Trwa ładowanie...
Opowieść o dziwacznych wynalazkach 5-6 lat Czytanie 7 min. Dostępne w opowieści audio

Klamka, która otwiera przyjaźń

Pan Feliks, wynalazca w kapciach, postanawia stworzyć drzwi, które same się otwierają, a jego sąsiad, pan Ludwik, projektuje wyjątkową klamkę. Razem przeżywają szereg zabawnych przygód, testując swoje pomysły i ucząc się o wartości współpracy.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Wesoły mężczyzna o imieniu Feliks, z rozczochranymi włosami i okrągłymi okularami, nosi żółte kapcie z pomponami. Szeroko się uśmiecha, jego oczy błyszczą z ekscytacji, trzymając w jednej ręce małe narzędzie, a w drugiej kartkę z notatkami. Obok niego stoi starszy mężczyzna, Ludwik, z siwą wąsami i fartuszkiem ceramicznym, z uśmiechem na twarzy, trzymający kolorową glinianą klamkę. Scena rozgrywa się w dużej, jasnej piwnicy wypełnionej różnorodnymi przedmiotami: półki uginają się pod ciężarem pudełek, narzędzia wiszą z sufitu, a pojemniki z farbą są poplamione jaskrawymi kolorami. W tle ciekawski kot przemyka między nogami obu mężczyzn, dodając życia całej scenie. Feliks i Ludwik testują dziwaczną wynalazek: drzwi, które otwierają się same dzięki małemu urządzeniu, które stworzyli razem, a w powietrzu słychać wybuchy śmiechu, tworząc radosną i zabawną atmosferę. zgłoś problem z tym obrazem

Wersja audio jest dostępna za darmo dla tej opowieści:

Czas trwania opowieści audio: 09:03

Pobierz pliki MP3

Rozdział 1: Wynalazca w kapciach i kłopotliwe klamki

Pan Feliks był wynalazcą. Ale nie takim wynalazcą, co siedzi przy biurku i pisze długie listy do ważnych ludzi. O nie! Pan Feliks miał kapcie z żółtymi pomponami, przedziwną fryzurę i uśmiech, który rozciągał się szeroko jak jego półki w piwnicy. A półki w jego piwnicy były naprawdę nieskończone!

Każdy, kto wchodził do jego piwnicy, czuł się jak w labiryncie pełnym kolorowych śrubek, lepkich taśm, śmiesznych sprężyn i pudełek z napisem „PRZYDASIĘ”. Pan Feliks uwielbiał oszczędzać czas. Chciał mieć więcej wolnej chwili na głaskanie kota, podjadanie kisielu i wymyślanie nowych rzeczy.

Pewnego ranka postanowił: – Wynajdę coś, co sprawi, że już nigdy nie będę tracił czasu na zamykanie i otwieranie drzwi! – powiedział do swojego kota, który tylko zamruczał i wrócił spać na pudełku z guziczkami.

Feliks zabrał się do pracy. Najpierw zrobił szkic drzwi, które same się otwierają. Potem dołożył silniczek od zabawkowego pociągu i kilka kolorowych drucików. Ale czegoś mu brakowało. – Klamka! Potrzebuję klamki idealnej! – krzyknął, aż z półki spadła rolka taśmy klejącej.

I wtedy zjawił się pan Ludwik, słynny ceramik z sąsiedztwa. Pan Ludwik robił tylko klamki. Ale nie byle jakie – klamki idealne, gładkie, śliskie i pięknie wygięte. Mówił, że bez klamki świat byłby smutny jak talerz bez zupy.

– Feliksie, twoje wynalazki są dziwaczne! – zaśmiał się pan Ludwik, pokazując misternie ulepioną klamkę. – To właśnie klamka jest najważniejsza!

– O nie, Ludwiku! Najważniejsze to nie tracić czasu na przekręcanie klamki! – odpowiedział Feliks, a jego kapcie zatańczyły na podłodze.

Tak zaczęła się ich przyjacielska sprzeczka. Kto wymyśli lepszy sposób na drzwi?

Rozdział 2: Eksperymenty, klamki i śmiech

Pan Feliks zbudował maszynę do otwierania drzwi na pilota. Wystarczyło nacisnąć guziczek, a drzwi robiły „klik!” i otwierały się na oścież. Niestety, czasem otwierały się zbyt szybko i Feliks wpadał prosto w regał z farbami.

Pan Ludwik z kolei wymyślił klamkę, która była miękka jak poduszka i świeciła w ciemności. – Teraz każdy będzie chciał dotknąć mojej klamki! – chwalił się. Ale kot Feliksa uznał, że klamka jest świetną zabawką do gryzienia i zostawił na niej ślady ząbków.

Obaj panowie spotykali się w piwnicy Feliksa, by testować swoje wynalazki. – Patrz, moja maszyna otwiera drzwi nawet wtedy, gdy masz ręce zajęte kisielem! – pokazywał Feliks, trzymając w jednej ręce kisiel, a w drugiej pilot.

– A moja klamka pasuje do każdej dłoni, nawet do łapki kota! – odpowiadał Ludwik, próbując zachęcić kota do współpracy.

Czasem wynalazki działały, a czasem… nie. Raz, kiedy Feliks chciał pokazać, jak jego drzwi same się otwierają, drzwi otworzyły się tak gwałtownie, że aż przewróciły półkę z nakrętkami. Nakrętki poturlały się po całej piwnicy, a panowie śmiali się do rozpuku.

