Rozdział 1: Dziwny Poranek Zuzi
Pewnego słonecznego poranka Zuzia obudziła się z dziwnym uczuciem w brzuchu. Przetarła oczy i spojrzała w lustro. – Ojej, co to za śmieszne dźwięki? – zapytała sama siebie. Zamiast zwykłego „dzień dobry”, z jej ust wyskoczyło: – Bzik-bzik, dzień śmieszności!
Zuzia zachichotała. Z jej ust wyleciały kolorowe bańki! Były różowe, zielone, niebieskie i miały śmieszne uśmiechnięte buźki. – Ale numer! – śmiała się Zuzia. – Jestem Zuzią Bańkową!
Zuzia próbowała powiedzieć coś poważnego, ale znowu pojawiły się bańki. Kiedy powiedziała „mama”, trzy bańki zatańczyły walca. Kiedy zawołała „kot”, bańka zamiauczała i zniknęła. Zuzia nie rozumiała, co się dzieje, ale bardzo jej się to podobało.
Rozdział 2: Spotkanie z Superbohaterami Dziwaka-Miasta
Zuzia poczuła się bardzo dziwnie i wyruszyła do miasta, żeby poszukać odpowiedzi. Po drodze spotkała Super Sznurówkę, dziewczynkę z butami ze sznurówkami dłuższymi niż autobus.
– Cześć, Zuzia! – Super Sznurówka zakręciła butem. – Co to za bańki?
– Nie wiem! – odpowiedziała Zuzia, a bańka zatańczyła breakdance. Obie zaczęły się śmiać.
– Może twój supermoc to bańkowy śmiech? – zapytała Super Sznurówka.
– Może! Muszę to sprawdzić! – odpowiedziała Zuzia, robiąc minę detektywa.
Razem poszły dalej, kiedy na ich drodze pojawił się Pan Ogórek – superbohater, który zawsze miał przy sobie wieeelkiego ogórka.
– Humor trzeba kisić jak ogórki! – powiedział Pan Ogórek i mrugnął oczkiem.
– Mój śmiech robi bańki, a twój ogórek robi kiszonki! – śmiała się Zuzia.
– Chrup, chrup! – odpowiedział ogórek i zaczął podskakiwać.
Zuzia, Super Sznurówka i Pan Ogórek śmiali się razem, a wokół latały bańki i ogórki.
Rozdział 3: Wielka Sprawa, Mały Problem
Nagle usłyszeli wołanie o pomoc. Złoczyńca Ziewniak pojawił się na rynku i ziewał tak głośno, że wszyscy zaczęli ziewać i zasypiać na stojąco!
– Ratunku! – zawołała Pani Pieguska, superbohaterka w groszki. – Zaraz wszyscy uśniemy!
Zuzia poczuła, jak jej powieki robią się ciężkie. Ale wtedy bańka wyskoczyła z jej ust i zatańczyła sambę.
– Musimy się rozpogodzić! – krzyknęła Zuzia. – Zróbcie coś śmiesznego!
Super Sznurówka zaczęła tańczyć zawiązując buty w supełki. Pan Ogórek podskakiwał i wołał „chrup, chrup, ogórku w górę!”. Bańki Zuzi skakały, śpiewały i robiły śmieszne minki. Pani Pieguska podrzucała groszki.
Wszyscy w śmiechu przestali ziewać. Nawet Ziewniak zaczął się śmiać, bo bańka usiadła mu na nosie i zaśpiewała „La-la-la!”
– Brawo Zuziu, uratowałaś miasto! – zawołali wszyscy razem.
Rozdział 4: Bańkowy Finał
Po całym zamieszaniu Zuzia usiadła w parku i pomyślała.
– Moja moc jest naprawdę zabawna! – powiedziała sama do siebie.
Super Sznurówka usiadła obok niej. – Twoje bańki są najśmieszniejsze na świecie, Zuzia! – uśmiechnęła się.
Pan Ogórek chrupnął ogórka i dodał: – Wszyscy powinni mieć taki śmiech!
Pani Pieguska rozsypała groszki, które tańczyły wokół. – Jesteś naszą superbohaterką Bańkowego Śmiechu, Zuziu! – powiedziała.
Zuzia rozpromieniała. – Teraz już wiem, że nawet najdziwniejszy dar może być bardzo ważny, jeśli używać go z sercem i śmiechem!
I od tej pory, kiedy w Dziwaka-Mieście komuś było smutno, Zuzia przychodziła i wypuszczała bańki śmiechu. Miasto było pełne radości, ogórków, sznurowadeł i kolorowych groszków.
A kiedy ktoś pytał, jak Zuzia to robi, ona tylko się śmiała i mówiła: – Bzik-bzik, dzień śmieszności!
I tak już zostało.