Trwa ładowanie...
Opowieść Bożonarodzeniowa 5-6 lat Czytanie 7 min.

Czerwona wstążka i zagubiona kokarda

Pięcioletni Kuba pożycza swoją czerwoną wstążkę sąsiedce, a gdy znika w plątaninie z kotem, rozpoczyna się ciepła, świąteczna przygoda o pomocy i drobnych niespodziankach.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Sześcioletni chłopiec o okrągłej twarzy, rumianych policzkach i jasnobrązowych, potarganych włosach, klęczy i delikatnie ciągnie długą błyszczącą czerwoną wstążkę spod łóżka; obok stoi około 60-letnia pani Zosia, siwe włosy w luźnym koku, w swetrze w wzory, uśmiechnięta i z ulgą podaje chłopcu małe ciastko; matka około 30 lat, rozpuszczone brązowe włosy, jasnoniebieski płaszcz rzucony na krzesło, z kubkiem parującego kakao obserwuje z progu z czułością; pod łóżkiem połyka się pręgowany kot Mruczek, szaro-biały, z szmaragdowymi oczami, łapą trzyma koniec wstążki, figlarny; wnętrze to przytulny świąteczny salon z miękkim czerwonym dywanem, choinką ozdobioną złotymi bombkami i migoczącymi światełkami, zaparowanymi oknami ukazującymi zaśnieżony krajobraz i przyklejone płatki śniegu; scena skupiona na radosnym, spokojnym momencie odzyskania cenionej wstążki, dorośli dopingują, kot dokłada psotny akcent; miękkie oświetlenie, ciepła paleta (czerwienie, złoto, brązy), przytulne tekstury (wełna, drewno, aksamit), zaokrąglone rysy, delikatne kontury, atmosfera magiczna lecz realistyczna. zgłoś problem z tym obrazem

Początek: Wstążka z pudełka

W małym mieszkaniu pachniało piernikami i pomarańczą. Za oknem mróz rysował ciche kwiaty na szybie, a w pokoju mrugały lampki na choince: raz zielone, raz czerwone, raz złote jak miód.

Kuba miał pięć lat i wielkie, poważne zadanie. Siedział na dywanie i trzymał w rękach długą, czerwoną wstążkę. Była miękka, lekko pognieciona i miała małą kokardkę, która udawała, że jest królową.

— Nie wyrzucę cię — szepnął Kuba do wstążki. — Będziesz jeszcze potrzebna.

— Oczywiście! — jakby odpowiedziała kokardka, bo aż drgnęła.

Mama się uśmiechnęła.

— Chcesz ją wykorzystać jeszcze raz?

— Tak! — Kuba podskoczył. — To jest moja wstążka od zeszłego roku. Prawie nowa. Tylko trochę… zmęczona.

Tata niósł pudełko z bombkami.

— Wstążka zmęczona? To musi dostać herbatę!

— Z cukrem! — zachichotał Kuba.

Wtem rozległo się pukanie do drzwi. A potem jeszcze jedno, cichsze, jakby ktoś pukał rękawiczką.

Na wycieraczce stała pani Zosia z mieszkania obok. Trzymała koszyk i wyglądała trochę zmartwiona.

— Dzień dobry. Przepraszam… Czy macie może… kawałek sznurka albo wstążki? Chciałam zawiązać paczkę dla wnuczki, ale mój sznurek uciekł. Zawsze ucieka w najgorszym momencie.

Kuba wyprostował się jak mały rycerz.

— Ja mam wstążkę! I ona nie ucieka. Ona tylko odpoczywa.

Mama spojrzała na Kubę pytająco.

— To twoja decyzja.

Kuba przytulił wstążkę na sekundę, jakby mówił jej „dasz radę”.

— Dobrze. Pożyczę. Ale potem wróci, bo ja chcę ją jeszcze raz użyć. Wstążki lubią przygody.

Pani Zosia aż rozjaśniała.

— Obiecuję. Oddam jak tylko zapakuję prezent. Dziękuję, bohaterze.

Środek: Wstążka w drodze

Wieczorem Kuba patrzył na choinkę, ale co chwilę zerkał na drzwi.

— A jeśli wstążka się zgubi? — mruknął.

— Zgubi? — Tata udawał zdziwienie. — Przecież to wstążka. Ona ma oczy… znaczy, ma połysk.

Kuba próbował się śmiać, ale w brzuchu miał małą kulkę niepokoju, jakby połknął śnieżkę.

W nocy śnieg spadł cicho, jak pierzynka. Rano na klatce schodowej było jasno i zimowo. Kuba szedł z mamą do pani Zosi, niosąc talerzyk z piernikami „na pocieszenie”, bo mama powiedziała, że w święta pocieszenie jest jak ciepłe skarpety.

Pani Zosia otworzyła drzwi i… wyglądała jeszcze bardziej zmartwiona.

— Och, Kuba… Ja zawiązałam paczkę, ale potem mój kot, Mruczek, uznał, że wstążka to wąż. Złapał ją i uciekł pod łóżko. A potem… nie wiem. Wstążka zniknęła.

Kuba zrobił minę jak detektyw, który właśnie znalazł okruszek.

— Mruczek? Proszę pana kota, oddaj wstążkę!

Mruczek siedział na krześle i udawał, że jest niewidzialny. Jego ogon tylko lekko machał, jak metronom.

