Trwa ładowanie...
Opowieść o zabawnej kreaturze 9-10 lat Czytanie 9 min.

Fiki-Miki, Łukaszek i żelkowe pomidory

Fiki-Miki, biały Yeti z wioski Gałązkośpiew, postanawia stworzyć śmieszny prezent dla swojego przyjaciela Szymka Wiewióra, a w jego przygodzie dołącza niezwykły wampir Łukaszek, który boi się pomidorów. Razem wymyślają coraz bardziej absurdalne pomysły, które prowadzą do niespodziewanych i zabawnych sytuacji.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Wesoły i zabawny Yeti o imieniu Fiki-Miki jest przedstawiony z białym futrem, błyszczącymi oczami i dużym uśmiechem. Tańczy na grubej gałęzi drzewa, entuzjastycznie unosząc ręce w górę. Obok niego stoi młody chłopiec, Szymek Wiewór, mała wiewiórka o rudych futrze i bystrych oczach, która śmieje się, żonglując orzechami. Tło to zaczarowany las z ogromnymi drzewami o kolorowych liściach, które zdają się śpiewać, oraz kwiatami tańczącymi na wietrze. Promienie słońca przenikają przez gałęzie, tworząc magiczną i radosną atmosferę. Scena przedstawia Fiki-Miki i Szymka tańczących razem, otoczonych zabawnymi stworzeniami, celebrującymi przyjaźń i radość w wirze śmiechu i kolorów. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Yeti Na Gałęzi

Wyobraź sobie wioskę, która nie leży ani na ziemi, ani na wodzie, lecz… wysoko, wysoko wśród śpiewających drzew! Tak, dobrze czytasz – drzewa tu nie tylko szumią, ale dosłownie śpiewają! Gdy wiatr zawiewa, gałęzie nucą najśmieszniejsze piosenki, a liście szeleszczą w rytm. Właśnie tutaj, w tej niesamowitej wiosce „Gałązkośpiew”, mieszkał ktoś absolutnie wyjątkowy – Yeti o imieniu Fiki-Miki.

Fiki-Miki był wielki, biały jak śnieg i kudłaty jak najgrubszy dywan w salonie babci. Ale to nie futro wyróżniało go najbardziej. Fiki-Miki miał głowę pełną najdziwniejszych pomysłów, które prawie zawsze kończyły się salwami śmiechu – czasem z powodu sukcesu, a czasem… totalnej katastrofy.

W wiosce każdy domek był zawieszony na innej gałęzi. Do domków prowadziły liny, drabinki i mostki z pajęczynowych nici, bo w Gałązkośpiew mieszkały też pająki-śpiewaki. Fiki-Miki miał swój domek na najgrubszej gałęzi Wielkiego Dębu Chichotka. Gdy rano wychodził na taras, cała okolica rozbrzmiewała śmiechem – bo drzewa śpiewały specjalnie dla niego, a ptaki stroiły gardła do jego ulubionej piosenki: „Śmiej się, aż brzuch cię rozboli!”

Pewnego dnia Fiki-Miki postanowił, że zrobi prezent swojemu najlepszemu przyjacielowi – Szymkowi Wiewiórowi. Szymek był najzabawniejszą wiewiórką w całej okolicy, znaną z żonglowania orzechami i z tego, że potrafił zrobić salto nawet z zamkniętymi oczami. Fiki-Miki chciał, żeby prezent był tak śmieszny, że Szymek popłacze się ze śmiechu.

– Musi być to coś, czego jeszcze nigdy nie dostał! – mruknął Fiki-Miki, drapiąc się po futrzastym łokciu. – Może kapelusz z ogonem bobra? Albo skarpetki z dzwoneczkami? Hm… a może… balonowa peleryna?

Rozmyślania przerwał mu dziwny dźwięk – coś pomiędzy piskiem, a mlaskaniem. Fiki-Miki wyjrzał zza liści i zobaczył postać w pelerynie, która trzęsła się jak galareta na wietrze.

Rozdział 2: Spotkanie z Wampirem (Trochę Straszne, Bardzo Śmieszne)

Postać wyskoczyła zza krzaka i… stanęła jak wryta. Fiki-Miki spojrzał i aż się zdziwił – przed nim stał wampir! Ale nie taki zwykły, co to tylko zęby szczerzy i nocą lata. To był wampir w różowych skarpetkach w banany i żółtej pelerynie w grochy.

