieli pełny kosz.
— Co zrobimy z tymi śmieciami? — zapytał Jasio.
— Musimy oddać je do kosza na odpady. Dzięki temu przyroda będzie czystsza.
Kiedy wrócili do ogrodu, Jasio czuł się dumny.
— Babciu, moje ręce są brudne, ale jestem szczęśliwy! — powiedział.
— Brudne ręce to znak, że dobrze się bawiłeś. A wspieranie natury jest bardzo ważne — odpowiedziała babcia.
Na koniec dnia Jasio i babcia usiedli na ławce.
— Zasadziliśmy kwiaty i posprzątaliśmy park. To był wspaniały dzień! — powiedział Jasio.
— Tak, Jasiu. Pamiętaj, że każdy z nas może pomóc przyrodzie na swój sposób.
Jasio patrzył na kwiaty, które zasadzili.
— Będziemy dalej dbać o nasz ogród i park, prawda? — zapytał.
— Oczywiście! Zawsze możemy być przyjaciółmi natury!
I tak, z uśmiechem na twarzy, Jasio zasnął, marząc o kwiatkach i przyrodzie, o którą postanowił dbać każdego dnia.