Kuba uklęknął i powiedział łagodnie:

— Mruczku, to nie jest wąż. To jest wstążka. Ona ma ważną misję. Musi wrócić do mnie, żebym mógł ją użyć drugi raz. To jest… recykling!

Mama zachichotała.

— To bardzo mądre słowo jak na pięciolatka.

Pani Zosia westchnęła.

— Szukaliśmy wszędzie.

Kuba spojrzał na pierniki.

— Mruczek lubi słodkie?

— Bardzo — powiedziała pani Zosia. — Szczególnie te, które nie są dla niego.

Kuba wziął jednego piernika, położył na podłodze i szepnął:

— Mruczku, wymiana. Piernik za wstążkę.

Mruczek zeskoczył jak puchata strzała. Powąchał piernik, spojrzał na Kubę, jakby mówił: „Dobrze, ale to tajna sprawa”. Potem zniknął pod łóżkiem i po chwili wyciągnął… coś czerwonego! Ale nie całkiem. Tylko koniec, a reszta była zaplątana.

— Jest! — zawołał Kuba. — Ona się nie zgubiła. Ona się tylko schowała!

Kuba ostrożnie pociągnął wstążkę. Wysunęła się, ale była związana w supeł, taki twardy, jak mała kulka lodu.

— O nie — jęknął Kuba. — Supeł!

— Supeł to też przygoda — powiedziała mama. — Można go rozplątać… spokojnie.

Kuba usiadł na dywanie u pani Zosi. Pani Zosia podała mu ciepły kubek kakao, a mama trzymała wstążkę, żeby się nie kręciła jak wąż na sankach. Kuba próbował palcami, powoli, cierpliwie. Trochę się śmiał, bo supeł wyglądał jak mały nos.

— Nos wstążki! — chichotał.

W końcu supeł puścił.

— Udało się! — Kuba podniósł wstążkę wysoko. — Widzicie? Pomoc działa!

Pani Zosia klasnęła w dłonie.

— Dziękuję wam. A ja upiekę dodatkowe pierniki dla was. I dla Mruczka też… tylko jeden!

Mruczek udawał, że nie słyszy, ale oblizał wąs.

Koniec: Kokarda i płatek śniegu

W Wigilię w domu Kuby było ciepło jak w kocu. Na stole stały talerze, a pod choinką leżały prezenty. Kuba trzymał swoją czerwoną wstążkę. Była już mniej zmęczona, jakby po przygodzie zrobiła się odważniejsza.

— Teraz ja ją użyję — powiedział Kuba stanowczo. — I zrobię największą kokardę na świecie. Ale nie za dużą, bo wtedy prezent się przestraszy.

Tata podał mu małe pudełko.

— To dla babci. Delikatnie.

Kuba owinął pudełko papierem, a potem wstążką. Język wystawił mu się z koncentracji, a oczy świeciły jak lampki.

— Raz… dwa… pętelka… druga pętelka… i hop!

Kokarda wyszła piękna. Trochę krzywa, ale za to uśmiechnięta.

— Idealna — powiedziała mama. — Najbardziej idealne są te zrobione sercem.

Nagle ktoś zapukał. To pani Zosia przyszła z talerzykiem pierników i małą paczuszką.

— Dla ciebie, Kuba. Za pomoc. To drobiazg.

Kuba rozpakował paczuszkę. W środku był mały drewniany guziczek w kształcie gwiazdki.

— Żebym pamiętał, że pomagać jest fajnie? — zapytał.

— I że wstążki lubią wracać do domu — mrugnęła pani Zosia.

Wieczorem, kiedy wszyscy usiedli przy choince, Kuba podszedł do okna. Na szybie było chłodno, ale w pokoju ciepło. Kuba oddychał cichutko i patrzył w ciemność, gdzie padał śnieg.

I wtedy zobaczył coś malutkiego. Na szybie, od strony dworu, przykleił się jeden płatek śniegu. Był jak biała gwiazdka, delikatna i śliczna. Drżał lekko, jakby tańczył.

— Mamo… patrz… — szepnął Kuba.

Mama podeszła i objęła go.

— To znak zimy.

Kuba uśmiechnął się szeroko.

— To chyba znak, że jak się pomaga i nic się nie marnuje, to nawet śnieg robi niespodzianki.

Płatek na szybie błysnął w świetle lampek, jakby się zgadzał. A Kuba poczuł, że w jego sercu też usiadła mała, cicha gwiazdka: ciepła, jasna i gotowa na kolejne dobre gesty.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Pachniało
Było czuć przyjemny zapach w powietrzu, na przykład jedzenia.
Pomarańczą
Owoc o słodkim smaku i intensywnym zapachu, pomarańczowy kolor.
Mróz
Bardzo zimno na dworze, gdy woda może zamarzać.
Mrugały
Świeciły i gasły na przemian, jak małe oczka światełek.
Pognieciona
Coś jest zgniecione, ma zagięcia i nie jest gładkie.
Kokardkę
Mała ozdoba z wstążki, robi się ją na prezent.
Recykling
Gdy coś używa się ponownie zamiast wyrzucać na śmieci.
Supeł
Taki mocny węzeł, który trzeba rozwiązać palcami.
Detektyw
Osoba, która szuka śladów i rozwiązuje zagadki.
Przytulił
Objął kogoś lub coś ciepło i blisko, na znak troski.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści bożonarodzeniowe dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.