Rozdział 1: Niesamowite Światła w Ogrodzie
W malutkim ogródku, pod dużym liściem kapusty, mieszkał Krokiet – zielona, puszysta gąsienica z żółtym brzuszkiem i trzema kropkami na plecach. Krokiet był bardzo ciekawski. Każdego ranka zjadał kawałek świeżej sałaty i patrzył na świat przez swoje duże, błyszczące oczka.
Pewnego wieczoru Krokiet zauważył coś niezwykłego. W ogrodzie pojawiły się kolorowe lampki. Świeciły na niebiesko, czerwono, złoto i zielono. Wśród liści tańczyły jasne światełka jak malutkie gwiazdki.
– Ojej! Co to za święto? – zapytał Krokiet swoją przyjaciółkę, biedronkę Malinkę.
– Nie wiem – odpowiedziała Malinka, machając skrzydełkami. – Może to magiczna noc ogrodu! Idźmy zapytać żabkę Zosię, ona wie najwięcej.
Krokiet razem z Malinką pomaszerowali pod wielki kamień, gdzie mieszkała żabka Zosia. Zosia właśnie próbowała złapać złotą muchę, ale gdy zobaczyła przyjaciół, uśmiechnęła się szeroko.
– Zosiu, co to są te kolorowe światełka? – spytał Krokiet.
– To przygotowania do Ramadanu! – powiedziała żabka Zosia. – W domkach ludzi, którzy mieszkają przy ogrodzie, co roku pojawiają się te lampki.
– R-A-M-A-D-A-N? – powtórzył powoli Krokiet.
– Tak! – zaśmiała się Zosia. – To taki czas, kiedy ludzie są dla siebie bardzo mili, dzielą się jedzeniem i opowiadają historie. Wieczorami spotykają się razem, jedzą smakołyki i rozświetlają ogród pięknymi lampkami.
Krokiet zrobił duże oczy.
– A czy my też możemy świętować Ramadan?
Zosia zastanowiła się chwilę.
– Myślę, że możemy spróbować! Dobrze jest się razem bawić i być dla siebie dobrym.
Krokiet ucieszył się ogromnie. Już nie mógł się doczekać magicznych przygód!
Rozdział 2: Wesołe Przygotowania Krokieta
Następnego dnia Krokiet postanowił przygotować coś wyjątkowego dla swoich przyjaciół. Najpierw przysunął się do swojej ulubionej sałaty i odkroił kawałeczek, żeby podzielić się z Malinką.
– Proszę, Malinko, to dla ciebie! – powiedział z dumą.
– Dziękuję! – Malinka była szczęśliwa. – Podzielę się z tobą moim listkiem poziomki!
Potem oba przyjaciele poszli do Zosi, która siedziała na liściu nenufaru.
– Zosiu, mamy dla ciebie niespodziankę! – zawołał Krokiet.
Krokiet i Malinka wręczyli żabce kawałek świeżej sałaty i poziomki.
– Ojej, dziękuję! – powiedziała Zosia. – Ale to miłe! Wiecie, to właśnie jest najważniejsze w Ramadan, żeby się dzielić.
Krokiet podskoczył z radości.
– To takie fajne! Dzielić się i być miłym!
Zosia rozejrzała się po ogrodzie.
– Może zrobimy małą kolację pod gwiazdami? Taką naszą ramadanową kolację! Ale pamiętajcie, najpierw musimy być bezpieczni. Zawsze sprawdzamy, czy nigdzie nie ma kota Filemona i dobrze się chowamy pod liśćmi!
Wszyscy zgodnie przytaknęli. Bezpieczeństwo było najważniejsze! Krokiet, Malinka i Zosia zaczęli zbierać różne przysmaki: okruszek chleba, kawałek ogórka i maleńkiego orzecha. Każdy przyniósł coś od siebie.
– Niezły zapas! – zachichotała Zosia. – Teraz możemy zacząć świętowanie!
