Trwa ładowanie...
Zabawna opowieść na dobranoc 7-8 lat Czytanie 9 min.

Nocna przygoda po lewej stronie

Siedmioletni Mateusz zmienia stronę łóżka i odkrywa noc pełną zabawnych, magicznych niespodzianek, które pobudzają jego wyobraźnię i odwagę.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Ośmioletni chłopiec z rozczochranymi brązowymi włosami i błyszczącymi orzechowymi oczami, w niebieskiej piżamie w białe gwiazdki, siedzi po lewej stronie łóżka i delikatnie klaszcze; beżowy miś Pan Nóżka z jedną dłuższą łapą i papierowym kapelusikiem stoi na poduszce jak dyrygent, podniesiona łapa jak batuta; puchata biała poduszka powraca przez łóżko z pastelową wstążką, puszek unosi się w powietrzu; kolorowe ptaszki z konfetti krążą nad łóżkiem i grają na miniaturowych fletach; ciepła nocna sypialnia w brzoskwiniowych tonach z drewnianą komodą, pasiastym dywanem i księżycowym światłem przez zasłony w kropki; magiczna, śmieszna scena przy zasypianiu — chłopiec się uśmiecha, miś dyryguje orkiestrą konfetti-ptaków, poduszka wraca na miejsce, podkreślone miękkie tkaniny i pióra. zgłoś problem z tym obrazem

Rozgrzewka na lewą stronę

Mateusz miał siedem lat i mieszkał w domu, który zawsze coś robił po swojemu. Kiedyś w kuchni filiżanki ustawione były jak żołnierze, a krzesła lubiły tańczyć o świcie. Tego wieczoru jednak Mateusz postanowił zrobić coś bardzo poważnego: zmienić stronę. Nie „zmienić zdania”, nie „zmienić koloru skarpetek”, ale zmienić stronę. Całe jego łóżko miało dwie strony – prawą i lewą – i on dotąd zawsze zasypiał po prawej stronie pod tą samą miękką kołdrą z gwiazdkami. Dziś zapragnął spróbować lewej.

W pokoju pachniało jabłkiem i kredkami. Mama pocałowała go w czoło i powiedziała: „Baw się dobrze, kochanie”. Tata mrugnął zza gazet i dodał: „Pamiętaj tylko, żeby kocyk nie uciekał”. Mateusz zebrał swoją odwagę, jak zbiera się listki na wietrze, i przeskoczył wzdłuż łóżka na lewą stronę. To była poważna zmiana. Lewa strona wyglądała znajomo, ale też trochę inaczej — jak książka, która ma nową zakładkę.

Na lewym końcu łóżka mieszkał pluszowy miś o imieniu Pan Nóżka, bo miał jedną nogę dłuższą od drugiej. Miś podniósł się na palcach i spojrzał z uznaniem. „No proszę, nowy kurs” — pomyślał Mateusz i ułożył głowę na poduszce. Zanim zamknął oczy, przypomniał sobie regułę numer jeden: jeśli zmieniasz stronę łóżka, przygotuj się na małe niespodzianki. To była wycieczka, nie misja. Zatkał uszy przyjemnym dźwiękiem własnego oddechu i wyruszył.

Środek: Strona, która chodziła

Środek nocy przywitał ścianę jego pokoju, która zaczęła się trochę marszczyć. To nie były fałdy strachu, tylko ściana myślała. „Zmiana strony w toku” — pomyślała. Wtedy szafa nie wytrzymała i zrobiła mały ukłon. Z szafy wystąpił kapelusz pełen konfetti. Konfetti to był poważny znak: każdy, kto zmienia stronę, dostaje mały pokaz.

Mateusz otworzył jedno oko. „Kto tam?” — wyszeptał sam do siebie, bo w pokojach nocą czasem mówi się szeptami. Kapelusz poprzeglądał zawartość i triumfalnie wysypał confetti na podłogę. Małe, papierowe gwiazdeczki spadły na pluszowego misia, na książkę o dinozaurach i na jego skarpety. Skarpetki miały ochotę zatańczyć, ale były trochę zmęczone po całym dniu. Zamiast tego przewiesiły się przez krawędź szuflady i zaczęły udawać flagi. To była pierwsza próba: czy Mateusz potrafi się uśmiechnąć, kiedy świat robi sztuczki?

