Pierwsza część: Dzień, który zaczął się inaczej
Zosia budzi się rano w swoim miękkim łóżku i widzi, jak przez okno zagląda do niej słońce. Przeciąga się, ziewa, a potem patrzy na misia Stefana, który siedzi na poduszce.
– Dzień dobry, Stefanku! – szepcze, głaszcząc go po pluszowym uszku. – Dziś opowiem ci wszystko, co się wydarzy.
Tego dnia Zosia nie idzie do przedszkola. Mama mówi, że zostaną razem w domu, bo Zosia źle się czuje. Dziewczynka kaszle i jest jej trochę zimno, choć ma na sobie kolorową piżamkę w kotki.
– Mamusiu, czy będziemy się dziś bawić? – pyta Zosia.
– Oczywiście! – uśmiecha się mama. – Najpierw jednak sprawdzimy temperaturę i napijesz się ciepłej herbatki z miodem.
Zosia nie bardzo lubi termometr, bo jest zimny, ale dzielnie podaje mamie rączkę.
– O, masz trochę gorączki – mówi mama spokojnie. – Ale nie martw się, razem damy radę!
Po śniadaniu, na które zjadła ulubioną owsiankę z bananem, Zosia opowiada misiowi:
– Muszę zostać w domu, bo jestem chora. Ale to nic, bo mama jest ze mną i będziemy robić różne fajne rzeczy!
Druga część: Niespodzianki w domu
Zosia leży na kanapie pod miękkim kocykiem. Słyszy dzieci bawiące się na podwórku. Przez chwilę robi się jej smutno, że nie może z nimi być.
Mama siada obok i pyta:
– Może zagramy w zgadywanki?
Zosia rozjaśnia się na twarzy.
– Tak! Ja pierwsza! Jestem mała, różowa i lubię skakać po łące!
– Hmm… Czy to świnka? – zgaduje mama.
– Prawie… To króliczek! – śmieje się Zosia i pokazuje, jak skacze królik.
Potem mama przynosi książeczkę o zwierzętach. Razem oglądają obrazki i wymyślają zabawne głosy dla każdego zwierzaka.
– Jak myślisz, mamo, czy żyrafa może mieć katar? – pyta Zosia poważnie.
– Myślę, że może… i wtedy jej chusteczka jest bardzo długa! – odpowiada mama, a obie wybuchają śmiechem.
Kiedy Zosia trochę kaszle i czuje się zmęczona, mama daje jej sok i pozwala położyć się na kanapie.
– Dobrze, że jesteś przy mnie – mówi cichutko dziewczynka.
– Zawsze jestem, kochanie – odpowiada mama i całuje ją w czoło.
Trzecia część: Małe odwaga i wielkie marzenia
Po południu do Zosi dzwoni babcia.
– Halo, Zosieńko! Jak dziś się czujesz?
– Lepiej, babciu. Mama zrobiła mi pyszną herbatę i graliśmy w zgadywanki. Ale trochę tęsknię za koleżankami.
– Zdrowiej szybko, a na razie możesz narysować dla nich laurki – podpowiada babcia.
Zosia wyciąga kredki i rysuje kwiatki, serduszka i uśmiechnięte buzie.
– Ten obrazek dla Oli, bo lubi psy. Ten dla Stasia, bo uwielbia samochody – mówi z dumą.
Mama pomaga jej zapakować rysunki do kopert.
– Możemy je wrzucić do skrzynki, jak tylko poczujesz się lepiej – mówi.
Zosia bardzo się cieszy, bo już wie, jaką niespodziankę zrobi swoim przyjaciołom.
Kiedy wieczorem nadchodzi czas na leki, Zosia się trochę marszczy.
– Leki są gorzkie… – narzeka.
– Wiem, kochanie, ale dzięki nim szybciej wyzdrowiejesz – tłumaczy mama.
Zosia bierze lekarstwo i robi śmieszną minę, a mama udaje, że robi zdjęcie. Obie śmieją się głośno.
– Jesteś bardzo dzielna – mówi mama. – Każdego dnia jesteś coraz silniejsza, nawet gdy boli gardło.
– Czy będę mogła opowiedzieć swojej lali, jak to jest być chorym? – pyta Zosia.
– Jasne! Możesz ją nauczyć, jak odpoczywać i pić herbatkę – odpowiada mama.
Czwarta część: Czas na ulubioną grę
Gdy robi się ciemno, Zosia okrywa się kocykiem i woła mamę.
– Mamusiu, zagramy w karty? Tak jak wczoraj?
– Tak! – odpowiada mama i przynosi kolorowe karty.
To ulubiona gra Zosi, bo można w niej dopasowywać obrazki. Zosia lubi, kiedy na karcie pojawia się kotek albo balonik.
Obie tasują, rozkładają karty na stoliku i zaczynają grę.
– O, mam dwa kotki! – woła Zosia z radością.
– A ja dwa pieski – śmieje się mama.
– Teraz ty wygrywasz, a zaraz ja! – żartuje Zosia, udając poważną minę, którą zawsze robią mistrzowie gry.
Grają jeszcze chwilę, aż Zosia zaczyna ziewać.
– Jestem trochę zmęczona, ale szczęśliwa – mówi, opierając głowę o ramię mamy.
– A ja jestem dumna, że jesteś taka dzielna, nawet kiedy trzeba odpoczywać w domu – mówi mama cicho.
Zosia przytula misia Stefana i szepcze mu do ucha:
– Być chorym to nie jest fajne, ale dzięki mamie, zabawom i mojej odwadze wszystko jest lepsze.
Mama przykrywa ją kocykiem i gładzi po włosach.
– Dobranoc, Zosiu. Śnij o przygodach, o których opowiesz jutro – mówi.
Dziewczynka zamyka oczy, czując się spokojnie i bezpiecznie. Wie, że nawet kiedy coś ją boli albo tęskni za koleżankami, ma w sobie siłę i radość. I że jutro znów opowie swojemu misiowi o wszystkim, co się wydarzyło.