Trwa ładowanie...
Opowieści małych detektywów 5-6 lat Czytanie 7 min.

Małe detektywki i rozlany sok

Ola i Zosia, pięcioletnie detektywki, próbują wyjaśnić, kto i dlaczego rozlał sok na klatce schodowej, zbierając wskazówki i pytając sąsiadów.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Cztery postacie: Ola, 5 lat, blond włosy w kitkach, jasna sukienka z dużymi kieszeniami, klęczy przy górnym stopniu po lewej trzymając małą błyszczącą lupę i bada plamę soku; Zosia, 5 lat, brązowe włosy w warkoczu, sukienka z serduszkami, stoi za Olą i patrzy na ślad; Maja, 5 lat, krótkie rude włosy, niebieskie ogrodniczki z plamą soku na kolanie, siedzi na dolnym prawym stopniu z pękniętym niebieskim kubeczkiem, trochę zawstydzona, uśmiechnięta; mały pulchny pręgowany kot z żółtą kropką soku na pyszczku siedzi na środkowym prawym stopniu, ogon ociera ręcznik z różową naklejką. Miejsce: kolorowa klatka schodowa bloku, kremowe ściany z kredowymi śladami, jasne betonowe stopnie z szeroką świecącą żółtą smugą soku prowadzącą w stronę podwórka; w tle otwarte czerwone drzwi i mały ogród z huśtawką i piaskownicą pod miękkim błękitnym niebem. Sytuacja: trzy małe detektywki badają dużą plamę soku; obok pęknięty kubek i wskazówki: ręcznik z naklejką, łyżeczka, papierek po cukierku; radosna atmosfera, miękkie światło, ciekawość i zmowa spojrzeń, styl chibi kawaii, pastelowe żywe kolory, zaokrąglone linie i dziecięce sylwetki. zgłoś problem z tym obrazem

Pierwsze śledztwo

Ola i Zosia były najlepszymi przyjaciółkami. Mialy po pięć lat. Miały jasne sukienki i wielkie kieszenie na skarby. Każdego ranka wymyślały nowe przygody. Dziś zostały detektywami.

W bloku pod oknem mieszkała pani Róża. Była zawsze miła i miała ogródek z kwiatami. Rano pani Róża zadzwoniła do dziewczynek. Zawołała przez okno: „Ktoś rozlał sok na schodach!”. Dziewczynki spojrzały w dół i zobaczyły żółty ślad. Sok lśnił jak małe słońce.

— To sprawa dla nas! — powiedziała Ola i odpowiednio poważnie przyłożyła palec do ust.

— Najpierw obserwacja — dodała Zosia, wyciągając lupę z kieszeni.

Zaraz zaczęły pytać sąsiadów. Pan Staszek mówił, że widział małe stopy. Pani Basia wspomniała o niebieskim kubeczku. Wszyscy dawali małe fragmenty. Ola zapisała w myślach: małe stopy, niebieski kubeczek, świeży sok.

Dziewczynki weszły do klatki schodowej. Była wąska i pachniała mydłem. Ściany miały plamy po farbie i rysunki kredą. Na schodach ciągnął się żółty smuga soku. Obok leżał niebieski kubeczek z uśmiechem. Kubeczek miał mały pęknięcie u góry.

— Hm — mruknęła Zosia. — Kubeczek jest lekki. Może ktoś biegł.

Ola uklękła i obejrzała stopę blisko plamy. Na schodach były małe ślady. Nie było tam śladów dorosłych butów. Były natomiast malutkie paluszki od piaskowych kulek zostawione na stopniu.

— To dzieci! — wykrzyknęła Zosia. — Ale które?

Ola spojrzała w górę i w dół klatki schodowej. Drzwi do piwnicy były uchylone. Obok leżała serwetka z naklejką w kształcie gwiazdki. Naklejka była różowa.

— Kto ma różowe naklejki? — Zosia pomyślała głośno. — Może ktoś z dzieci z góry.

Dziewczynki spojrzały na swoje dłonie. Miały w kieszeni cukierki i kamyk. Podeszły do drzwi na pierwszym piętrze. Puk, puk. Otworzyła je mała Hania z kokardką we włosach. Hania miała na sukience różowe gwiazdki.

— Czy to ty? — zapytała Ola cicho. — Czy masz naklejki?

Hania popatrzyła skruszona. Pokazała pustą dłonią. — Miałam wczoraj, ale dałam je lisowi w przedszkolu — powiedziała. — On lubi naklejki.

Dziewczynki wymieniły spojrzenie. Lis w przedszkolu? Był to pewien pomysł. Ale jeszcze coś było nie tak. Smuga soku prowadziła w dół klatki, a nie w górę. Ktoś wyszedł na dwór.

— Trzeba iść dalej — zdecydowała Ola.

Śledztwo na podwórku

Pod blokiem było podwórko z piaskownicą i huśtawkami. Słońce robiło cienie na trawie. Dziewczynki poszły za śladem. Smuga soku kończyła się przy piaskownicy. Na ziemi leżały małe papiery po cukierkach i jedna mała łyżeczka.

— Może ktoś jadł sok i biegł się bawić — powiedziała Zosia. — Sprawdźmy huśtawki.

Na ławce siedział mały kotek z zabawnym ogonem. Kotek mruczał i miał na nosie odrobinę soku. Obok leżały małe buty w paski. Na palcach butów były drobne żółte plamki.

— To on! — zaśmiała się Ola. — Kotek ma sok.