Potrafił. Uśmiechnął się tak szeroko, że jego policzki zrobiły się dwoma małymi księżycami. „Dobrze, jesteśmy gotowi” — mruknął szeptem. Konfetti jednak miało swoje plany. Zamiast zostawić spokój, zamieniło się w małe, kolorowe ptaszki, które zaczęły grać na maleńkich fletach. Muzyka była jak sok jabłkowy: lekka i słodka. Ptaszki frunęły w kółko i utkwiły na ramieniu pluszowego misia, który nagle miał zamiar zostać dyrygentem.

Mateusz śmiał się cicho, bo śmiech nocą jest jak miękki podmuch. „Proszę bardzo, dyrygent Panie Nóżko” — powiedział. Miś podniósł jedyną długą nogę i zaczął dyrygować tak, że wszystkie skarpetki w pokoju przyklaskały. To było zabawne, bo skarpetki rzadko mają dłonie, ale klaskały tak, jak potrafiły, przez szwy i pętelki.

I właśnie wtedy, pomiędzy jednym gwizdnięciem a drugim, wydarzyło się coś zupełnie absurdalnego: jego poduszka wstała i zaczęła chodzić. Nie chodziła jednak daleko. Przejrzała się w lustereczku na komodzie, poprawiła puchem i przyszła z powrotem, żeby ułożyć się pod jego głową. „Poduszko, gdzie byłaś?” — szeptał Mateusz, a poduszka wzruszyła się jakby miała pierze zamiast ramion. „Byłam na inspekcji, muszę sprawdzić, czy wszystkie sny są w porządku” — odpowiedziała miękko. Mateo nie zdziwił się zbyt bardzo, bo w nocy wszystko wydaje się normalne, jeżeli tylko spojrzy się z odrobiną wyobraźni.

Kiedy poduszka wróciła, pokój uspokoił się trochę. Ptaszki poczuły zmęczenie i zamieniły się z powrotem w konfetti, które wskoczyło do kapelusza, a potem kapelusz wskoczył z powrotem do szafy. Wszystko wróciło na swoje miejsce z taką samą grzecznością, jak gdyby tylko posprzątało pokój przed snem. Mateusz zamknął oczy, ale nie od razu zasnął. Trzymał w głowie obraz poduszki-inspektora i ciepłe cichy chichot pluszaka.

Noc miała jeszcze jedną niespodziankę. Zegar na ścianie zaczął opowiadać dowcipy. Nie były to zwykłe dowcipy, lecz dowcipy, które głaskały po uszach i sprawiały, że serce robiło małe buuuum, a potem uspokajało się. „Dlaczego księżyc nie może iść na przyjęcie?” — zaczął zegar. Mateusz chciał znać odpowiedź, ale zasypiające powietrze sprawiło, że odpowiedź cicho popłynęła gdzieś na krawędź snu: „Bo już jest w kapeluszu”. To była śmieszna odpowiedź i Mateusz uśmiechnął się jeszcze raz, tym razem już na granicy snu.

Zmiana strony z humorem

W środku nocy, kiedy sny jeszcze nie były poukładane, a dzień miał zaledwie jedną nogę w drzwiach, wydarzyło się coś naprawdę dziwnego: Mateusz poczuł, że zmienia stronę... wewnątrz siebie. Nie chodzi o to, że stał się inną osobą, ale o to, że jego odwaga i ciekawość trochę się pomieszały. Odwaga zrobiła krok w lewo, a ciekawość podrapała go po plecach. To było miłe uczucie.

W snach przyszły postacie z absurdalnymi kapciami: rycerz z kapciami w kropki, księżniczka w kapciach-łódkach i smok, który miał kapcie z uszkami. Wszyscy przyszli, żeby zapytać Mateusza, czy chciałby być kapitanem zmiany stron. Mateusz przetarł oczy i pomyślał, że to całkiem rozsądne. „Tak”, powiedział cicho. Kapitanat przyszedł z wielką toną puchatych chusteczek do oklasków i z misją: uczynić zmianę strony przyjemną i bezpieczną.

W tej chwili jego odwaga wyszeptała: „Spróbuj zrobić coś śmiesznego, ale nie bój się, jeśli nie wyjdzie”. Ciekawość dodała: „Sprawdź, czy pod łóżkiem nie mieszka skrzat w krawacie”. Mateusz, choć miał siedem lat, czuł się mądrzejszy niż wczoraj. Wiedział, że zmiana strony nie oznacza porzucenia swojego bezpiecznego miejsca, a raczej poszerzenie świata o nowe kąciki. Cały ten ruch wewnętrzny to była jak gładkie przewracanie kartek książki.

