Trwa ładowanie...
Opowieści o futurystycznym mieście 9-10 lat Czytanie 9 min.

Miasto przyszłości i przygoda trzech przyjaciółek

W Luminoport, mieście przyszłości, trzy przyjaciółki — Nela, Malina i Tosia — odkrywają niezwykłe technologie, które łączą ludzi, rośliny i roboty, a ich przygoda w Laboratorium Pomysłów prowadzi do nowych, ekscytujących odkryć.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy postacie: Nela: 10-letnia dziewczynka z długimi brązowymi włosami i okrągłymi okularami. Ma na sobie zielony t-shirt i dżinsy. Stoi na środku, z zachwytem patrząc na światła miasta. Malina: 10-letnia dziewczynka z blond warkoczami i różową sukienką. Radośnie się uśmiecha, trzymając w rękach małego robota, po lewej stronie Neli. Tosia: 10-letnia dziewczynka z rudymi włosami i okularami przeciwsłonecznymi. Ma na sobie niebieską bluzę z kapturem i stoi po prawej stronie Neli, wskazując palcem na Eko-Roślinę, która świeci. Miejsce akcji to szczyt Wieży Świetlnej, futurystycznej wieży ze szkła i metalu, majestatycznie wznoszącej się nad miastem Luminoport. Kolorowe światła migoczą na elewacjach okolicznych budynków, a ogrody wiszące rozciągają się na dachach. Na dole kapsuły transportowe cicho unoszą się w powietrzu, podczas gdy dzieci bawią się na świecących chodnikach, które zmieniają kolor pod ich stopami. Główna sytuacja w historii pokazuje trzy przyjaciółki zachwycone panoramicznym widokiem swojego futurystycznego miasta, gdzie harmonia między naturą a technologią tworzy olśniewający spektakl. Eko-Roślinki oświetlają krajobraz, a dziewczynki wymieniają się pomysłami na temat cudów swojego świata. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Miasto, które nigdy nie zasypia

Było słoneczne sobotnie popołudnie roku 2129. Na niebie nie widać było chmur, a pod stopami ludzi pulsowały miękkie, zielone chodniki. Właśnie w takim dniu trzy przyjaciółki — Nela, Malina i Tosia — postanowiły wybrać się na spacer po swoim ukochanym mieście, które nosiło nazwę Luminoport.

Luminoport był zupełnie inny niż miasta, jakie znały z opowieści swoich rodziców. Tam, gdzie dawniej biegły ulice pełne samochodów, dziś rosły ogrody na dachach, a ulicami poruszały się ciche, lewitujące kapsuły transportowe. Zamiast zwykłych latarni miejskich, miasto rozświetlały kolorowe, ruchome światła układające się w piękne wzory, które zmieniały się w zależności od pogody, pory dnia i nawet nastroju mieszkańców.

Dziewczyny wychodziły właśnie z domu Neli, który znajdował się w dzielnicy zwanej Przyszłościowym Ogrodem. Każdy budynek w tej części miasta był nieco inny — ściany pokryte roślinami, przezroczyste chodniki, pod którymi płynęły maleńkie strumienie, a na dachach urządzenia do zbierania deszczówki i oczyszczania powietrza.

— Chodźcie, pójdziemy do Laboratorium Pomysłów! — zaproponowała Malina, która zawsze miała największą ochotę na przygody.

— Jasne! — odpowiedziały chórem Nela i Tosia. Radośnie skinęły swoim osobistym robotom asystenckim, które przycupnęły na ich plecakach niczym małe, metalowe wiewiórki.

W Laboratorium Pomysłów działy się rzeczy niezwykłe. Było to miejsce, gdzie inżynierowie, wynalazcy i dzieci wspólnie wymyślali nowe gadżety, które zmieniały miasto na lepsze. Po drodze dziewczyny minęły automatyczną kawiarnię, gdzie robot-barista podawał herbatę i świeżo wyciskane soki, a wszystkie śmieci trafiały od razu do podziemnych przetwórni, gdzie zamieniały się w energię dla miasta.

Nela z zachwytem patrzyła przez szybę transportowej kapsuły, która sunęła cicho nad ulicą. Widziała, jak na placu zabaw dzieci bawią się na hologramowych huśtawkach, a nad ich głowami unosi się gromadka dronów bezpieczeństwa.

— Ciekawe, co dzisiaj nowego wymyślili w Laboratorium — zamyśliła się Tosia, a jej robot Jojo cichutko zapiszczał z emocji.

