Trwa ładowanie...
Opowieść o komiksowych superbohaterach 5-6 lat Czytanie 5 min.

Pani Pstryk i zaginione światło

W marinie zgasły wszystkie światła, a zabawna superbohaterka Pani Pstryk z peleryną i sprężynowymi butami wyrusza szukać zaginionego światła, towarzyszą jej dzieci i ciekawskie postaci portu.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Uśmiechnięta, figlarna superbohaterka w krótkiej pelerynce w żółte kropki, błyszczących okrągłych okularach i butach na sprężynach delikatnie wkłada świecący robaczek-lampkę do dużej latarni na dachu hangaru; obok na kei stoi w dole kapitan Frędzel, wąsaty, ok. 50 lat, w butach z dzwoneczkami, z uniesionymi dłońmi z zaskoczenia przy małej niebieskiej łódce; po prawej skacze z ekscytacji 6-letnia chłopczyca z kręconymi włosami i czerwoną czapeczką, trzymając kubek soku, blisko krawędzi pomostu; mały, rozbiegany pies goni gumową dużą kaczkę wypadającą z niebieskiego kosza na śmieci. Miejsce: marinа o zmierzchu — drewniane pomosty, małe łódki, cienkie maszty, zaokrąglone latarnie, skrzynka z napisem „Zapasowe światło”, migoczące fale i puchate chmury na horyzoncie. Chwila, gdy latarnia zapala się i rozsyła kolorowe promienie w kształcie małych gwiazdek, wypełniając marinę radosnym światłem i wesołymi wzorami. Styl: cienkie tuszowe kreski, wyraźne kontury, proste faktury, przerysowane, czytelne wyrazy twarzy dla dzieci, kompozycja skupiona na akcji na dachu i reakcjach poniżej. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Pstryk! Kto zgasił światło?

W pewnej spokojnej marinie, gdzie łódki kołysały się niczym śpiące kaczuszki, a mewy grały w chowanego z rybakami, wydarzyło się coś… bardzo niespodziewanego. Pewnego popołudnia, kiedy słońce tańczyło po wodzie, nagle wszystkie światła w porcie – od latarni po lampki na jachtach – zgasły w tym samym momencie.

— O nie! — zawołał kapitan Frędzel, który właśnie zawiązywał swoje superważne buty z grzechotkami. — Kto zgasił światło?

Wtedy wszyscy spojrzeli na drzwi magazynu, z którego dobiegł dziwny dźwięk: „Pstryk! Pstryk! Pstryyyk!” To była Ona. Najdziwniejsza, najzabawniejsza superbohaterka, jaką widziała ta marina: Pani Pstryk!

Pani Pstryk miała pelerynę w żółte kropki, okulary, co świeciły jak reflektory samochodu, i buty na sprężynach. Jej supermoc? Zawsze znajdowała światło… niezależnie, gdzie się schowało! Czasem też przypadkiem wyłączała prąd w połowie miasta, ale nikt nie miał jej tego za złe, bo przynosiła tyle radości.

Rozdział 2: Gdzie schowało się światło?

Pani Pstryk podskoczyła na sprężynowych butach tuż obok kapitana Frędzla.

— Kto tutaj potrzebuje światła? — zawołała, rozglądając się dookoła. — Nie martwcie się, znajdę je szybciej niż mewa znajdzie frytkę na plaży!

— Proszę, pomóż! — błagał pan Malutek, właściciel najpiękniejszego niebieskiego pontonu w całym porcie. — Bez światła nie widzę, gdzie mam wiosła!

Pani Pstryk popatrzyła pod latarnię, za łódź i do skrzynki z narzędziami. Wszędzie tylko cienie.

Nagle zatrzymała się przy wielkim, niebieskim śmietniku.

— Może światło schowało się tu, żeby zrobić komuś psikusa? — powiedziała i uchyliła wieko.

Ze środka wyskoczyła… wielka gumowa kaczka!

— Kwa, kwa! — zawołała kaczka, a cała marina wybuchła śmiechem.

— Ojej, przepraszam, pani Kaczko! Szukam światła, nie kaczki! — zażartowała Pani Pstryk.

Wszyscy już śmiali się na całego, a mała dziewczynka w czerwonej czapce podskoczyła do Pani Pstryk.