W końcu, kiedy księżyc na zewnątrz robił miny zza chmur, i kot sąsiadki mruczał jak mała motorówka, Mateusz poczuł, że czas wrócić. Zmiana strony posprzątała swoje pudełko i uśmiechnęła się jak ktoś, kto wie, że jutro też może spróbować. Była to zmiana z humorem: nic groźnego, wszystko przyjazne, jakby świat przeniósł się na drugą nogę tylko po to, żeby zobaczyć jak wygląda.

Zakończenie: Pyjama dobrze założone

Ranek przyszedł miękko jak kaszka. Słońce wlazło przez zasłonę i zrobiło mały koncert świetlny na dywanie. Mateusz obudził się z poczuciem, że przeżył coś ważnego, ale nie strasznego — coś, co sprawiło, że jego serce było trochę większe. Wstał i patrzył na lewą stronę łóżka z dumą. Pluszowy Pan Nóżka siedział prosto i miał na sobie maleńki, papierowy kapelusz, który został tam na pamiątkę. Poduszka leżała spokojnie, jakby nigdy nie ruszyła się z miejsca, ale jej puch miał jeszcze ślady inspekcji.

Mateusz rozebrał się ze snu: zrzucił noce z włosów i wyprostował się. Potem zrobił coś bardzo ważnego — założył piżamę. Nie byle jaką piżamę, ale tę, która pasowała idealnie, z guzikami zrobionymi z muszelek, które mieniły się jak małe księżyce. Ubrał ją starannie, zatrzaskując guziki z uśmiechem. To był akt zakończenia przygody: kiedy pyjama jest dobrze założona, wszystko jest na swoim miejscu. Piżama była symbolem spokoju, ciepła i odwagi, bo trzeba mieć odwagę, by próbować nowych stron i potem spokojnie wrócić.

Mama weszła do pokoju i zobaczyła go w tej idealnie założonej piżamie. „Wyglądasz na gotowego do nowej przygody” — powiedziała. Tata podarował mu śniadanie, które smakowało jak zwycięstwo: naleśniki w kształcie księżyców z dżemem, który rozśmieszył język. Mateusz uśmiechnął się szeroko. Wiedział już, że zmiana strony nie była straszną rzeczą. To było po prostu inne miejsce do leżenia, inne miejsce do marzeń i miejsce, gdzie pluszaki mają swoje pomysły.

I tak kończy się historia o tym, jak Mateusz zmienił stronę. Nie stało się nic złego. Wszystko było trochę zabawne, trochę dziwne i bardzo łagodne. Świat obracał się powoli, jak kołyska dla snu, a on leżał w swojej piżamie, przytulony do Pana Nóżki, gotowy na nowe sny. Odwaga, którą poczuł tamtej nocy, była cicha i przyjazna. Była jak miękki kocyk, który mówi: „Spróbuj, mały przyjacielu, a jeśli się przestraszysz, ja cię przytulę”.

A kiedy zamknął oczy po raz ostatni przed drugim snem, jego myśli były jak delikatne nutki: coraz krótsze, coraz spokojniejsze, aż w końcu tylko szept — i sen.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Rozgrzewka
Krótka zabawa lub ćwiczenie, które rozgrzewa ciało lub przygotowuje do działania.
Konfetti
Małe kolorowe kawałki papieru, które sypie się na przyjęciach lub podczas zabawy.
Inspekcja
Dokładne sprawdzanie czegoś, żeby upewnić się, że wszystko jest w porządku.
Dyrygentem
Osoba, która prowadzi muzyków i pokazuje, kiedy mają grać.
Marszczyć
Robić fałdki lub zmarszczki na czymś, na przykład na skórze lub materiale.
Triumfalnie
Zachowywać się jak ktoś, kto wygrał albo jest bardzo dumny ze zwycięstwa.
Absurdalnego
Coś bardzo dziwnego lub nielogicznego, co trudno wytłumaczyć.
Przyklaskały
Robić dźwięk dłoniami uderzając o siebie, żeby pokazać radość lub uznanie.
Kapciach-łódkach
Kapcie ukształtowane tak, że przypominają małą łódkę na stopie.
Pyjama
Inne słowo na piżamę, czyli ubranie do spania, które nosi się w nocy.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

przyjaźń odwaga dom ciekawość niespodzianka pokój

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Śmieszne opowieści do snu dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.