Innym razem klamka Ludwika stopiła się, bo zostawił ją zbyt blisko kaloryfera. Powstała z tego klamka-ślimak, która wyglądała, jakby właśnie uciekła z ogrodu.

– No, to teraz mamy klamkę, którą można jeść oczami! – śmiał się Feliks.

– I maszynę, która otwiera drzwi nawet wtedy, gdy nie tego chcemy! – dodał Ludwik.

Po każdej próbie obaj panowie siadali na starych skrzynkach i zaczynali wymyślać nowe pomysły. Bo najfajniejsze było właśnie próbowanie i śmianie się z własnych niepowodzeń.

Rozdział 3: Jury pełne entuzjazmu i wielka niespodzianka

Pewnego dnia Feliks wpadł na pomysł: – Zrobimy wielki pokaz naszych wynalazków! Zaprosimy jury!

Jury składało się z pięciorga dzieci z sąsiedztwa, kota Feliksa oraz papugi pana Ludwika, która potrafiła powtarzać „Ale klamka!” w kółko. Dzieci były bardzo podekscytowane. Każde chciało być pierwsze przy drzwiach i wypróbować nowe urządzenia.

Najpierw Feliks zaprezentował swoje drzwi na pilota. Dzieci naciskały guziki, a drzwi trzaskały, otwierały się i zamykały, czasem nawet wtedy, gdy nikt ich nie dotykał. Jury śmiało się i klaskało, a papuga wołała: „Ale klamka! Ale klamka!”

Potem przyszła kolej na klamkę Ludwika. Każde dziecko próbowało ją nacisnąć, ściskać i obracać. Klamka była mięciutka, kolorowa i bardzo wygodna. Nawet kot Feliksa usiadł na niej i mruczał z zadowolenia.

W końcu dzieci zaczęły się przekrzykiwać:

– Ja chcę drzwi na pilota!

– A ja chcę klamkę-ślimaka!

– A ja chcę i to, i to!

Feliks i Ludwik spojrzeli na siebie i zaczęli się śmiać. – Może połączymy nasze pomysły? – zapytał Feliks.

– Świetny pomysł! – zgodził się Ludwik. – Zróbmy drzwi z klamką, która sama się naciska, kiedy ktoś podchodzi!

Zabrali się do pracy. Feliks zamontował silniczek, a Ludwik ulepił specjalną ergonomiczną klamkę, która idealnie pasowała do każdej dłoni (i łapki). Kiedy ktoś podchodził do drzwi, klamka sama się naciskała, drzwi otwierały się powoli, a z głośniczka słychać było cichutkie „Dzień dobry!”

Jury było zachwycone. Dzieci biegały w kółko, naciskały klamkę i śmiały się, a papuga powtarzała „Ale klamka! Ale klamka!” jeszcze głośniej niż zwykle.

Rozdział 4: Jeden film, dużo śmiechu i wielka radość

Feliks postanowił, że cały proces nagra na film. – To będzie nasz pierwszy wynalazczy tutorial! – powiedział, stawiając stary aparat na stosie książek.

Nagranie zaczęło się od tego, że Feliks pokazał wszystkie potrzebne części: śrubki, druciki, silniczek, i oczywiście klamkę Ludwika. Opowiadał prosto, z humorem i co chwilę coś mu się myliło:

– O, tutaj mamy śrubkę… Nie, to nie śrubka, to rodzynka! Ups, chyba zostawiłem tu drugie śniadanie!

Ludwik pokazywał, jak lepić klamkę z gliny. Trochę się przy tym ubrudził i zostawił odcisk nosa na klamce, co bardzo rozbawiło dzieci.

W pewnym momencie kot Feliksa postanowił wziąć udział w filmie i przeszedł przed kamerą, zostawiając ślady łapek na świeżo pomalowanej klamce. Papuga zaczęła śpiewać piosenkę o klamkach, a Feliks i Ludwik nie mogli przestać się śmiać.

Ale mimo tych wszystkich niespodzianek, tutorial udał się znakomicie. Na końcu Feliks powiedział:

– Najważniejsze w wynalazkach to próbować, śmiać się i nie bać się pomyłek! Bo każda pomyłka to nowy pomysł!

Ludwik dodał:

– A najlepsze klamki to te, które otwierają drzwi do przyjaźni!

Dzieci biły brawo, kot mruczał, a papuga wołała: „Ale klamka! Ale klamka!”

Od tej pory w piwnicy Feliksa zawsze było wesoło, pełno śmiechu, nowych pomysłów i kolorowych klamek. Bo najfajniejsze wynalazki powstają wtedy, gdy pracuje się razem i nie boi się próbować jeszcze raz.

I tak kończy się ta historia — z uśmiechem, pomysłami i klamką, która otwiera każde drzwi.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wynalazca
Osoba, która wymyśla nowe rzeczy lub udoskonala istniejące
Kapcie
Miękkie obuwie noszone w domu, zwykle bez twardej podeszwy
Silniczek
Mały silnik, który służy do napędzania urządzeń
Ergonomiczną
Przystosowaną do kształtu i ruchów ciała, co ułatwia używanie
Tutorial
Instrukcja lub film, który pokazuje, jak coś zrobić krok po kroku
Klamki
Element, który służy do otwierania i zamykania drzwi

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub) Pobierz pliki MP3

Do przeczytania następnie w Opowieści o zwariowanych wynalazkach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.