Trwa ładowanie...
Opowieści małych detektywów 5-6 lat Czytanie 8 min.

Mały detektyw Lulek i zagubiona przytulanka

Mały smok-detektyw Lulek wyrusza na farmę, by odnaleźć zgubioną przytulankę, zbierając ślady, robiąc zdjęcia i rozmawiając ze zwierzętami. Jego spokój i uporządkowana metoda prowadzą do coraz bliższych tropów.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mały antropomorficzny zielony smok z delikatnym uśmiechem i skupionym wzrokiem, w czerwonym chusteczce, trzymający stary drewniany aparat przy piersi; obok po prawej czteroletnia dziewczynka o kasztanowych włosach, z jasnymi oczami, ściskająca pachnącą lawendą pluszową przytulankę; po lewej nieśmiały Bartek, rumieniec na twarzy, ręce za plecami, skulony przy tekturowym domku, zawstydzony i jednocześnie odczuwający ulgę; mała myszka Rózia o szarym futerku, trzymająca kawałek materiału, przysiadła blisko smoka i oglądająca zdjęcia; w tle krowa Mela i kaczka Kaśka przy stogu siana i drewnianym moście nad strumieniem; kolorowa farma o zmierzchu: czerwona stodoła, złote stogi siana, pole dyń i ciepłe pomarańczowo-różowe światło przedzierające się przez drzwi stodoły; główna scena: mały detektyw pokazuje kolaż ponumerowanych zdjęć ułożonych na drewnianej ławce, wszyscy gromadzą się wokół, z wyrazami ulgi i przebaczenia, kompozycja centralna, miękkie kolory, widoczne tekstury wełny, drewna i słomy. zgłoś problem z tym obrazem

Pierwsze ślady

Mały smok o imieniu Lulek obudził się z uśmiechem. Miał zielone łuski, małe skrzydełka i często nosił czerwony szalik. Lulek był bardzo ciekawy. Lubił obserwować i myśleć. Dzisiaj miał ważne zadanie. W przedszkolu zgubiła się przytulanka doudou. Doudou była mięciutka, z plamką na uchu i pachniała lawendą.

Lulek wziął swój mały aparat. Aparat był zrobiony z drewna i miał duże, błyszczące oko. Lulek zawsze robił zdjęcia, żeby zapamiętać ślady. Był spokojny i uporządkowany. Najpierw zapytał panie, gdzie doudou widziano ostatnio.

— Wczoraj wieczorem była przy bramie farmy — powiedziała pani Asia. — Dzieci bawili się tam z owieczkami.

Lulek zrobił notatkę w swoim zeszycie. Najpierw miejsce. Potem pora. Potem zapach lawendy. Wszystko w uporządkowanej linii. Pakował aparat i ruszył na farmę edukacyjną. Farma była blisko. Były tam kurki, krowa o imieniu Mela, kozy i stado baranków. Były też kolorowe skrzynie i mały strumyk.

Gdy Lulek przekroczył bramę, schował aparat i rozejrzał się. Na ziemi były malutkie ślady. Ktoś chodził boso i zostawił odcisk stopy. Lulek uklęknął i zrobił zdjęcie. „Zdjęcie numer jeden” — pomyślał. Na zdjęciu widać było kawałek czerwonego szalika. Lulek dotknął swojego szalika — nie jego. Zapisał.

Przyszedł mały rolnik Franek z taczką jabłek. Lulek spytał grzecznie:

— Panie Franku, czy widział pan przytulankę?

— Widziałem coś miękkiego pod stosem siana — odpowiedział Franek. — Ale myślałem, że to ręcznik. Wyrzuciłem trochę siana.

Lulek zrobił zdjęcie stogu siana. „Zdjęcie numer dwa.” Zapiął kolejną notatkę.

Lulek poczuł pod nosem zapach. To była lawenda! Zapach prowadził w stronę obory. Lulek skradał się cicho. Wiedział, że trzeba zbierać dowody, a nie ścigać się w biegu. Spokój pomaga myśleć.

