Rozdział 1: Strzały nad Czerwoną Skałą
Za wielkim, spieczonym słońcem kryły się rozległe prerie, a pomarańczowy kurz tańczył na wietrze. Na środku tej ogromnej pustki wznosiła się Czerwona Skała — miejsce pełne legend i tajemnic. Właśnie tu, z lornetką zawieszoną u pasa i kapeluszem naciągniętym na jasne włosy, czuwała Mika – nieustraszona cowgirl, której zadanie było jasne: chronić Czerwoną Skałę przed każdym, kto chciałby jej zaszkodzić.
Tego ranka Mika poczuła niepokój. Jej koń, Błysk, nerwowo stukał kopytami, a na horyzoncie unosiła się dziwna chmura pyłu. Mika zmrużyła oczy.
— Ktoś nadjeżdża, Błysku — szepnęła, dotykając miękkiej grzywy konia.
Wkrótce wyłoniła się grupa jeźdźców – obcy, których Mika jeszcze nie widziała. Ich twarze zasłaniały bandany, a na siodłach połyskiwały srebrne rewolwery. Stali się na tyle blisko, że Mika mogła ich usłyszeć.
— Dziewczyno, nie powinnaś tu być sama! — zawołał jeden z nich, mrużąc oczy.
— To wy nie powinniście tu być! — odpowiedziała Mika odważnie. — Czerwona Skała to nie miejsce dla złych ludzi.
Jeźdźcy ruszyli naprzód, a Mika, nie tracąc animuszu, umknęła zręcznie między głazami, prowadząc Błyska. Musiała ich przechytrzyć — i wiedziała, że tylko jej pomysłowość może ją uratować.
Rozdział 2: Pułapki i Sekrety
Mika znała teren jak własną kieszeń. Krocząc wśród porozrzucanych kamieni, szukała pomysłu, jak zatrzymać nieproszonych gości. Wyciągnęła z torby kawałki sznura i kilka kaktusowych kolców — w mig związała z nich pułapkę.
— To powinno was spowolnić — mruknęła pod nosem.
Wszystko przygotowała między dwoma głazami tuż przy ścieżce. Gdy tylko pierwsi jeźdźcy pojawili się za zakrętem, złapali się na Miką pułapkę! Konie zarżały, a dwaj napastnicy wylądowali w krzakach opuncji.
— Co się dzieje?! — krzyknął jeden, próbując wyciągnąć kolce z rękawa.
Mika wykorzystała zamieszanie i ruszyła w stronę ukrytej groty. Wiedziała, że w środku może się schować, a przy okazji rozważyć kolejny ruch. Grota miała tylko jedno wejście, a Mika zasłoniła je szerokim kamieniem.
Oddychając z ulgą, usiadła na chłodnej ziemi, nasłuchując odgłosów z zewnątrz. Wiedziała, że nie może zatrzymać się na długo. Przeciwnicy byli sprytni i pewnie wkrótce wymyślą sposób, by wejść do środka.
— Muszę pomyśleć, jak ich przechytrzyć — powiedziała sama do siebie, a echo odbiło jej głos.
Rozdział 3: Plan Miki
W grocie światło słoneczne wpadało przez szczelinę w sklepieniu, rysując wzory na ścianach. Mika zauważyła na ziemi kredowe odciski — ślady pozostawione przez starożytnych mieszkańców tych terenów.
Nagle przypomniała sobie starą opowieść, którą słyszała od dziadka — o sekretnym tunelu prowadzącym spod Czerwonej Skały aż do strumienia za wzgórzem.
— Może to nie tylko legenda? — zastanowiła się.
Szybko zaczęła szukać wejścia. W końcu, pchając głaz, znalazła wąskie przejście. Przecisnęła się przez szczelinę, czując chłód wilgotnej ziemi. Tunel był ciemny, ale Mika nie bała się ciemności — wiedziała, że odwaga to nie jest brak strachu, tylko umiejętność radzenia sobie z nim.
Po kilku minutach zauważyła światło. Ostrożnie wychyliła głowę — była tuż obok strumienia. Przemykała wzdłuż jego brzegu, rozważając, co zrobić dalej. Miała plan: odwróci uwagę napastników i wróci po Błyska, zanim go znajdą.
Rozdział 4: Deszczowy Zwrot Akcji
Idąc cicho jak cień, Mika dostrzegła, że niebo nagle poszarzało, a powietrze zrobiło się ciężkie. Z pierwszymi kroplami deszczu, które spadły na jej kapelusz, poczuła ulgę. Mokra ziemia tłumiła odgłosy kroków, co tylko pomagało w jej planie.
Gdy zbliżyła się z powrotem do Czerwonej Skały, widziała, jak napastnicy próbują osiodłać Błyska. Szybko zerwała gałąź i zaczęła walić nią o skały, udając odgłosy nadciągającego stada bizonów.
— Słyszycie to?! — zawołał przerażony jeden z jeźdźców.
— Bizony! Uciekajcie!
Wszyscy rzucili się do ucieczki, padło kilka strzałów w powietrze, a Mika wykorzystała zamieszanie. Zbliżyła się do Błyska, który radośnie zarżał na jej widok.
— Dobry chłopak, już jestem — pogłaskała go po szyi.
Oboje szybko uciekli w stronę strumienia. Deszcz padał coraz mocniej, zmywając z Czerwonej Skały kurz i ślady niedawnego zamieszania.
Rozdział 5: Spokojny Finał pod Kroplami Deszczu
Mika zatrzymała się na zielonej łące tuż przy strumieniu. Usiadła obok Błyska, który skubał trawę, a krople deszczu lśniły na jego grzywie jak srebrne paciorki.
Kiedy wreszcie napastnicy się oddalili, a Czerwona Skała znów była bezpieczna, Mika odetchnęła z ulgą. Siedząc pod wielkim, starym dębem, pozwoliła sobie na chwilę spokoju.
— Widzisz, Błysku? — powiedziała pogodnie. — Odwaga i spryt to najlepsi przyjaciele cowgirl. Ale czasem wystarczy też trochę deszczu i dobry plan.
I choć mokra od stóp do głów, była szczęśliwa. Wiedziała, że w każdej trudnej sytuacji można znaleźć wyjście, jeśli nie zabraknie odwagi, głowy pełnej pomysłów i wiary w siebie. Przygoda dobiegła końca, a pod cichym, rześkim deszczem Mika patrzyła, jak Czerwona Skała wraca do swojego spokojnego, legendarnego snu.