Rozdział 1: Superbohaterka i zagubione krzesło
W nowoczesnym mieście, gdzie autobusy jeździły szybciej niż ślimaki, a psy nosiły skarpetki w kropki, mieszkała młoda kobieta o imieniu Pola. Pola nie była zwyczajna – miała supermoce! Niestety, jej moce czasem robiły więcej zamieszania niż pożytku. Pola potrafiła podnosić ciężary, latać i… przesuwać przedmioty myślą, choć nie zawsze tam, gdzie chciała.
Pewnego dnia Pola dostała ważne zadanie: w sali montażowej telewizji miejskiej ktoś przestawił krzesło w tak dziwne miejsce, że nikt nie mógł dosięgnąć komputera. Bez komputera nie dało się zmontować ważnego filmu o tym, jak straż pożarna ratuje kota z drzewa. To była prawdziwa katastrofa!
– Pola, musisz nam pomóc! – wołał pan Marian, szef montażystów, stojąc na jednej nodze, bo drugą zahaczył o kabel.
Pola uśmiechnęła się szeroko. – Nie martwcie się! Krzesło zaraz wróci na miejsce! – zapewniła i pewnym krokiem weszła do sali, gdzie już czekało na nią wyzwanie.
Rozdział 2: Supermocne zamieszanie
Sala montażowa wyglądała jak statek kosmiczny – wszędzie monitory, klawiatury, światła, a pośrodku… krzesło. Stało dokładnie na górze stołu, na którym leżały ważne kable, kubki po kakao i wielka miska żelków.
Pola skupiła się. Zmrużyła oczy. Wyciągnęła ręce do przodu i…
– HOP! – zawołała, próbując przesunąć krzesło w odpowiednie miejsce.
Krzesło poruszyło się. Niestety, zamiast spaść na podłogę, zaczęło wirować jak karuzela! Zatrzymało się dopiero pod sufitem, tuż nad głową pani Jadzi, która aż podskoczyła.
– O nie, zaraz spadnie na mój nowy lakier do włosów! – krzyknęła.
Pola szybko zaklaskała w dłonie i spróbowała jeszcze raz. Tym razem krzesło poleciało przez całą salę, odbiło się od ściany i wylądowało na... wózku z popcornem.
– Chyba trochę przesadziłam z mocą – szepnęła do siebie, ale wszyscy wokół już wybuchnęli śmiechem.
Rozdział 3: Drużynowa akcja ratunkowa
Wtedy do sali wbiegł Tomek, najmłodszy montażysta.
– Pola, może spróbujemy razem? – zaproponował, łapiąc krzesło zanim znów odleci.
Pola spojrzała na niego z wdzięcznością. – Świetny pomysł! Przyda się pomoc drużyny!
Pani Jadzia podsunęła miotłę, pan Marian chwycił długi kabel, a Tomek stanął na stole, gotowy do akcji.
– Na trzy! – zawołał pan Marian.
– Raz… dwa… TRZY! – krzyknęli wszyscy.
Pola użyła swojej mocy, Tomek popchnął krzesło, a pani Jadzia delikatnie podtrzymała je miotłą. Krzesło wykonało elegancki piruet i… w końcu wylądowało dokładnie tam, gdzie trzeba – przed komputerem!
Wszyscy zaklaskali, a Pola aż się zarumieniła z dumy.
Rozdział 4: Gagi, popcorn i montaż
Po tej przygodzie sala montażowa zamieniła się w prawdziwy plac zabaw. Ktoś przypadkiem uruchomił maszynę do popcornu, która zaczęła wyrzucać popcorn w powietrze jak śnieg. Pani Jadzia złapała kilka ziaren do torebki, pan Marian próbował złapać popcorn do kubka, a Tomek… próbował zjeść jak najwięcej, zanim wszystko opadnie na podłogę.
– Kto by pomyślał, że przesunięcie krzesła to taka przygoda! – śmiał się Tomek.
– Pracując razem, wszystko jest możliwe – dodała Pola, z uśmiechem zerkając na swoją drużynę.
W końcu, gdy śmiechy ucichły, wszyscy wrócili do pracy. Krzesło stało tam, gdzie trzeba, a montaż filmu ruszył pełną parą. Pola usiadła na swoim miejscu i pomogła złożyć scenę, w której kot skacze prosto w ramiona strażaka.
Rozdział 5: Superbohaterski zespół
Film był gotowy szybciej niż zwykle. Wszyscy byli dumni – i trochę zmęczeni po tej całej krzesłowej przygodzie.
– Pola, bez ciebie byśmy sobie nie poradzili – powiedział pan Marian, klepiąc ją po ramieniu.
– Ale bez waszego wsparcia krzesło dalej fruwałoby po sali – odparła Pola.
Wszyscy się zaśmiali i przybili sobie piątki. Poczuć się jak prawdziwy zespół – to była największa moc tego dnia.
Gdy Pola wychodziła z budynku, wiatr lekko zaszumiał, jakby chciał jej pogratulować. Słońce świeciło, a w powietrzu unosił się cichy, wesoły szept wiatru – dokładnie taki, jakiego potrzebuje każdy superbohater po udanym dniu.
I tak kończy się historia o tym, jak wspólnie można pokonać nawet najbardziej krzesłowe wyzwania.