Pierwsza część - Wizyta w klinice
W małym miasteczku, w kolorowej klinice dla zwierząt, pracowała pani Kasia, wspaniała weterynarz. Jej klinika była pełna radosnych dźwięków; szczekanie psów, miauczenie kotów i świergot ptaków. Pani Kasia miała długie, brązowe włosy i zawsze nosiła biały fartuch z dużymi kieszeniami, w których chowała różne narzędzia.
Pewnego dnia, do kliniki weszli Franek i Ola, dwoje małych przyjaciół. Franek miał ze sobą swojego ukochanego psa, Reksia, który wyglądał na bardzo smutnego.
- Cześć, pani Kasiu! – zawołał Franek. – Reksio nie jest w najlepszej formie. Nie chce biegać ani bawić się.
- Ojej, co się stało, Reksio? – zapytała pani Kasia, klękając przy psie. – Pokaż mi, jak się czujesz.
Reksio tylko westchnął i spojrzał smutno.
- Pewnie coś go boli – powiedziała Ola. – Może zjadł coś, czego nie powinien?
- To możliwe – zgodziła się pani Kasia. – Ale nie martwcie się! Zbadam Reksia i dowiemy się, co mu dolega.
Druga część - Badania Reksia
Pani Kasia wzięła Reksia na ręce i zaniosła go do specjalnego pomieszczenia, gdzie były różne narzędzia weterynaryjne. Franek i Ola poszli za nią.
- Czy mogę pomóc? – zapytał Franek, z ciekawością patrząc na wszystkie narzędzia.
- Oczywiście! – uśmiechnęła się pani Kasia. – Możesz mi podać ten stetoskop. To narzędzie, którym słucham serca zwierząt.
Franek z radością podał stetoskop, a pani Kasia przyłożyła go do klatki piersiowej Reksia.
- Słyszysz, jak bije jego serce? – zapytała. – To znaczy, że Reksio jest silny, ale może ma coś innego, co go niepokoi.
Ola, chcąc pomóc, spytała:
- A co robisz, jeśli Reksio ma gorączkę?
- To dobre pytanie, Olu! – odpowiedziała pani Kasia. – Sprawdzę temperaturę Reksia za pomocą termometru. Po chwili pani Kasia włożyła termometr do ucha Reksia.
- Jaka jest temperatura? – zapytał Franek.
- Hmm… jest trochę podwyższona. Musimy znaleźć przyczynę – powiedziała pani Kasia, zapisując wszystko w zeszycie.
W tym momencie Reksio nagle zaskomlał.
- Co się stało, Reksio? – zapytała Ola, kucając obok psa.
- Może coś go boli! – podpowiedział Franek, trzymając się za głowę.
- Spokojnie, Reksio – powiedziała pani Kasia. – Sprawdzimy, co cię boli.
Trzecia część - Uśmiech Reksia
Pani Kasia zaczęła badać Reksia. Sprawdzała jego brzuszek, łapki i zęby. W końcu zapytała:
- Reksio, czy gdzieś cię boli? Może w brzuszku?
Reksio spojrzał na panią Kasię i lekko pokiwał głową.
- Aha! Masz problemy z brzuszkiem! – powiedziała z uśmiechem. – Zjednoczyłeś coś, co ci zaszkodziło?
Franek i Ola zaczęli się zastanawiać.
- Może zjadł coś ze stołu? – powiedziała Ola.
- Tak, zawsze kradnie resztki! – dodał Franek.
- To może być przyczyna – zgodziła się pani Kasia. – Musimy dać Reksiowi specjalne lekarstwo na brzuszek. Będzie lepiej!
Franek i Ola byli bardzo szczęśliwi.
- Dziękujemy, pani Kasiu! – zawołał Franek. – Reksio będzie znów zdrowy!
Pani Kasia podała Reksiowi lekarstwo i po chwili Reksio przestał skomleć. Jego ogon znów zaczął machać!
- Udało się! – wykrzyknęła Ola. – Reksio wraca do zdrowia!
- Tak! – dodał Franek z radością. – Dzięki pani Kasiu!
- Cieszę się, że mogłam Wam pomóc – odpowiedziała pani Kasia, a jej oczy błyszczały z radości. – Pamiętajcie, aby nie zostawiać jedzenia na stole, bo Reksio może zjeść coś, co nie jest dla niego zdrowe.
Po wizycie w klinice, Franek, Ola i Reksio wrócili do domu. Reksio skakał z radości, a dzieci śmiały się, bawiąc się z nim na podwórku.
- Będzie dobrze! – wołała Ola. – Reksio znów jest szczęśliwy!
I tak, dzięki pani Kasi, Reksio wrócił do zdrowia, a dzieci nauczyły się, jak dbać o swojego pupila. Wszyscy byli szczęśliwi, a klinika weterynaryjna stała się miejscem, gdzie każdy mógł liczyć na pomoc i miłość do zwierząt.