Rozdział 1: Skaczący pośród chmur
W roku 2147, kiedy niebo nad miastem Neonopolis przecinały setki latających pojazdów, a na ulicach nie było ani jednej starej hulajnogi, mieszkał sobie mały, bardzo ciekawski królik o imieniu Kicu. Kicu miał futerko tak białe, że odbijało się w nim kolorowe światło z neonowych reklam unoszących się w powietrzu. Mieszkał na szesnastym piętrze zielonego wieżowca, którego ściany pokrywały bujne rośliny, pielęgnowane przez roboty ogrodnicze.
Każdego ranka, zaraz po śniadaniu, Kicu wychodził na balkon, by obserwować, jak powietrzne tramwaje śmigają ponad głowami przechodniów, a drony dostarczają świeże marchewki pod same drzwi. Czasami marzył, żeby mieć własny pojazd i polecieć na drugi koniec miasta, gdzie według plotek testowano najnowsze wynalazki.
Tego dnia, gdy słońce odbijało się w szklanych kopułach, Kicu spostrzegł coś dziwnego. Pośród latających pojazdów, tuż przy ogromnej wieży Centralnego Laboratorium Wynalazków, unosiła się niewielka, połyskująca kula. Nikt jej nie zauważał, nawet roboty patrolujące przestrzeń powietrzną. Kicu poczuł dreszcz ekscytacji.
– Co to może być? – zapytał sam siebie, przykładając łapki do oczu jak lornetkę. – Na pewno coś niezwykłego!
Kicu nie mógł się powstrzymać. Wiedział, że musi się tego dowiedzieć. Przypomniał sobie, jak jego przyjaciel, szczur Maksiu, mówił mu kiedyś o sekretnych projektach w laboratorium. Czyżby to była jedna z tych tajemnic?
Rozdział 2: Tajemnicza Kula
Jeszcze tego samego dnia Kicu pobiegł do parku technologicznego, gdzie spotkał Maksiu. Park był pełen dzieciaków testujących nowe gadżety: samobieżne deskorolki, holograficzne piłki i mechaniczne motyle, które można było programować, by latały dookoła.
– Maksiu! – zawołał Kicu, podskakując między krzewami. – Musisz coś zobaczyć!
– Co się stało? – zapytał Maksiu, wycierając łapki z resztek czekoladowej pasty. – Wyglądasz, jakbyś widział ducha.
– Nie ducha, tylko... kulę! Latającą kulę przy Centralnym Laboratorium! Nikt jej nie zauważa. Chodź, pokażę ci!
Maksiu spojrzał z niedowierzaniem, ale ciekawość zwyciężyła. Razem przeszli przez park, mijając ogrody wertykalne i fontanny, z których tryskała woda w rytmie muzyki elektronicznej. Po chwili znaleźli się na platformie widokowej. Kicu wskazał łapką kulę, która nadal unosiła się cicho obok wieży.
– Rzeczywiście... – mruknął Maksiu. – Ale co to jest? Może jakaś nowa kamera?
– Za mała na kamerę – odparł Kicu. – Wygląda jak... no właśnie, jakby coś ukrywała.
Nagle kula zaczęła powoli opadać w stronę dolnych poziomów laboratorium. Kicu i Maksiu spojrzeli na siebie z szeroko otwartymi oczami.
– Musimy ją śledzić! – zdecydował Kicu.
– Ale jak? – zapytał Maksiu. – Przecież nie mamy latającego pojazdu.
Kicu uśmiechnął się tajemniczo i wyjął z plecaka dwa miniaturowe plecaki odrzutowe, które dostał w prezencie na ostatnie urodziny.
– Gotowy na przygodę?
– Jasne! – zawołał Maksiu, już przypinając urządzenie.
Razem wznieśli się ponad park, kierując się w stronę opadającej kuli. Wiatr rozwiewał im futerka, a światła miasta migały pod stopami.
Rozdział 3: Laboratorium Wynalazków
Centralne Laboratorium Wynalazków było najbardziej strzeżonym miejscem w Neonopolis. Otoczone przez pole siłowe, do którego dostęp miały tylko osoby z odpowiednimi uprawnieniami, stanowiło źródło wszystkich najnowszych technologii w mieście. Kicu i Maksiu wiedzieli, że muszą być bardzo ostrożni.
Kula wślizgnęła się przez otwarty właz na dachu. Królik i szczur opadli tuż obok i szybko ukryli się za ogromnym wentylatorem. Przed nimi rozciągał się korytarz pełen ruchomych chodników, ścian pokrytych ekranami i robotów przechodzących z narzędziami z jednego laboratorium do drugiego.
– Co teraz? – szepnął Maksiu.
– Musimy znaleźć tę kulę – odpowiedział Kicu. – Ale najpierw musimy się tu trochę rozejrzeć.