Rozdział 2: Laboratorium Pomysłów

Gdy tylko drzwi Laboratorium Pomysłów się otworzyły, przyjaciółki poczuły lekki powiew świeżego powietrza i usłyszały dźwięk śmiejących się dzieci. W środku znajdowało się mnóstwo stanowisk z różnokolorowymi kablami, zębatkami, monitorami i małymi robotami, które tańczyły w rytm muzyki.

Za stołem siedział pan Remik, najstarszy wynalazca w Luminoport. Miał na nosie wielkie okulary z wyświetlaczami i uśmiech, którym obdarzał każdego, kto przekroczył próg Laboratorium.

— O, dziewczynki! — zawołał wesoło pan Remik. — Właśnie testujemy dzisiaj Eko-Roślinki! Pomożecie mi?

Malina od razu podskoczyła z radości.

— Co to są Eko-Roślinki? — zapytała Nela, a jej oczy zabłysły z zaciekawienia.

— To specjalne, elektroniczne kwiaty, które uczą się od prawdziwych roślin. One same się podlewają, oczyszczają powietrze i potrafią świecić w ciemności. Jeśli będziecie chciały, możecie nawet zaprogramować ich kolor i zapach — wytłumaczył pan Remik, pokazując dziewczynkom doniczkę, z której wyrastała świecąca, niebieska roślina.

— Jak to działa? — zapytała Tosia, kucając przy doniczce.

— Każda Eko-Roślina ma wbudowany mini komputer i czujniki wilgotności, światła oraz dwutlenku węgla. W nocy zbiera energię z powietrza i oddaje ją w postaci delikatnego światła — tłumaczył pan Remik, a jego robot asystent pokazał schemat działania na małym ekranie.

Dziewczynki zaczęły eksperymentować. Malina programowała kolor listków na fioletowy, Tosia ustawiła zapach na waniliowy, a Nela zadbała, żeby ich roślina świeciła jak najjaśniej, by zapewnić światło w ich ulubionym zakątku parku.

— To niesamowite! — stwierdziła Malina. — Może takie rośliny pomogą, żeby w całym mieście było jeszcze więcej zieleni.

— Dokładnie tak! — potwierdził pan Remik. — Dzięki nim nawet najwyższe wieżowce stają się ogrodami.

Nagle do Laboratorium wbiegł robot-kurier, który dostarczył nową wiadomość na ekranie. Dziewczyny czytały ją z zapartym tchem.

„Testowanie Inteligentnych Chodników — zapraszamy wszystkich chętnych!” — przeczytała Tosia. — Chodźmy zobaczyć!

Rozdział 3: Testowanie Inteligentnych Chodników

Dziewczynki wybiegły na ulicę, gdzie czekał na nie specjalny pojazd testowy — kapsuła dla dzieci, która jeździła samodzielnie, zawsze omijając kałuże i wybierając najsłoneczniejsze trasy. Po chwili były już w nowej części dzielnicy, gdzie grupa inżynierów właśnie kończyła montować Inteligentne Chodniki.

Te chodniki były prawdziwym dziełem sztuki technologicznej. Każda płytka świeciła innym kolorem, zmieniając barwę pod wpływem nacisku stóp. W chodniku ukryte były czujniki, które zbierały energię z kroków przechodniów i wykorzystywały ją do zasilania miejskich lamp.

— Spójrzcie! — zachwyciła się Nela. — Każdy nasz krok to trochę prądu dla miasta.

Po chodniku szły już inne dzieci. Śmiały się, widząc, jak pod ich stopami pojawiają się kolorowe smugi.

— A gdy pada deszcz, chodnik zbiera wodę i transportuje ją pod ziemię, gdzie jest filtrowana i używana do podlewania roślin — tłumaczyła Malina, zerkając na tabliczkę informacyjną.

— To niesamowite, jak wszystko tu ze sobą współpracuje — dodała Tosia. — Ludzie, rośliny, roboty, nawet chodniki!

Do dziewczynek podjechał inżynier Tarek, który sterował mobilnym laboratorium na kółkach.

— Cześć! — przywitał się. — Chcecie zobaczyć, jak chodnik reaguje, kiedy wejdzie na niego robot? Każdy typ robota zostawia inny ślad świetlny.

Malina natychmiast zawołała swojego robota Pipka, który zeskoczył z jej plecaka i podreptał po chodniku. Pod jego metalowymi stopami pojawiły się błękitne iskierki.

— To wygląda jak mini fajerwerki! — zaśmiała się Nela.

— Dzięki takim rozwiązaniom nasze miasto jest nie tylko piękne, ale też oszczędza mnóstwo energii — dodał Tarek. — Każdy krok zmienia Luminoport na lepsze.

