Trwa ładowanie...
Opowieść Bożonarodzeniowa 5-6 lat Czytanie 5 min.

Zosia i świąteczny lampion dobra

Zosia rysuje trasę dla Mikołaja i odkrywa, że prawdziwa świąteczna magia kryje się w drobnych gestach dobroci, które rozświetlają zimowe miasteczko.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Sześciolatka o różowych policzkach i kasztanowych kucykach w czerwonym płaszczyku odtłucza śnieg przed domem, obok stoi sąsiadka ~60 lat z siwymi włosami w kokie w niebieskim płaszczu z miłym uśmiechem i miotłą; przed domem z czerwonej cegły, udekorowanym światełkami i dymiącym kominem, leży gruba świeża śnieżna warstwa z odciskami butów i niedokończonym bałwanem; zmierzchowy blady fioletowy nieboskłon, złota latarnia rzuca ciepłe światło na wirujące płatki śniegu, świąteczna, serdeczna atmosfera. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Ciepły poranek z oknem pełnym śniegu

Śnieżynki tańczyły za oknem, jakby ktoś rozsypał srebrny proszek na niebie. Mała Zosia obudziła się w swoim łóżeczku, przeciągnęła się i poczuła miękką piżamę na ramionach. Chciała już wstać, bo to był wyjątkowy dzień – dzień, w którym miała wymyślić nową trasę dla Świętego Mikołaja!

Mama zostawiła dla niej na stole kubek z ciepłym kakao i kromkę chleba z dżemem truskawkowym. Zosia zjadła śniadanie bardzo powoli, patrząc, jak śnieg przykleja się do szyby i tworzy białe wzorki. Miała wrażenie, że każda śnieżynka opowiada jej swoją własną, malutką historię.

Po śniadaniu Zosia otuliła się grubym szalikiem, założyła wełniane skarpetki i podeszła do okna. Na parapecie czekał na nią zeszyt i kolorowe kredki. Dziewczynka poczuła dreszczyk emocji – w końcu wymyślenie trasy dla świątecznego sań nie zdarza się co dzień!

Rozdział 2: Niezwykłe pomysły i małe gesty

Zosia otworzyła zeszyt na czystej stronie. Wyjęła czerwoną kredkę i zaczęła rysować. Najpierw narysowała duży dom z kominem, z którego unosił się dym. Potem pojawił się ogród z bałwanem, a nad wszystkim zawisł księżyc w kształcie rogalika.

Wymyśliła, że trasa Mikołaja nie może być nudna. Musi być pełna przygód, zakrętów i niespodzianek! Zosia zaczęła rysować ścieżkę przez park, gdzie dzieci lepią śnieżki i śmieją się do siebie. Potem narysowała mostek nad zamarzniętym stawem, na którym ślizgają się dzieci w kolorowych czapkach.

Chciała, żeby Mikołaj zatrzymał się na chwilę przy każdym domu, gdzie pali się światło w oknie. Tam, gdzie ktoś czeka na prezent, ale jeszcze bardziej czeka na uśmiech i ciepłe słowo. Każdy taki przystanek oznaczał jeden mały gest – może to zostawienie cukierka na wycieraczce albo ułożenie śnieżynki z papieru na parapecie.

Po chwili Zosia wyjrzała przez okno i zobaczyła sąsiadkę, panią Basię, która próbowała pozbierać śnieg z chodnika. Dziewczynka szybko ubrała kurtkę i pobiegła pomóc. Razem śmiały się, odbijały ślady w śniegu i robiły z niego kulki, które później toczyły do dużego bałwana. Pani Basia podziękowała Zosi, głaszcząc ją po głowie.

Zosia poczuła, że pomagać to też część świątecznej magii. Każdy mały gest – podanie rękawiczek, uśmiech, pomoc w zrobieniu bałwana – sprawia, że świat robi się jaśniejszy.

Rozdział 3: Wędrówka przez zimowe miasteczko

Po południu Zosia postanowiła sprawdzić, jak wygląda jej wymyślona trasa w prawdziwym świecie. Założyła czapkę z pomponem, ciepłe buty i wyszła przed dom. Śnieg skrzypiał pod butami, a powietrze było rześkie i pachniało choinką.

Szła wyznaczoną przez siebie ścieżką: przez park, gdzie dzieci śmiały się i rzucały śnieżkami, potem nad zamarznięty staw, gdzie starszy pan karmił ptaki okruszkami chleba. Zosia zatrzymała się i podała mu jeszcze kawałek swojego pierniczka, który trzymała w kieszeni. Pan uśmiechnął się szeroko, a ptaszki zaczęły radośnie ćwierkać.

Wędrując dalej, Zosia zauważyła, że w każdym miejscu, gdzie przystaje, ktoś się do niej uśmiecha, macha ręką lub mówi ciepłe „dziękuję”. Zosia poczuła się wyjątkowa – jakby sama była pomocnicą Mikołaja, która roznosi dobre gesty zamiast prezentów.

Gdy zaczęło się ściemniać, Zosia wróciła do domu, ale nie przestała o tym myśleć. Cała droga, którą wymyśliła, była pełna ludzi, którzy się wspierają, pomagają sobie i dzielą się radością.

Rozdział 4: Złoty lampion i świąteczne światło

Wieczorem Zosia wyciągnęła zeszyt z rysunkiem trasy i spojrzała na swoje kolorowe kreski. Coś jednak jej brakowało. Pomyślała chwilę i narysowała na końcu ścieżki wysoki lampion. Lampion był złoty i błyszczał jak gwiazda.

Zosia wyobraziła sobie, że ten lampion to znak dla Mikołaja. Pokazuje, gdzie jest dom, w którym panuje ciepło, dobro i radość. Tam, gdzie wszyscy są dla siebie mili, pomagają sobie i dzielą się uśmiechem – nawet jeśli nie mają wielkich prezentów.

Mama spojrzała na rysunek Zosi i przytuliła ją mocno. Powiedziała, że każdy może być takim lampionem – wystarczy być dobrym i pamiętać o innych. Zosia poczuła się dumna i szczęśliwa.

Gdy zapadł zmrok, dziewczynka spojrzała przez okno na złoty blask latarni przed domem. Światło rozlewało się po śniegu, sprawiając, że cała okolica wyglądała jak zaczarowana. Zosia wiedziała, że to nie tylko lampiony, latarnie czy Mikołaj przynoszą świąteczną magię. Ona sama mogła być światłem dla innych.

I tak, w ciepłym domu pachnącym pierniczkami, Zosia zasnęła z uśmiechem, marząc o kolejnych dobrych gestach i o tym, że każdy może być świątecznym lampionem dla świata.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Przeciągnęła się
Rozprostowała ciało po obudzeniu, zrobiła długie, powolne ruchy.
Piżamę
Miękki strój do spania, który nosi się w nocy w łóżku.
Parapecie
Wąski kawałek pod oknem, na którym można coś położyć.
Szalikiem
Ciepły kawałek materiału, którym owija się szyję, żeby nie zmarznąć.
Kominem
Wysoka rura na dachu, z której wychodzi dym z domu.
Zamarzniętym
Pokrytym lodem, kiedy woda zrobiła się twarda z zimna.
Przystanek
Miejsce, gdzie się zatrzymuje ktoś albo coś na chwilę.
Lampion
Małe światło lub latarnia, które świeci i wygląda ładnie.
Dreszczyk
Krótka, lekka emocja albo zimne mrowienie na skórze.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści bożonarodzeniowe dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.