Przesuwając się cicho wzdłuż ścian, wpatrywali się w mijane laboratoria. W jednym z nich widzieli mechaniczne rośliny, które same podlewały swoje liście. W innym – roboty malujące obrazy światłem. Każde laboratorium było pełne dziwnych dźwięków i kolorów.
Nagle usłyszeli metaliczny głos:
– Wykryto nieautoryzowany ruch. Proszę się zatrzymać!
– O nie! – szepnął Maksiu. – Robot-patrol!
Kicu chwycił przyjaciela za łapkę i pobiegli do najbliższych drzwi. Wpadli do ciemnego pomieszczenia, a drzwi zamknęły się za nimi z cichym sykiem. W środku panował półmrok, a w powietrzu unosił się zapach ozonu.
– Gdzie my jesteśmy? – zapytał Maksiu.
Kicu rozejrzał się po laboratorium. Na środku pomieszczenia stała... ta sama kula, którą śledzili. Ale teraz była otwarta, a w środku błyszczało coś jak miniaturowa planeta – z maleńkimi miastami, górami i jeziorami.
– To chyba... hologram – szepnął Kicu. – Ale po co komu hologram planety?
Nagle na ścianie pojawił się holograficzny obraz starszego królika w białym kitlu.
– Witajcie, młodzi odkrywcy – powiedział głos. – Widzę, że znaleźliście Projekt Nowy Dom.
Rozdział 4: Projekt Nowy Dom
Kicu i Maksiu zamarli z wrażenia.
– Kim pan jest? – zapytał nieśmiało Kicu.
– Jestem profesor Procyon, główny konstruktor tego laboratorium – odpowiedział hologram. – A wy właśnie odkryliście największą tajemnicę Neonopolis.
– Co to za kula? – dopytywał Maksiu.
– To nie jest zwykła kula – wyjaśnił profesor. – To projektor holograficzny, który pokazuje plany budowy nowego miasta… na innej planecie.
Kicu aż usiadł z wrażenia.
– Chcecie zbudować nowe Neonopolis… na innej planecie?
– Tak – uśmiechnął się profesor. – Nasze miasto jest już bardzo zaawansowane, ale marzymy o tym, by nasza technologia pomogła innym światom. Pracujemy nad tym, by wysłać zautomatyzowane roboty budowlane, które stworzą tam domy, ogrody, a nawet parki rozrywki.
– Ale dlaczego to takie tajne? – zapytał Maksiu.
– Nie każdy w mieście jest gotowy na tak wielką zmianę – westchnął profesor. – Chcemy, by nasz projekt był doskonały, zanim go pokażemy wszystkim. A wy… właśnie zostaliście naszymi najmłodszymi konsultantami.
Kicu poczuł, jak serce bije mu szybciej z ekscytacji.
– Czy możemy pomóc?
– Oczywiście! – powiedział profesor. – Potrzebujemy świeżych pomysłów. Jakie technologie powinno mieć nowe miasto? Co byłoby ważne dla jego mieszkańców?
Kicu i Maksiu zaczęli wymieniać się pomysłami: latające place zabaw, automatyczne kuchnie, które serwują marchewkowe ciasta, ekologiczne źródła energii i parki, w których można programować rośliny, by rosły w dowolnych kształtach.
Profesor notował wszystko, a hologram miasta zmieniał się z każdą nową propozycją.
Rozdział 5: Powrót do Neonopolis
Po kilku godzinach burzy mózgów profesor podziękował im za pomoc.
– Jesteście prawdziwymi wynalazcami – powiedział z uznaniem. – Ale teraz musicie wrócić do domu, zanim ktoś zauważy waszą nieobecność. Obiecuję, że kiedy projekt będzie gotowy, będziecie pierwszymi, którzy go zobaczą.
Kicu i Maksiu uśmiechnęli się szeroko, a ich futerka aż błyszczały od emocji. Wychodząc z laboratorium, natknęli się jeszcze na patrolującego robota, ale tym razem robot tylko powiedział:
– Dziękujemy za wasze pomysły, młodzi odkrywcy.
Wrócili do swojego wieżowca, patrząc na miasto z nowej perspektywy. Teraz każdy neon, każdy latający pojazd i każdy robot wydawały się częścią czegoś znacznie większego. Kicu wiedział, że świat jest pełen tajemnic, które czekają na odkrycie. I że ciekawość i odwaga mogą zaprowadzić go bardzo daleko.
Następnego dnia, gdy patrzył z balkonu na rozświetlone miasto, uśmiechnął się do siebie. Wiedział, że przed nim jeszcze wiele przygód, a Neonopolis – i przyszłość – są pełne niespodzianek.
I kto wie, może pewnego dnia poleci na tę nową planetę, by zobaczyć miasto, które pomógł zaprojektować, i przeżyć tam jeszcze więcej niesamowitych przygód.