Rozdział 3: Magiczna Noc i Śmieszne Przygody
Krokiet, Malinka i Zosia usiedli razem na miękkim mchu. Nad nimi świeciły lampki z ogrodu, a na niebie mrugały gwiazdy. Było cicho, spokojnie i bardzo miło.
Nagle usłyszeli cichy świst i coś miękkiego spadło prosto na nos Krokieta. To był płatek rumianku.
– Ach-psik! – kichnął Krokiet tak mocno, że aż przeturlał się na plecki.
Malinka parsknęła śmiechem.
– Krokiecie, masz rumiankowy nos!
Zosia też się śmiała.
– Uwaga! Krokiet ratuje świat jako Supergąsienica z rumiankowym nosem!
Wszyscy turlali się po mchu, śmiejąc się do łez. Potem Leonek, mały ślimak, przyturlał się do nich bardzo, bardzo powoli.
– Co to za zabawa? – zapytał Leonek.
– To nasza ramadanowa kolacja! – odpowiedział Krokiet. – Chcesz do nas dołączyć?
Leonek ruszył swoim tempem na środek polany.
– O tak! Ale muszę być ostrożny, bo mam śliską skorupkę i nie chcę się przewrócić!
Krokiet chichotał: – Bezpieczeństwo przede wszystkim! Chodź, usiądź obok nas.
Wszyscy przyjaciele częstowali się przysmakami, opowiadali sobie zabawne historie i śmiali się z rumiankowego nosa Krokieta. Co chwilę ktoś powtarzał:
– Pamiętajcie, razem jest raźniej i weselej!
Kiedy już byli najedzeni, Zosia zaproponowała zabawę w chowanego.
– Ale chowamy się tylko w bezpiecznych miejscach, dobrze? – zapytała.
– Tak! Tak! – zawołali wszyscy.
Krokiet schował się za liściem bazylii, Malinka pod truskawką, a Leonek... no cóż, Leonek chował się bardzo powoli, więc wszyscy go szybko znaleźli i znów zaczęli się śmiać.
W pewnym momencie niebo rozświetlił blask księżyca. Wszyscy spojrzeli w górę.
– Popatrzcie, jaki piękny księżyc! – powiedziała Zosia. – On też bierze udział w naszym święcie!
Krokiet marzył chwilę patrząc na gwiazdy i pomyślał: "Dobrze jest mieć przyjaciół. Dobrze jest się dzielić. Dobrze jest być razem."
Rozdział 4: Czarodziejski Koniec
Gdy noc się zbliżała, Krokiet przeciągnął się leniwie na mchu.
– Ale to był piękny wieczór! – westchnął zadowolony.
Malinka przytuliła Krokieta.
– Dziękuję, że podzieliłeś się ze mną swoją sałatą!
Zosia uśmiechnęła się szeroko.
– Dziękuję za wspólną kolację i śmiech!
Leonek oblizał muszelkę.
– Dziękuję za bezpieczeństwo i zabawę!
Nagle, gdy patrzyli w niebo, zauważyli coś magicznego. Nad ogrodem zatańczyły światełka jak małe duszki. Migotały w rytmie śmiechu i radości.
– To chyba Ramadanowe duszki! – szepnął Krokiet z zachwytem. – One wiedzą, że dzisiaj byliśmy dla siebie mili!
Przyjaciele patrzyli na kolorowe światła, czując się ciepło i bezpiecznie. Krokiet zamknął oczy i zasnął, śniąc o przygodach i nowych świętach, które odkryje z przyjaciółmi.
A ogród szeptał cichutko: dzielenie się jest magiczne. Dobroć sprawia, że świat świeci najpiękniej.
I tak zakończył się magiczny, ramadanowy wieczór w ogrodzie Krokieta, Malinki, Zosi i Leonka. Ale wiesz, każdego dnia możesz być miły. Każdego dnia możesz dzielić się z innymi.
Krokiet, Malinka, Zosia i Leonek już nie mogą się doczekać kolejnej wspólnej przygody!