Śledztwo na farmie

W oborze było ciepło i pachniało sianem. Krowa Mela spojrzała, trzepnęła ogonem i poczęstowała Lulka butelką mleka. Lulek podziękował i zapytał krowę, czy widziała doudou. Mela mruknęła:

— Widziałam, jak mały zajączek biegał z czymś miękkim. Wyskoczył przez okienko stajni.

Lulek zapisał. Zdjął zdjęcie stogu siana i zdjęcie przy okienku. Zrobił jeszcze jedno zdjęcie małych łapek na ziemi.

Ślady prowadziły do stodoły, gdzie pasły się kozy. Kozy były ciekawskie. Jedna z nich, o imieniu Kicia, podeszła i połknęła gumkę od włosów. Lulek rozśmieszyła się i stukał palcem w notatnik. W notatniku pojawiły się kółeczka i strzałki. Po kolei. Miejsce, zapach, ślady, świadkowie.

Nagle usłyszał znajomy dźwięk — chrzęst kroków. To była Rózia, mała myszka z przedszkola. Miała w łapkach kawałek materiału. Lulek szybko sfotografował jej małe łapki. Materiał miał plamkę, taką samą jak na uchu doudou! Rózia wyglądała przestraszona.

— Co masz? — zapytał Lulek łagodnie.

— Znalazłam to. Chciałam oddać, ale boję się, że ktoś mnie skrzywdzi — wyszeptała Rózia.

Lulek pochylił się i uśmiechnął. Był cierpliwy.

— Możemy razem pójść do pani Asi. Pomożemy ci. — Rzekł.

Lulek robił zdjęcia wszystkiego. Zdjęcie numer pięć: Rózia z materiałem. Zdjęcie numer sześć: odcisk małej łapki przy oknie. Każde zdjęcie miało numer. Lulek uczył tak metodzie: najpierw obserwuj, potem zbieraj dowody, potem pytaj. Tak robił detektyw!

Przy oborze biegła kaczka Kaśka z błyszczącą kokardą na szyi. Lulek spytał:

— Kaśka, czy widziałaś coś w nocy?

— Słyszałam szelest i śmiech. Ktoś przekraczał mostek nad stawem — powiedziała kaczka.

Lulek zanotował i zrobił zdjęcie mostku. Na zdjęciu widać było małe krople wody i ślady błota. Ślady były podobne do śladów z początkowej bramy.

Wszystko zaczęło się składać. Lulek ustawił swoje zdjęcia obok siebie. Widział mapę małych dowodów. Uważnie przyjrzał się plamce na materiale z łapki Rózi i zdjęciu stogu siana. Były takie same kształty. Ktoś przetarł doudou o siano!

Lulek poszedł do robiącego najwięcej hałasu koguta. Kogut Taras zrzucił na ziemię garść piór. Lulek zapytał, czy ktoś zostawił tam coś miękkiego. Taras pokręcił głową, ale dziobnął w ziemię wskazując kierunek na pole z dyniami. Lulek znów fotografował.

Na polu z dyniami rosła mała chata z kartonów. To była kryjówka dzieci, gospodarstwa zabaw. Lulek podszedł cicho. Drzwi były uchylone. W środku słychać było ciche chrapanie. Lulek sprawdził pieszo. W kącie, pod kocem, ktoś spał — to był Bartek, chłopiec z przedszkola. Obok niego leżała... mała, brudna przytulanka! Na uchu plamka lawendy.

Lulek uśmiechnął się i zrobił zdjęcie. Zdjęcie numer dziesięć: doudou pod kocem. Bartek obudził się i otworzył oczy. Spojrzał zaskoczony.

— To moja przytulanka? — zapytał przysypiający.

— Tak — odpowiedział Lulek spokojnie. — Czy pamiętasz, jak trafiła tu?

Bartek poczuł się zawstydzony.

— Chciałem, żeby nikt mi jej nie zabrał — wyszeptał. — Schowałem ją, bo bałem się, że zgubię.

Lulek pochylił się i pokazał zdjęcia. Pokazał stóg siana, okienko, ślady i Rózię z materiałem. Bartek spojrzał na zdjęcie doudou i na swoje ręce. Zrozumiał, że jego chowanie zrobiło zamieszanie.

