Rozdział 1. Różowy plecak i wielka przygoda
Ola miała pięć lat i bardzo lubiła chodzić do przedszkola. Każdego ranka zakładała swój różowy plecak z naszywką w kształcie króliczka i wesoło szła za mamą. Ola bardzo lubiła swoje przedszkole. Były tam kolorowe zabawki, miękkie poduszki, a w kąciku kuchennym można było lepić ciastka z piasku.
Pewnego dnia Ola czuła się trochę inaczej niż zwykle. Rano obudziła się z lekkim bólem gardła i nosek miała trochę zatkany. — Mamo, czuję się dziwnie — powiedziała, siadając przy stole.
Mama dotknęła jej czoła. — Masz troszkę cieplejsze czoło, kochanie. Ale wyglądasz na pogodną. Uważaj na siebie w przedszkolu, dobrze?
Ola obiecała. Włożyła swój ulubiony sweter w groszki i ruszyła do przedszkola. Po drodze spotkała swojego kolegę Filipa. Filip miał dziś nowe kalosze z dinozaurem i chwalił się, że są nieprzemakalne.
— Ola, sprawdzimy, kto szybciej dobiegnie do furtki! — zawołał Filip i już biegł przed siebie.
Ola uśmiechnęła się i pobiegła za nim. Trochę się zmęczyła, bo jeszcze czuła w gardle łaskotanie. — Chyba dzisiaj nie jestem aż tak szybka… — pomyślała.
W szatni pani Ania przypomniała dzieciom: — Pamiętajcie, żeby dziś często myć ręce i nie dzielić się napojami z kolegami, bo w powietrzu krążą zarazki.
Ola przytaknęła głową. Miała ze sobą swoją ulubioną niebieską butelkę z kotkiem. Zawsze piła tylko z niej.
Rozdział 2. Tajemnica w kolorowej sali
Dzieci usiadły w kole na dywanie. Pani Ania przeczytała im bajkę o króliczku, który uczył się, dlaczego warto dbać o czystość. Ola słuchała uważnie i myślała: — Czy ja też mogę zachorować jak króliczek w bajce?
Po bajce dzieci pobiegły się bawić. Ola budowała wieżę z klocków, kiedy podszedł do niej Filip.
— Ola, chce mi się pić. Mogę napić się z twojej butelki? — zapytał, patrząc na nią swoimi brązowymi oczami.
Ola przypomniała sobie słowa pani Ani i mamy. — Przepraszam, Filipie. Moja mama mówiła, że lepiej nie pożyczać butelki, żeby nie roznosić zarazków. Ale pójdź do pani Ani, ona ma dzbanek z wodą dla wszystkich!
Filip przez chwilę był zawiedziony, ale Ola się uśmiechnęła i powiedziała: — Możemy potem razem pokolorować dinozaura!
Filip odszedł do pani Ani, a Ola poczuła się trochę dziwnie. Czy nie zraniła uczuć Filipa? Chciała być uprzejma i słuchać dorosłych.
Podczas zabawy Ola nagle kichnęła. — Apsik! — roześmiała się cicho, zakrywając usta rękawem. — Przepraszam — powiedziała do koleżanki. — Dobrze, że zasłoniłaś buzię — pochwaliła ją Zosia. — Pani Ania mówiła, że tak się robi, żeby nie rozprzestrzeniać zarazków.
Ola poczuła się trochę lepiej. Zosia była miła i nie przestraszyła się kichnięcia.
Rozdział 3. Słuchanie i pomaganie
Kiedy nadszedł czas na podwieczorek, dzieci usiadły przy małych stolikach. Każde miało swoją filiżankę i talerzyk. Pani Ania przyniosła kanapki z serem i ogórkiem. Ola jadła powoli. Gardło bolało ją trochę bardziej.
— Olu, wszystko w porządku? — zapytała pani Ania, pochylając się do niej.
— Trochę boli mnie gardło — wyznała Ola cichutko.
Pani Ania uśmiechnęła się ciepło. — Dziękuję, że mi powiedziałaś. Pójdziemy po obiedzie do gabinetu pielęgniarki, dobrze? A teraz, jeśli chcesz, możesz trochę odpocząć na poduszce.
Ola pokiwała głową. Położyła się na miękkiej poduszce i patrzyła, jak inne dzieci rysują. Przyszedł do niej Filip.
— Ola, chciałem ci coś powiedzieć. Nie obraziłem się o tę butelkę. Moja mama też mówiła, żeby nie pić z cudzych. Możemy się razem pobawić, jak odpoczniesz?
Ola bardzo się ucieszyła. — Jasne! — odpowiedziała. — Dziękuję, że się nie gniewasz.
Po chwili podeszła też Zosia. — Olu, chcesz, żebym ci przyniosła rysunki? Możesz wybrać kolory, a ja będę kolorować, jak mi powiesz.
Ola poczuła się bardzo ważna. — Dziękuję, Zosiu. Chciałabym fioletowy i żółty!
Wszyscy się uśmiechnęli. Nawet pani Ania powiedziała: — Ale wspaniale się wspieracie!
Rozdział 4. Nadzieja i ciepłe słowa
Po obiedzie pani Ania zabrała Olę do gabinetu pielęgniarki. Pani pielęgniarka miała biały fartuch i miły głos.
— Dzień dobry, Olu! Słyszałam, że boli cię gardło. Otwórz szeroko buzię, proszę. — Ola otworzyła buzię najlepiej, jak umiała.
— Trochę czerwone gardło, ale nie wygląda groźnie — powiedziała pielęgniarka. — Dobrze, że powiedziałaś pani Ani. Teraz wrócisz do mamy, odpoczniesz i wszystko szybko minie.
Ola była trochę smutna, że musi wracać wcześniej do domu. Ale pani pielęgniarka powiedziała cicho: — Wiesz, czasem każdy z nas choruje. To nie jest nic złego. Wtedy najlepiej odpocząć, pić dużo wody i słuchać mamy. Najważniejsze, żeby mówić, jak się czujesz.
Ola przytaknęła. — Ja powiedziałam mamie i pani Ani. I nie pożyczyłam butelki Filipowi, bo chciałam być ostrożna.
— Bardzo dobrze zrobiłaś! — pochwaliła ją pani pielęgniarka. — Dbałaś o siebie i o innych.
Mama przyszła po Olę szybciej niż zwykle. Przytuliła ją mocno i powiedziała: — Jestem z ciebie dumna, kochanie. Zawsze warto słuchać swojego ciała i rozmawiać, gdy coś cię martwi.
Ola położyła się potem w swoim łóżku, z ulubioną przytulanką pod pachą. Po południu zadzwoniła do niej Zosia z przedszkola. — Olu, jak się czujesz? — zapytała.
— Trochę lepiej. Może jutro wrócę — odpowiedziała Ola.
— Czekamy na ciebie! A Filip mówi, że dinozaur już czeka na nowy kolor!
Ola roześmiała się i poczuła się od razu cieplej w środku.
Przed snem mama pocałowała ją w czoło i powiedziała: — Czasem trzeba odpocząć, ale wiesz co? Jutro będzie nowy dzień, pełen kolorów i przyjaciół. A ty jesteś bardzo mądrą dziewczynką!
Ola zamknęła oczy i poczuła ciepło w sercu. Wiedziała, że słuchanie siebie i innych to coś bardzo ważnego. I nawet jeśli czasem trzeba powiedzieć „nie” dla zdrowia, to przyjaciele zawsze zrozumieją.
Zasnęła spokojnie, z uśmiechem i myślą, że jutro wszystko będzie dobrze.