Trwa ładowanie...
Opowieści o futurystycznym mieście 5-6 lat Czytanie 5 min.

Lena i zaczarowany autobus

Nieśmiała Lena odkrywa mówiący autobus SAM i razem z nowymi przyjaciółmi podejmuje się naprawy rozregulowanych robotów ogrodowych, ucząc się, że współpraca i życzliwość mają znaczenie.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Sześciolatka o okrągłej twarzy, brązowych włosach w kucykach, wielkich ciekawskich oczach i nieśmiałym uśmiechu, w niebieskiej sukience w białe kropki i żółtym plecaczku klęczy i głaszcze małego okrągłego robota; stojący nieco za nią z prawej stron y ośmioletni chłopiec z krótkimi blond włosami w zielonej koszulce trzyma rękę robota i patrzy na nią z podziwem; z lewej siedmioletnia rudowłosa dziewczynka w warkoczu i pomarańczowej sukience popycha kolejnego robota; kilka małych ogrodowych robotów w pastelowych kolorach jedzie i ustawia się w szeregu przed dziewczynką; w tle po prawej antropomorficzny srebrny autobus z uśmiechniętą szybą i „oczami” reflektorów migocze przy stacji napraw, miejsce to futurystyczny miejski plac z podświetlanymi płytami, gęstą zieloną koroną drzew, jasnymi drewnianymi ławkami w donicach oraz kolorowymi szklanymi elewacjami; scena jest łagodna i współpracująca, żywe kontrastowe kolory, ciepłe późno-popołudniowe światło, czysty wesoły styl wektorowy, kompozycja czytelna i skoncentrowana dla dzieci. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Nowe Miasto, Nowa Przygoda

Wielka, błyszcząca metropolia przyszłości była pełna zielonych drzew, kolorowych kwiatów i wysokich wież, które wyglądały jakby rosły razem z drzewami. W tym niezwykłym mieście mieszkała mała dziewczynka o imieniu Lena. Miała sześć lat, była cicha i nieśmiała, ale bardzo ciekawa świata. Lena najchętniej wędrowała bocznymi ścieżkami, patrzyła na wszystko z uwagą i słuchała, jak miasto oddycha.

Pewnego ranka Lena założyła żółty plecaczek i wyszła z domu. Słońce świeciło jasno, a powietrze pachniało świeżymi liśćmi. Budynki wokół niej zmieniały kolory, kiedy przechodziła obok. Zielone pnącza przesuwały się powoli po ścianach, jakby tańczyły w rytmie cichej muzyki. Lena uśmiechnęła się do dużej, fioletowej stokrotki rosnącej przy ścieżce.

Nagle zauważyła coś dziwnego. Na rogu ulicy, gdzie zwykle była tylko ławka, stał wielki, srebrny autobus. Nie było w nim kierowcy. Drzwi otworzyły się szeroko. Lena spojrzała najpierw na prawo, potem na lewo. Nie było nikogo, tylko ona i ten dziwny autobus.

– Cześć, Lena! – rozległ się przyjazny, ciepły głos. – Zapraszam na przejażdżkę po mieście!

Lena otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia.

– Autobus mówi! – szepnęła.

– Pewnie! – zaśmiał się autobus. – Jestem SAM, Samoobsługowy Autobus Miejski. Pokażę ci tajemnice miasta. Nie bój się, wszyscy są tu mile widziani!

Dziewczynka weszła ostrożnie do środka. Wnętrze było jasne, pachniało jak świeżo skoszona trawa. Fotele były miękkie i zielone. Każdy miał małe światełko, które mrugało, witając Lenę.

Rozdział 2: Podróż przez Miasto Przyszłości

Autobus ruszył bezszelestnie. Na ekranach pojawiły się kolorowe obrazy miasta. Lena patrzyła przez ogromne okna. Mijały ich domy, które zmieniały kształty i kolory, plac zabaw z huśtawkami unoszącymi się w powietrzu, a także parki pełne dzieci i robotów grających w berka.

– Lena, wiesz, że nasze miasto jest wyjątkowe? – zapytał SAM.

– Dlaczego? – zapytała dziewczynka cicho, przesuwając palcami po miękkim fotelu.

– Bo tu technologia i natura współpracują – odpowiedział autobus. – Budynki mogą się przesuwać i zmieniać, żeby robić miejsce dla nowych drzew albo placów zabaw. Wszystko jest po to, żeby mieszkańcom było wygodnie i radośnie.