– Ojejku, przepraszam! – powiedział wampir cienkim głosem. – Nie chciałem przestraszyć! Nazywam się Łukaszek. Nie, nie gryzę! Ja… ja boję się… czerwonych napojów…

Fiki-Miki spojrzał na niego zdumiony.

– Czerwonych napojów? Jak to? – zapytał.

– Tak! Nawet sok pomidorowy mnie przeraża! – Łukaszek zadrżał, a jego peleryna zafalowała na wietrze. – Kiedyś wpadłem do beczki z sokiem i teraz na sam widok pomidora dostaję gęsiej skórki!

Fiki-Miki nie mógł się powstrzymać – wybuchł śmiechem, aż trzęsły się gałęzie.

– Wampir, który boi się soku pomidorowego! – śmiał się, aż mu futro zjeżyło się na głowie. – To dopiero coś!

Łukaszek uśmiechnął się nieśmiało.

– Wiem, wiem… wszyscy się ze mnie śmieją. Ale za to potrafię robić najśmieszniejsze miny w wiosce podziemnych nietoperzy!

Fiki-Miki aż podskoczył z radości.

– To świetnie! Może pomożesz mi wymyślić prezent dla Szymka Wiewióra? Ma być tak śmieszny, żeby wszyscy się popłakali ze śmiechu!

Łukaszek zamyślił się, podrapał po głowie i wyciągnął z kieszeni… nos klauna. Założył go sobie, zmrużył oczy i zaczął robić miny. Fiki-Miki aż usiadł z rozbawienia.

– Chodź, pójdziemy razem do mojej pracowni pomysłów! – zaproponował Yeti.

I tak dwójka najbardziej zakręconych mieszkańców Gałązkośpiew ruszyła przez śpiewające gałęzie, śmiejąc się i wymyślając coraz dziwniejsze pomysły.

Rozdział 3: Pracownia Pomysłów i Pomidorowa Panika

Pracownia Fiki-Mikiego była miejscem magicznym. Na ścianach wisiały kapelusze w kształcie arbuzów, na stole leżały skarpetki z pomponami, a na półce stały słoiki z żelkami, które śpiewały, gdy tylko ktoś otworzył wieczko.

– Okej, mamy tu wszystko, co potrzebne do zrobienia megazabawnego prezentu! – zawołał Fiki-Miki, otwierając szafę pełną przebieranek.

Łukaszek zerknął nieśmiało na słoik z napisem „Pomidory do żonglowania” i odsunął się o krok.

– Może… nie używajmy pomidorów? – zaproponował, robiąc minę, jakby połknął cytrynę.

– Spokojnie! – roześmiał się Fiki-Miki. – Mam lepszy pomysł!

Zaczęli kombinować. Przymierzali kapelusze, próbowali zrobić gitarę z ogórków i wypróbowali pelerynę z balonów. Wszystko jednak wydawało się za mało śmieszne.

Wtedy Fiki-Miki wpadł na pomysł:

– A gdyby tak zrobić pokaz min z niespodzianką? Ty, Łukaszek, jesteś mistrzem min, a ja przyniosę magiczną różdżkę, która zamienia głos w śmiech!

– Ale… co z pomidorami? – spytał Łukaszek, lekko blady.

– Żadnych pomidorów! – obiecał Yeti.

Zabrali się do pracy. Fiki-Miki wyciągnął różdżkę, która wyglądała jak gigantyczny lizak, a Łukaszek ćwiczył miny przed lustrem. Próbowali wszystkiego: nadymiania policzków, robienia zeza, wywijania uszami. Za każdym razem śmiali się coraz mocniej.

Wtem do pracowni wpadł Szymek Wiewiór.

– Co tu się dzieje? – zapytał, patrząc na Łukaszka z noskiem klauna.

– Niespodzianka! – krzyknęli obaj jednocześnie.

Szymek popatrzył na nich i… wybuchnął śmiechem.

Ale wtedy zza szafy wypadł słoik żelków-pomidorów, który – jak się okazało – był magiczny. Zamiast śpiewać, zaczął… tańczyć! Podskakiwał po całej pracowni, śpiewając piosenkę: „Pomidor, pomidor, nie bój się, zatańcz ze mną raz-dwa-trzy!”

Łukaszek zamarł, potem spojrzał na żelka i… wybuchnął śmiechem. Okazało się, że żelki wyglądają jak pomidory, ale smakują jak truskawki!

