Rozdział 1: Trzy Przyjaciółki i Wielki Plan
W małym, kolorowym miasteczku mieszkały trzy przyjaciółki: Lena, Zosia i Malwinka. Miały prawie po pięć lat, chodziły razem do przedszkola i bardzo lubiły się bawić. Każda dziewczynka miała swoją ulubioną zabawkę. Lena uwielbiała swojego pluszowego misia, Zosia kochała czerwony wiatraczek, a Malwinka nie rozstawała się z lalką o imieniu Kropka.
Pewnego ranka, kiedy słonko świeciło jasno na niebie, Lena powiedziała do swoich przyjaciółek:
– Słuchajcie! Dzisiaj zaczyna się Ramadan. Mama mówiła, że w tym czasie warto robić dobre uczynki. Chciałabym codziennie zrobić coś miłego!
Zosia klasnęła w dłonie:
– Ale świetny pomysł! Ja też chcę!
Malwinka uśmiechnęła się szeroko:
– To będzie nasz wielki plan! Trzy dobre uczynki każdego dnia!
Dziewczynki przytuliły się mocno i obiecały sobie, że codziennie będą robić coś dobrego. Czuły się ważne i radosne. Przygoda właśnie się zaczynała!
Rozdział 2: Pierwszy Dzień Dobroci i Magiczny Kot
Pierwszego dnia dziewczynki postanowiły posprzątać swój plac zabaw. Przyniosły małe miotełki, szmatki i zaczęły zamiatać piasek, myć zjeżdżalnię i zbierać papierki. Śmiały się przy tym głośno, a wiatraczek Zosi kręcił się wesoło od wiatru.
Nagle zza krzaka wyskoczył futrzasty, czarny kotek. Miał białą łatkę na ogonku i zielone, błyszczące oczy. Kotek przemówił cichutko, zupełnie jakby rozumiał dzieci:
– Miau! Jesteście bardzo miłe. Sprzątacie, choć nie musicie. To bardzo dobre!
Dziewczynki aż podskoczyły ze zdziwienia.
– Kociu, czy potrafisz mówić? – spytała cicho Lena.
Kotek zamachał ogonkiem.
– Tylko czasem, gdy widzę prawdziwą dobroć. Pomogę wam dzisiaj! – powiedział i jednym skokiem wskoczył na zjeżdżalnię, gdzie zsunął śmieci prosto do kosza.
Śmiały się razem, a Malwinka podrapała kotka po głowie.
Po pracy dziewczynki poczuły się dumne. Kot zamruczał:
– Pamiętajcie, dobro wraca! Miau!
Tego wieczoru przyjaciółki nie mogły zasnąć z wrażenia. Wiedziały, że robiąc dobre uczynki, spotyka się coś niezwykłego.
Rozdział 3: Deszczowy Dzień i Tęczowy Parasol
Drugiego dnia padał deszcz. Krople bębniły w okno, a świat wyglądał jak w bajce. Lena, Zosia i Malwinka siedziały razem na kanapie i myślały, co dziś dobrego mogą zrobić.
– Może narysujemy obrazki dla sąsiadki, pani Jadwigi? – zaproponowała Malwinka.
Wzięły kolorowe kredki i zaczęły rysować: serduszka, kwiatki, kotki i słoneczka. Każda z dziewczynek dodała coś od siebie. Na końcu podpisały obrazki swoimi imionami.
Gdy deszcz nieco ustał, ubrały kalosze, pelerynki i wyszły na dwór. Kałuże chlupotały pod butami, a dziewczynki śmiały się, skacząc z kałuży do kałuży.
Nagle, zza rogu, pojawił się duży, tęczowy parasol! Trzymał go... śmiejący się krasnal! Miał czerwony kapelusik i guziki w kształcie gwiazdek.
– Dzień dobry, dziewczynki! – zawołał krasnal. – Widzę, że niesiecie dobro. Pomogę wam dotrzeć do pani Jadwigi, żebyście nie zmokły!
Dziewczynki weszły pod ogromny parasol krasnala. Razem ruszyli do kamienicy, gdzie mieszkała pani Jadwiga.
Pani Jadwiga otworzyła drzwi i bardzo się ucieszyła z prezentu. Przytuliła dziewczynki i poczęstowała je pysznym kompotem z malin.
– Dziewczynki, jesteście prawdziwym słońcem w taki deszczowy dzień! – westchnęła wdzięcznie.
Gdy wracały do domu, krasnal pomachał im wesoło i zniknął, zostawiając za sobą pachnący, tęczowy ślad.
Rozdział 4: Śmiech, Magia i Wielka Niespodzianka
Trzeciego dnia dziewczynki miały mnóstwo pomysłów. Postanowiły rozśmieszać swoich bliskich. Lena przebrała się za misia, Zosia zrobiła czapkę z papieru, a Malwinka wymyśliła śmieszne wierszyki.
Najpierw odwiedziły dziadka Leny. Dziewczynki zatańczyły miśkowy taniec, a Zosia wirowała ze swoim wiatraczkiem. Dziadek śmiał się tak głośno, że aż łzy miał w oczach.
Potem poszły do babci Zosi. Malwinka recytowała wierszyk:
– Babciu, babciu, masz serduszko wesołe,
Kochasz nas bardzo i zawsze masz dole!
Babcia uśmiechnęła się szeroko i powiedziała:
– Jesteście moimi małymi czarodziejkami!
Na koniec odwiedziły dom Malwinki. Tam czekała już mama Malwinki z gorącym kakao. Była bardzo szczęśliwa, że dziewczynki potrafią sprawiać innym tyle radości.
Wieczorem, gdy dziewczynki wróciły do siebie, zobaczyły, że w ich ogrodzie wyrosło coś niezwykłego: małe, błyszczące drzewko, na którym wisiały kolorowe gwiazdki i serduszka. Pośród liści siedział kotek, którego spotkały wcześniej.
– To drzewko wdzięczności! – zamruczał kotek. – Każde dobre uczynki sprawiło, że drzewko rośnie. Codziennie możecie znaleźć na nim nową niespodziankę!
Dziewczynki podskakiwały z radości. Każda dostała mały, magiczny liść z drzewka. Był miękki, pachnący i sprawiał, że serduszko rosło od szczęścia.
Przez cały Ramadan przyjaciółki kontynuowały swoje dobre uczynki. Codziennie spotykały magiczne i śmieszne postacie: gadające motyle, śpiewające kwiatki i śmieszne, skaczące kamyczki. Każdy dzień był pełen śmiechu, kolorów i dobroci.
Gdy Ramadan się skończył, drzewko wdzięczności wyrosło aż pod chmury, a miasteczko stało się jeszcze bardziej kolorowe. Wszyscy mieszkańcy czuli się szczęśliwsi, bo dobroć dziewczynek była jak słoneczne promyczki – rozgrzewała serca i rozświetlała każdy dzień.
A Lena, Zosia i Malwinka wiedziały już, że nawet najmniejsza dobra rzecz może być początkiem wielkiej magii, a najlepsze przygody zaczynają się od dobrego serca. I zawsze, zawsze warto być dobrym – nie tylko w Ramadan!