Lena pomyślała, że to bardzo miłe. Nagle autobus zatrzymał się na wielkim placu. Wokół rosnące drzewa tworzyły zielony dach. Na środku stał ogromny ekran, a na nim pojawił się uśmiechnięty chłopiec.

– Cześć! – zawołał. – Potrzebujemy pomocy! Nasze roboty ogrodowe się popsuły. Sami nie damy rady!

Lena spojrzała na SAM-a niepewnie.

– Może spróbujesz? – zachęcił autobus. – Wspólnie na pewno się uda!

Rozdział 3: Mała Pomoc, Wielka Zmiana

Lena wysiadła z autobusu. Na placu czekał chłopiec i dwie dziewczynki. Po trawie kręciły się małe, okrągłe robociki. Wszystkie były zakręcone, jeździły w kółko i przewracały się na plecy.

– Co się stało? – zapytała Lena cicho.

– Roboty mylą kierunki – powiedziała jedna z dziewczynek. – Trzeba je ustawić w kolejce do panelu napraw.

– Ale one nie chcą słuchać! – dodał chłopiec.

Lena przyklękła przy jednym z robocików. Wyciągnęła rękę i dotknęła go delikatnie.

– Cześć, robociku – powiedziała cicho. – Chcesz pomóc ogrodowi?

Robot zamrugał światełkiem i zatrzymał się.

– Spróbujmy razem – poprosiła Lena dzieci. – Podejdźcie cicho, powiedzcie im coś miłego.

Każde dziecko usiadło przy jednym robocie. Zaczęli mówić: „Dzień dobry, robociku. Jesteś dzielny! Dasz radę!” Małe maszyny uspokoiły się i powoli zaczęły ustawiać w rządku.

– Udało się! – krzyknął chłopiec. – Dziękujemy ci, Leno!

Lena zarumieniła się. Była szczęśliwa, że mogła pomóc.

– Razem wszystko jest łatwiejsze – powiedziała cicho.

Rozdział 4: Uśmiechy i Powroty

Roboty ustawiły się przy panelu napraw. Na ekranie pojawił się zadowolony SAM.

– Wspaniale się spisaliście! – pochwalił dzieci. – W naszym mieście każdy może pomagać. Najważniejsze to być razem i słuchać siebie nawzajem.

Chłopiec i dziewczynki podeszli do Leny.

– Chcesz z nami pobawić się na placu zabaw? – zapytali.

Lena uśmiechnęła się szeroko.

– Chętnie! – odpowiedziała.

Dzieci pobiegły w stronę huśtawek. Lena poczuła, że ma nowych przyjaciół. Gdy się bawili, roboty zaczęły sadzić nowe kwiaty, a budynki lekko zmieniały kolory, jakby cieszyły się razem z nimi.

Na koniec dnia wszyscy usiedli razem pod zielonym drzewem. Lena spojrzała na dzieci i roboty. Wszyscy się uśmiechali.

– Dziękuję, że mogłam tu być – powiedziała Lena cicho.

– My też dziękujemy! – odpowiedziały dzieci.

Nad miastem pojawiła się tęcza, a wszystkie budynki rozbłysły kolorowymi światłami. Autobus SAM zamrugał radośnie.

Razem, wśród śmiechu i uśmiechów, dzieci, roboty i całe miasto poczuły się częścią tej radosnej przygody. Lena wiedziała, że w tym niezwykłym miejscu każdy, nawet najbardziej cichy i nieśmiały, może być ważny i pomocny.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Metropolia
Bardzo duże miasto z wieloma budynkami i ulicami.
Pnącza
Rośliny, które rosną po ścianach i wspinają się w górę.
Plecaczek
Mały plecak, który dziecko nosi na plecach.
Samoobsługowy
Coś, co działa samo lub bez stałej pomocy człowieka.
Bezszelestnie
Coś, co robi się bardzo cicho, bez dźwięku.
Panelu napraw
Miejsce z przyciskami lub ekranem, gdzie się naprawia rzeczy.
Roboty ogrodowe
Małe maszyny, które pomagają w sadzeniu i opiece nad ogrodem.
Ustawić w kolejce
Ułożyć kilka rzeczy lub osób jeden za drugim, żeby czekały.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o futurystycznych miastach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.