Ale kot nie mówił, a ślady prowadziły dalej, pod duży krzew. Dziewczynki zajrzały i znalazły tam małą torbę z rysunkami. W torbie była kartka z rysunkiem soku i uśmiechniętym kubeczkiem. Kartka miała podpis: „Maja 5”.

— Maja! — zawołała Zosia. — Maja z bloku obok.

Dziewczynki pobiegły pod wskazany blok. Maja bawiła się lalką przed drzwiami. Miała plamkę soku na kolanie i wielki uśmiech.

— Czy rozlałaś sok? — zapytała Ola delikatnie.

Maja zasłoniła twarz rączką. — Rozlałam — wyznała cicho. — Biegłam z kubeczkiem, bo chciałam pokazać lali. Potknęłam się i sok wylał. Bardzo mi przykro.

Ola i Zosia popatrzyły na siebie. To była prosta prawda. Ale czegoś brakowało. Maja miała niebieski kubeczek, tak jak ten znaleziony. Miała też plamkę na kolanie. Jednak obok nie było naklejki. Gdzie poszła naklejka z serwetki?

— Czy ktoś widział, co zrobił kot? — zapytała Zosia. — On miał sok na nosie.

Maja wskazała ławkę. Kotek patrzył na nią i miauczał. Na ławce leżał mały papierek różowy. To była naklejka. Wyglądała jak ta znaleziona na serwetce.

— Hm, naklejka jest tu — powiedziała Ola. — Może kot wziął serwetkę z naklejką, gdy Maja siedziała.

Wszyscy roześmieli się cicho. Historia stawała się jasna.

Wnioski i zakończenie

Dziewczynki usiadły na schodkach z Mają. Rozmawiały spokojnie. Ola miała swoją lupę i robiła notatki w głowie. Zosia liczyła fakty jak prawdziwy detektyw.

— Fakt pierwszy — zaczęła Ola — ktoś rozlał sok.

— Fakt drugi — powiedziała Zosia — kubeczek jest niebieski i pęknięty.

— Fakt trzeci — dodała Maja — biegłam i potknęłam się.

— Fakt czwarty — podsumowała Ola — kot wziął serwetkę i naklejkę!

Maja zaczęła się śmiać. Jej oczy zabłysły. — To prawda — przyznała. — Kotek zawsze bierze papierki.

Pani Róża podeszła z mopem i uśmiechem. — Dziękuję, małe detektywki — powiedziała. — Pomogłyście mi zrozumieć, co się stało.

Dziewczynki pomogły posprzątać. Maja podała pani Róży kubeczek, a kot oddał naklejkę, która przyklejona była do jego sierści. Pani Róża przytuliła Maję i powiedziała, żeby uważała z kubkami.

Na koniec Ola i Zosia postawiły mały znak ze skrawka kartonu. Narysowały na nim kreskę i serduszko. Napisały: „Sprawa rozwiązana”. Obok przylepiły różową naklejkę. Wszystkie dzieci spojrzały i klaśnięciami przyjęły wyrok.

— Czy mogę napisać to w notesie? — zapytała Zosia.

— Tak — powiedziała Ola. — Zapisz: dużo obserwacji, mało biegania. I uśmiech.

W drodze powrotnej Maja podziękowała. Kotek goniony przez promień słońca zrobił salto i zniknął za krzakiem. Wszyscy się zaśmiali.

Pani Róża ustawiła na klatce schodowej mały kartonik z napisem. Dziewczynki spojrzały i przeczytały razem, bo litery były duże i przyjazne. Na kartoniku ktoś napisał dużymi literami: „affaire classée”.

— Sprawa zakończona! — zawołała Ola radośnie.

— I wszyscy są bezpieczni — dodała Zosia.

Dziewczynki odprowadziły Maję do drzwi. Maja dała im po kwiatku z ogródka pani Róży. To był drobny dowód przyjaźni. Ola i Zosia wróciły do swoich kieszeni, gdzie schowały lupę, cukierka i małego kamyka. Były dumne. Ich pierwsze śledztwo było proste, ale ważne. Nauczyły się słuchać, patrzeć i pomagać.

Gdy słońce lekko się skłoniło, dziewczynki usiadły pod drzewem i planowały kolejną przygodę. Świat był pełen małych zagadek. One były gotowe.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Detektywami
Dzieci, które szukają śladów i rozwiązują zagadki.
Obserwacja
Uważne patrzenie i słuchanie, żeby zobaczyć szczegóły.
Lupę
Małe szkło, które powiększa rzeczy, żeby je lepiej widzieć.
Skruszona
Czuje się smutno i przeprasza za coś, co zrobiła.
Serwetka
Mały kawałek papieru do wycierania rąk lub plam.
Naklejka
Kolorowy papier z klejem, który można przykleić.
Podsumowała
Krótko powiedziała najważniejsze informacje.
Podwórku
Miejsce na zewnątrz przy blokach, gdzie dzieci bawią się.
Piaskownicą
Miejsce z piaskiem, w którym dzieci bawią się zabawkami.
Huśtawkami
Zabawki do bujania się na siedzonku zawieszonym na sznurach.
Podpis
Imię albo znak napisane na kartce, kto coś narysował.
Mopem
Przyrząd z włókien do mycia i wycierania podłogi.
Przytuliła
Przytuliła kogoś rękami, żeby okazać ciepło i troskę.
Smuga
Długi, cienki ślad czegoś rozlanego lub namalowanego.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści małych detektywów dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.