Rozwiązanie i powrót

Lulek wziął doudou delikatnie. Przytulanka była miękka, pachniała lawendą i miała małą łatkę. Lulek zrobił ostatnie zdjęcie — wszystkie dowody razem. Potem zaprosił Bartka, Rózię i kilka zwierząt na małe spotkanie przy stogu siana.

Lulek wyjaśnił spokojnym głosem:

— Każdy mógł pomóc. Każdy znalazł coś. Przez zdjęcia mogliśmy połączyć ślady. Dzięki temu znaleźliśmy doudou.

Dzieci klasnęły. Rózia uśmiechnęła się z ulgą. Bartek przeprosił cicho.

— Przepraszam, nie chciałem sprawiać kłopotu — powiedział.

— Ważne, że mamy doudou z powrotem — odpowiedziała pani Asia, która przyszła z przedszkola. — I że wszystko dobrze się skończyło.

Lulek oddał przytulankę właścicielce. Dziewczynka mocno przytuliła doudou i podziękowała. Jej oczy błyszczały. Pani Asia pogłaskała Lulka po głowie.

— Dziękujemy, mały detektywie — rzekła. — Byłeś bardzo uporządkowany i spokojny.

Lulek poczuł, jak robi mu się ciepło w sercu. Był dumny nie z chwały, ale z pracy dobrze wykonanej.

Na koniec Lulek pokazał dzieciom, jak robić zdjęcia i notatki. Uczył krótko i prosto:

— Najpierw patrz uważnie. Potem zrób zdjęcie. Potem zapisz, co widzisz. I nie strasz innych. Pomagaj.

Dzieci powtarzały słowa i robiły swoje notatki. Nawet kaczka Kaśka miała mały notesik!

Wieczorem, kiedy słońce chowało się za płotami, Lulek siedział na małym wzgórku. Trzymał aparat i patrzył na niebo. Wszystkie zdjęcia były już poskładane w albumie. Doudou było bezpieczne, a wszyscy byli szczęśliwi. Lulek pomyślał, że dzięki spokojowi, metodzie i współpracy można rozwiązać wiele spraw.

Zanim zasnął, pocałował swój czerwony szalik i szepnął:

— Dobra robota.

W nocy gwiazdy mrugały. W stajniach zwierzęta cicho oddychały. Wszyscy wiedzieli, że w razie czego przyjdzie mały detektyw Lulek — spokojny, z aparatem i notatnikiem. I że zawsze zapyta najpierw, a potem zrobi zdjęcie.

A doudou? Doudou zasnęło w ramionach swojej dziewczynki. Pachniało lawendą i spokojem. I odtąd nikt już nie chował zabawki bez pytania. Bo Lulek nauczył wszystkich, że metoda i rozmowa są ważniejsze niż strach.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Przytulanka
Miękka zabawka, którą dziecko lubi przytulać przed snem lub w ciągu dnia.
Doudou
Inna nazwa dla przytulanki, często mówi się tak o ulubionej miękkiej zabawce.
Aparat
Urządzenie do robienia zdjęć, pokazuje obraz na papierze lub ekranie.
Zeszycie
Cienka książeczka z kartkami, gdzie zapisuje się notatki i rysunki.
Notatka
Krótki zapis ważnej informacji, który pomaga zapamiętać coś później.
Stóg siana
Duży kopiec suchego siana, często używany do karmienia zwierząt.
Oborze
Miejsce na farmie, gdzie trzyma się krowy i inne duże zwierzęta.
Odcisk stopy
Ślad, który zostawia stopa na ziemi, błocie lub piasku.
Lawenda
Roślina o ładnym zapachu, często używana, żeby rzeczy ładnie pachniały.
Dowody
Rzeczy lub ślady, które pomagają wyjaśnić, co się stało.
Kryjówka
Miejsce, gdzie można się schować, zrobić tajne miejsce do zabawy.
Metodzie
Sposób robienia czegoś, krok po kroku, żeby to dobrze zrobić.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści małych detektywów dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.