— Może światło schowało się w moim kubku z sokiem? Dziś świeci prawie jak latarnia! — powiedziała, trzymając wysoko swój sok malinowy.

Pani Pstryk nachyliła się i dmuchnęła w kubek. Sok zabulgotał, ale światła tam nie było.

— Próbujemy dalej! — powiedziała z uśmiechem, podnosząc okulary na nosie.

Rozdział 3: Słoneczny patrol

Nagle zza chmur wyskoczył promyk słońca i przysiadł na ramieniu Pani Pstryk.

— Witaj, promyczku! — przywitała się wesoło. — Może ty wiesz, gdzie schowało się światło?

Promyk zatańczył na jej pelerynie i wskazał palcem… znaczy, promykiem… na skrzynkę z napisem „Zapasowe światło”.

Pani Pstryk otworzyła skrzynkę na trzy palce: raz, dwa, trzy… i bum! Wyskoczył z niej mały świetlik, który wyglądał jak jarząca się żarówka z nóżkami.

— O nie! To świetlik Zygmuś! — krzyknęła Pani Pstryk. — Znowu bawi się w chowanego z całym miastem!

Świetlik Zygmuś śmigał, fruwał i robił piruety, świecąc na niebiesko, zielono, żółto i różowo. Goniły go dzieci, gonił go piesek, gonił go nawet pan Malutek ze swoim pontonem, ale Zygmuś był za szybki.

— Hop, hop, Zygmusiu! — zawołała Pani Pstryk. — Czas już wracać na swoje miejsce! Bez ciebie cała marina jest w ciemności!

Ale Zygmuś miał inny plan. Wleciał do łódki i schował się za poduszką. Pani Pstryk podeszła cichutko, na palcach. Raz, dwa, trzy, łagodnie przesunęła poduszkę… i złapała Zygmusia w swoje sprężynowe rękawice!

— Udało się! — wykrzyknęła. — Teraz odprowadzę cię do twojego żarówkowego domku!

Rozdział 4: Cudowne światło i wielka niespodzianka

Cała marina czekała w napięciu. Pani Pstryk wskoczyła na dach magazynu, a Zygmuś trzymał się jej rękawa. Wsunęła świetlika do lampy. Nagle… cała marina rozbłysła jasnym, kolorowym światłem! Latarnie mrugały radośnie, łódki świeciły jak tęcza, a nawet śmietnik zaświecił się na zielono.

— Brawo, Pani Pstryk! — zawołali wszyscy, bijąc brawo. — Uratowałaś naszą marinę!

Pani Pstryk uśmiechnęła się i zdjęła swoją żółtą maskę. Pod nią była zwyczajna, radosna kobieta z piegami i śmiejącymi się oczami.

— Każdy z nas ma w sobie trochę światła — powiedziała do dzieci. — Czasem wystarczy się uśmiechnąć, żeby cały świat rozjaśniał!

Dzieci zaczęły robić śmieszne miny, wszyscy się śmiali, a nawet kapitan Frędzel zatańczył w swoich grzechotkowych butach. Marina była rozświetlona, ciepła i pełna radości.

Pani Pstryk wiedziała, że nawet kiedy wszystko wydaje się ciemne, warto nie poddawać się i szukać swojego światła — czasem trzeba tylko kilka razy pstryknąć!

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Marina
Miejsce nad wodą, gdzie stoją łódkI i cumują statki.
Latarni
Duża lampa przy brzegu, która świeci nocą dla łodzi.
Magazynu
Duże pomieszczenie, gdzie trzyma się różne rzeczy i narzędzia.
Pelerynę
Krótki płaszcz, który nosi się na plecach, często bohaterowie mają peleryny.
Sprężynach
Części, które się zgniatają i odbijają, jak w sprężynowych butach.
Promyk
Mały kawałek światła od słońca, który świeci i ogrzewa.
świetlik
Mała świecąca istotka lub robaczek, który świeci w nocy.
żarówkowego
Coś związanego z żarówką, czyli przedmiotem, który daje światło.
Piruety
Szybkie, kręte obroty w powietrzu, jak taniec lub skok.
Uchyliła
Trochę otworzyła coś, na przykład wieko lub drzwi.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o komiksowych superbohaterach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.