Rozdział 4: Tajemnica Zielonego Serca

Pod wieczór dziewczynki postanowiły odpocząć na ławce w centrum Przyszłościowego Ogrodu. Obok nich rosło piękne, bardzo stare drzewo, pod którym zainstalowany był nowy system nawadniania. Nagle zauważyły, że wokół drzewa kręci się mnóstwo małych robotów ogrodowych.

— Co one robią? — zapytała Tosia.

Do dziewczynek podszedł starszy pan z pobliskiego domku. Miał brodę jak sopel lodu i miłe spojrzenie.

— To Zielone Serce miasta — wyjaśnił. — To drzewo jest najstarsze w Luminoport, a roboty pomagają je pielęgnować. Dzięki nowym czujnikom wiemy, kiedy drzewo jest spragnione albo chore. Wszystko zapisuje się w komputerze miejskim, który wysyła roboty na pomoc.

Nela podeszła bliżej i dotknęła kory drzewa. Wyczuła pod palcami delikatne drgania — to były sygnały przekazywane do układu czujników.

— To jakby drzewo rozmawiało z miastem! — wyszeptała.

— Tak. Dzięki temu ludzie i natura mogą lepiej się rozumieć — powiedział starszy pan.

Malina zamyśliła się.

— To super, że technologia nie służy tylko do zabawy, ale też do pomagania drzewom i zwierzętom.

— W Luminoport wszyscy są ważni: ludzie, roboty i nawet rośliny. Razem tworzymy coś wyjątkowego — dodał mężczyzna.

Nagle zaczęły się zapalać światła na dachach budynków — to Eko-Roślinki zaczęły świecić, wskazując drogę do domu wszystkim wracającym z pracy i szkoły.

— Chodźmy jeszcze na szczyt Wieży Świetlnej! — zaproponowała Nela.

— Tak! — zgodziły się Tosia i Malina.

Rozdział 5: Na szczycie Wieży Świetlnej

Podążały przez park, gdzie automatyczne podlewacze podlewały trawniki, a w powietrzu fruwały kolorowe ptaki — niektóre prawdziwe, inne robotyczne. Dotarły do ogromnej wieży, która była centrum energetycznym miasta. Wieża zbierała światło słoneczne w dzień i oddawała je w nocy w postaci miękkiego blasku, oświetlając całą okolicę.

Dzieci wjechały na szczyt specjalną, przezroczystą windą. Z góry mogły zobaczyć całe Luminoport: zielone dachy, jasne chodniki, kapsuły transportowe sunące cicho nad ulicami i setki drobnych Eko-Roślinek świecących jak gwiazdy.

— Wyobrażacie sobie, jak to miasto będzie wyglądać za kolejne sto lat? — zapytała Malina.

— Może będziemy mieszkać na pływających wyspach, a może będziemy rozmawiać z drzewami jak z przyjaciółmi — uśmiechnęła się Tosia.

— Ważne, żebyśmy ciągle uczyły się czegoś nowego i wymyślały rzeczy, które pomogą wszystkim mieszkańcom — powiedziała Nela.

W tej chwili wszystkie światła miasta mignęły, a nad wieżą pojawiła się projekcja: „Witaj w Luminoport, mieście przyszłości!”

Dziewczynki usiadły razem, patrząc na migocące światła, i cicho śmiały się, planując nowe przygody.

Był to dzień, kiedy zrozumiały, że przyszłość zależy nie tylko od technologii, ale przede wszystkim od ludzi, którzy chcą zmieniać świat na lepszy. Razem — dzieci, dorośli, roboty i rośliny — potrafili stworzyć miasto, które nigdy nie zasypia i w którym przyszłość zawsze czeka tuż za rogiem.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Transportowe kapsuły
Specjalne pojazdy, które poruszają się samodzielnie, nie potrzebując kierowcy.
Laboratorium Pomysłów
Miejsce, gdzie ludzie i dzieci wspólnie wymyślają nowe pomysły i wynalazki.
Czujniki
Urządzenia, które potrafią wykrywać różne zmiany, na przykład temperaturę czy wilgotność.
Eko-Roślinki
Elektroniczne rośliny, które potrafią oczyszczać powietrze i świecić w ciemności.
Inteligentne Chodniki
Chodniki, które potrafią zmieniać kolor pod wpływem stóp przechodniów i zbierać energię.
Wieżowiec
Wysoki budynek, który ma wiele pięter i często jest miejscem pracy lub mieszkania.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o futurystycznych miastach dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.