Trwa ładowanie...
Opowieść o piekarzu 3-4 lat Czytanie 3 min.

Pani Basia i pachnąca piekarnia

Pani Basia prowadzi małą piekarnię, gdzie z czułością i szacunkiem wyrabia chleb, uczy dzieci i troszczy się o klientów oraz składniki.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Starsza piekarka o okrągłej, serdecznej twarzy i szarym koku ugniata miękkie ciasto; obok przez szybę wewnętrzną patrzy z zachwytem około 5-letnia brunetka przyciskająca dłonią witrynę, a stojący obok około 7-letni chłopiec z rozczochranymi blond włosami trzyma apaszkę i delikatnie klaszcze; pręgowany kot siedzi na niskim krześle i mruczy; piekarnia to jasny kącik z dużym drewnianym lada, workami mąki, miedzianymi przyborami i starym ceglanym piecem, z którego unosi się para; scena pokazuje piekarkę formującą małą bagietkę, rozpryskującą się mąkę, zachwycone dzieci i spokojnie obserwującego kota; paleta ciepłych kolorów (ochry, beże, miękkie czerwienie, jasny błękit) i styl graficzny z grubymi konturami, przesadzonymi wyrazami twarzy, zaokrąglonymi proporcjami w duchu „rubber hose” oraz widocznymi fakturami mąki i drewna. zgłoś problem z tym obrazem

W małej piekarni na rogu mieszkała pani Basia. Budziła się, gdy jeszcze było ciemno. Słońce dopiero się przeciągało. Pani Basia ubierała ciepły fartuch. Myła ręce. Uśmiechała się.

W piekarni pachniało mąką. Pachniało także masłem i ciepłym mlekiem. Pani Basia mówiła cicho do składników. „Witajcie”, szeptała. „Dziękuję wam.” Dbała o każdego ziarenka mąki. Szanowała wodę i sól. To były jej przyjaciółki w pracy.

Najpierw mieszała mąkę i drożdże. Również sól i odrobinę cukru. Ręce pani Basi zaginały ciasto. Ciasto było miękkie. Ciasto było ciepłe. Pani Basia klepała je delikatnie. „Ciii,” mówiła. „Musisz odpocząć.” Ciasto rosło powoli. Pani Basia zakrywała je ściereczką. Była to jak kołderka dla ciasta.

Dzieci lubiły patrzeć przez szybę. Widzieli, jak pani Basia tworzy chlebki. Małe bułeczki. Duże bochny. Rogaliki z czekoladą. Pani Basia pokazywała ręką. „Szanujemy składniki”, mówiła. „Mąka to skarb. Drożdże to pomocnicy. Woda to życie.” Dzieci słuchały z oczami jak dwa groszki.

Pewnego ranka mały kotek przyszedł do piekarni. Mruczał. Skakał na niski stolik. Pani Basia uśmiechnęła się. „Cześć, kotku”, powiedziała. Kotek powąchał mąkę. Kaszelki! Pani Basia kazała mu usiąść na miękkiej poduszce. „Tu nie wolno,” mówiła łagodnie. Kotek zrozumiał i położył się grzecznie. Wszyscy w piekarni czuli się bezpiecznie.

Pani Basia uczyła dzieci. Pokazywała, jak robić bułeczki z paluszków. „Naciśnij lekko. Nie za mocno.” Śpiewała prosty refren: „Miękko, delikatnie, z szacunkiem do chleba.” Dzieci powtarzały. Śmiech cicho pękał jak bąbelki w cieście.

Gdy piekarnik delikatnie grzał, zapach rozchodził się po całej ulicy. Sąsiedzi przychodzili kupić chleb. Płatki migdałów tańczyły na rogalikach. Para z pieca przypominała pocałunek słońca. Ludzie mówili „dziękuję” i dawali uśmiechy. Pani Basia oddawała uśmiech większy. Wiedziała, że praca daje radość.

Raz jeden mały chłopiec zgubił swoją skarpetkę przy drzwiach. Pani Basia schowała ją bezpiecznie. „Znalezione, zostaje z nami do wieczora”, powiedziała. Tak dbała o rzeczy i o ludzi. To był sposób, w jaki okazywała szacunek.

Kiedy dzień się kończył, pani Basia liczyła bułeczki. Umyła blaty. Odłożyła mąkę w pudle i przykryła. Mówiła cicho: „Dziękuję wam za pracę.” Wyszła na próg sklepu. Spojrzała na niebo. Gwiazdy zaczynały mrugać.

Pani Basia zamknęła drzwi. Popatrzyła na klientkę, która trzymała ciepły chleb. „Do zobaczenia jutro,” powiedziała po francusku i uśmiechnęła się: „à demain.” Miękko zamknęła drzwi za sobą.

W domu położyła kapcie obok łóżka. Zdjęła fartuch i powąchała jeszcze raz świeży chleb w pamięci. Ciepło w sercu. Spokój w głowie. Zasnęła głęboko. Śniła o pachnących bochenkach i wesołych dzieciach. Noc była miękka. Sen był naprawczy i spokojny.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Piekarni
Miejsce, gdzie piecze się chleb i bułki, mały sklep z pieczywem.
Fartuch
Ubranie, które nosi pani Basia, żeby nie pobrudzić ubrań przy pieczeniu.
Mąką
Proszek z ziarna, z którego robi się ciasto na chleb i bułki.
Drożdże
Maleńkie żywe są, które pomagają ciastu rosnąć i robić pęcherzyki.
Ciasto
Mieszanka mąki, wody i innych składników, z której się piecze chleb.
Bochny
Duże kawałki chleba, które kroimy na kromki do jedzenia.
Rogaliki
Małe, miękkie ciasteczka lub bułeczki w kształcie półksiężyca.
Piekarnik
Duże urządzenie, które robi dużo ciepła, żeby piec chleb i bułki.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

kot szacunek piekarnia chleb

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści piekarzy dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.