Rozdział 1: Poranek pana Marka
Pan Marek był policjantem. Każdego dnia ubierał niebieską koszulę, przypinał odznakę i zakładał czapkę. Ale pan Marek nie był zwykłym policjantem. Pracował w małym, kolorowym miasteczku i pomagał wszystkim, którzy tego potrzebowali. Był policjantem, którego wszyscy znali i lubili, bo zawsze miał czas, by porozmawiać, uśmiechnąć się i pomóc.
Pewnego słonecznego poranka pan Marek wstał bardzo wcześnie. Wypił kakao i zjadł kanapkę z serem. Spojrzał przez okno i zobaczył, jak dzieci idą do przedszkola, a starsze panie niosą zakupy. Przed komisariatem zawsze stał rower pana Marka, bo lubił jeździć po mieście i zaglądać do znajomych.
Tego dnia pan Marek postanowił odwiedzić dom kultury, gdzie dzieci miały spotkanie z policjantem. Przygotował specjalną kamizelkę odblaskową i kilka kolorowych naklejek, które zawsze rozdawał dzieciom, żeby były bezpieczne na drodze. Uśmiechnął się do siebie i wyszedł z domu.
Rozdział 2: Kłopoty w parku
Po drodze pan Marek zatrzymał się w parku, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Park był zielony i pachniał świeżą trawą. Wiewiórki skakały po drzewach, a małe dzieci bawiły się na placu zabaw. Pan Marek pomachał im ręką i ruszył dalej.
Nagle usłyszał cichy płacz. Przystanął i rozejrzał się. Pod ławką siedziała dziewczynka w różowej kurtce. Jej buzia była smutna, a oczy miała mokre od łez. Pan Marek uklęknął obok niej, żeby być na jej poziomie. Dziewczynka spojrzała na niego nieśmiało.
Pan Marek delikatnym głosem zapytał: "Dlaczego płaczesz?" Dziewczynka westchnęła i odpowiedziała cicho: "Zgubiłam się. Nie wiem, jak wrócić do domu." Jej głos zadrżał, a małe rączki mocno ściskały pluszowego misia.
Pan Marek uśmiechnął się łagodnie i powiedział: "Nic się nie martw. Pomogę ci znaleźć drogę do domu. Policjant zawsze jest po to, żeby pomagać ludziom, zwłaszcza dzieciom." Dziewczynka spojrzała na niego z nadzieją.
Rozdział 3: Wspólne szukanie drogi
Pan Marek usiadł z dziewczynką na ławce i poprosił, by opowiedziała mu o swoim domu. Dziewczynka powiedziała, że mieszka w żółtym bloku z niebieskimi drzwiami i że jej mama ma czerwony szalik. Pan Marek wyciągnął swój zeszyt i zanotował wszystko, co powiedziała dziewczynka.
Potem zapytał, jak ma na imię. Dziewczynka odpowiedziała: "Ola." Pan Marek pokiwał głową i powiedział: "Olu, razem znajdziemy twój dom. Najpierw zadzwonię do komisariatu i poproszę kolegów, żeby też popatrzyli, czy nie widzą twojej mamy." Wyjął telefon i zadzwonił do pani Kasi, która pracowała na komisariacie. Pani Kasia obiecała, że pomoże.
Pan Marek wziął Olę za rękę. Razem szli powoli przez park. Po drodze pan Marek opowiadał, jak ważne jest, by nie oddalać się od mamy i zawsze mówić, gdzie się jest. Ola słuchała uważnie. Pan Marek pokazywał jej, gdzie są przejścia dla pieszych i tłumaczył, dlaczego trzeba czekać na zielone światło.
Gdy doszli do końca parku, zobaczyli żółty blok z niebieskimi drzwiami. Ola uśmiechnęła się szeroko. Na ławce przed blokiem siedziała mama Oli, która miała czerwony szalik i rozglądała się nerwowo. Kiedy zobaczyła córkę, od razu przytuliła ją mocno. Ola była już bezpieczna.
Rozdział 4: Policjant, który pomaga
Mama Oli bardzo podziękowała panu Markowi. Była wdzięczna, że szybko znalazł jej córkę i że był taki uprzejmy i cierpliwy. Pan Marek powiedział, że to jego praca – pomagać ludziom i dbać o to, żeby wszyscy czuli się bezpiecznie.
Ola chciała się odwdzięczyć. Dała panu Markowi małego, papierowego motyla, którego zrobiła w przedszkolu. Pan Marek przyjął prezent z uśmiechem i powiedział: "Ten motyl będzie mi przypominał o tobie i o tym, jak ważne jest, by pomagać sobie nawzajem."
Potem pan Marek pożegnał się z Olą i jej mamą. Wsiadł na rower i pojechał do domu kultury, gdzie czekały już na niego dzieci. Tam opowiedział im o swojej pracy. Wyjaśnił, że policjant nie tylko łapie złodziei, ale przede wszystkim pomaga, rozmawia, tłumaczy i dba o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców. Dzieci słuchały z zapartym tchem.
Na koniec pan Marek rozdał dzieciom naklejki odblaskowe. Powiedział, że każdy może być trochę jak policjant – wystarczy być życzliwym, pomagać innym i dbać o bezpieczeństwo swoje i innych.
Gdy dzień się kończył, pan Marek wrócił do domu. Był zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Wiedział, że jego praca ma sens i że dzięki niemu ktoś dziś poczuł się lepiej i bezpieczniej.
Pan Marek spojrzał przez okno na spokojne miasteczko i szepnął: "Dobrej służby wszystkim policjantom i dobrej nocy wszystkim dzieciom".