Rozdział 1: Niespodzianka od Hani
Maksio siedział na podłodze w swoim pokoiku i układał z klocków wysoką wieżę. Nagle usłyszał, jak ktoś puka do drzwi. To była Hania, jego starsza siostra.
– Maksio, chodź szybko! – zawołała Hania wesołym głosem. – Mam dla ciebie coś specjalnego!
Maksio poczuł, jak serce szybciej mu bije. Był bardzo ciekawy, co to może być. Zostawił swoje klocki i pobiegł do Hani. Hania stała w kuchni i trzymała za plecami coś małego.
– Zamknij oczy, Maksio! – powiedziała z uśmiechem.
Maksio zamknął oczy mocno, tak jak prosiła Hania. Czuł, że robi się coraz bardziej podekscytowany. Co to może być? Może balonik? Albo samochodzik?
Nagle Hania położyła mu coś mięciutkiego na ręce.
– Już możesz otworzyć oczy! – powiedziała Hania.
Maksio otworzył oczy i zobaczył małego pluszowego misia z niebieską kokardką.
– Ooo! Jaki piękny! – zawołał Maksio i mocno przytulił misia. – Dziękuję, Haniu!
– To dla ciebie, bo jesteś dzielny i zawsze się do mnie uśmiechasz – powiedziała Hania i pogłaskała Maksa po głowie.
Maksio był taki szczęśliwy, że aż podskakiwał na jednej nodze. Bardzo się cieszył, że dostał prezent od Hani. Czuł w brzuszku takie miłe łaskotki, jak motylki.
Rozdział 2: Wesoła zabawa
Maksio biegał po domu z nowym misiem. Pokazywał go mamie.
– Mamo, zobacz jaki mam misia! Dostałem od Hani! – krzyczał radośnie.
Mama się uśmiechnęła.
– Piękny miś, Maksio. Wyglądasz na bardzo szczęśliwego.
– Tak, mamo! Jestem bardzo, bardzo podekscytowany!
Maksio postanowił zabrać misia na wielką przygodę. Zbudował dla niego z koców namiot. W namiocie Maksio opowiadał misiowi bajki i śmiał się głośno. Hania usiadła obok niego.
– Maksio, widzę, że bardzo lubisz swojego misia – powiedziała Hania.
– Tak! On jest moim najlepszym przyjacielem! – odpowiedział Maksio.
Potem Hania zaproponowała, żeby razem zrobili herbatkę dla misia. Nalali soku do małych filiżanek i udawali, że piją herbatkę z misiem.
– Misiu, czy podoba ci się ta herbatka? – zapytał Maksio.
– Tak, bardzo! – odpowiedziała Hania, udając pluszowego misia.
Wszyscy śmiali się i było im bardzo wesoło.
Rozdział 3: Spokojny wieczór
Po południu Maksio poczuł, że już nie skacze tak wysoko. Jego serduszko biło spokojniej. Usiadł na dywanie, przytulił misia i pomyślał:
– Byłem dziś taki podekscytowany. Tak bardzo się cieszyłem. Teraz czuję się spokojny.
Przyszła mama i usiadła obok niego.
– Maksio, widzę, że dzisiaj przeżyłeś coś bardzo fajnego – powiedziała ciepło.
– Tak, mamo. Najpierw byłem bardzo podekscytowany, a teraz jestem spokojny. Ale to też jest fajne – odpowiedział Maksio.
Mama przytuliła Maksa i misia.
– Wiesz, Maksio, emocje przychodzą i odchodzą. Najpierw się cieszymy, potem jesteśmy spokojni, a czasem też smutni albo zaskoczeni. Wszystkie emocje są w porządku.
Maksio się uśmiechnął.
– Lubię czuć radość i ekscytację, ale lubię też, kiedy jest spokojnie.
Mama pocałowała Maksa w czoło.
– Zawsze możesz do mnie przyjść i powiedzieć, co czujesz.
Maksio przytulił mamę i misia. Czuł się bardzo dobrze i bezpiecznie. Wiedział już, że emocje są różne, ale zawsze można sobie z nimi poradzić, szczególnie gdy jest się z kimś bliskim.