Rozdział 4: Śmiech, Sekret i Wielka Niespodzianka

Wszyscy zaczęli śmiać się tak głośno, że z gałęzi spadły orzeszki, a drzewa zagrały swój najwesośniejszy kawałek. Nawet Łukaszek już nie bał się żelkowych pomidorów i tańczył wraz z nimi, robiąc śmieszne miny.

Wtedy Szymek Wiewiór nagle klasnął w łapki.

– Ej, Fiki-Miki! Muszę ci coś wyznać! – powiedział, uśmiechając się szeroko. – Wiem, że zawsze planujesz dla mnie najdziwniejsze niespodzianki, ale… to ja podłożyłem ten magiczny słoik z żelkami-pomidorami do twojej pracowni! Chciałem ci sprawić psikusa!

Fiki-Miki aż przysiadł z zaskoczenia.

– To ty?! – wykrzyknął. – Myślałem, że to prezent od wróżki Orzesznicy!

– Nie, to ja i Łukaszek… bo to mój kuzyn! – dodał Szymek, mrugając porozumiewawczo do Łukaszka.

Łukaszek zrobił najśmieszniejszą minę na świecie, a Fiki-Miki wybuchł śmiechem jeszcze głośniej.

– To najlepszy prezent, jaki mogłem dostać! – zaśmiał się Yeti. – Psikus, który rozśmieszył i mnie, i mojego pomysłowego przyjaciela!

Wszyscy zaczęli opowiadać sobie najśmieszniejsze historie z dzieciństwa, a drzewa śpiewały im w tle. Nawet magiczne żelki-pomidory śmiały się i podskakiwały po stole.

Rozdział 5: Wielka Taneczna Feta

Wieść o wielkim śmiechu i magicznych żelkach rozeszła się po całej wiosce. Zleciały się pająki-śpiewaki, ptaki-wirtuozi i nawet żuki-bębniarze. Każdy chciał zobaczyć, co się dzieje w pracowni Fiki-Mikiego.

– Czas na wielką taneczną fetę! – zawołał Szymek. – Niech każdy zatańczy swój najśmieszniejszy taniec!

I tak rozpoczęła się najbardziej zwariowana zabawa w historii Gałązkośpiew. Yeti Fiki-Miki wykonał swój popisowy taniec „Futrzasty wir”, podczas którego kręcił się w kółko tak szybko, że wyglądał jak lodowa tornado. Łukaszek wampir zatańczył „Wampirzy krok w bok” – śmiesznie podskakiwał, udając, że ucieka przed pomidorowym sokiem.

Pająki rozciągnęły pajęczynowe liny i zrobiły z nich trampoliny. Ptaki śpiewały na całe gardło, a żuki bębniły na orzechowych skorupkach. Nawet magiczne żelki-pomidory tańczyły na stole, robiąc śmieszne przewroty.

W pewnym momencie Fiki-Miki złapał wszystkich za ręce – a raczej łapki, skrzydełka i odnóża – i razem zatańczyli Wielką Gałęziową Polkę. Drzewa śpiewały jeszcze głośniej, a cała wioska trzęsła się ze śmiechu i tańca.

Na koniec Fiki-Miki stanął na środku i powiedział:

– Śmiech to najlepszy prezent, jaki możemy sobie dać! Bo nawet jeśli coś pójdzie nie tak, zawsze można się z tego pośmiać razem!

Wszyscy przytaknęli, a Szymek dodał:

– A najlepsze pomysły są te, które kończą się wspólnym tańcem i śmiechem!

I tak zakończył się najzabawniejszy dzień w historii wioski na śpiewających drzewach. Od tej pory każdy wiedział, że najlepsze prezenty to te, które wywołują uśmiech – nawet jeśli są trochę zwariowane!

A Fiki-Miki? Nadal miał głowę pełną dziwnych pomysłów i… już szykował kolejną niespodziankę, która na pewno skończy się salwami śmiechu!

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Yeti
Mityczny stwór z gór, często przedstawiany jako wielki, pokryty futrem człowiek.
Gałąź
Część drzewa, która wyrasta z pnia i nosi liście oraz owoce.
Przebieranki
Ubrania, które zakłada się na różne okazje, aby wyglądać jak ktoś inny.
Peleryna
Rodzaj odzieży, która nie ma rękawów i nosi się na ramionach, często w formie płaszcza.
Niespodzianka
Coś, co jest zaskoczeniem, co ktoś przygotował, aby kogoś ucieszyć.
Wioska
Mała społeczność ludzi, zamieszkująca w określonym miejscu, często otoczona naturą.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o zabawnych stworzeniach dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.