W samym sercu zaczarowanego lasu stał niezwykły targ. Na tym targu każdy stragan sprzedawał sny. Były sny o lataniu, sny o śmiechu i sny o tęczowych rybkach. Pewnego ranka na targ przyszedł Puszek, mały yéti o futrze białym jak śnieg i oczach niebieskich jak niebo. Puszek był bardzo ciekawy wszystkiego. Lubił patrzeć, jak sny tańczą w powietrzu i pachną malinami albo czekoladą.
Puszek podszedł do straganu, gdzie stał dziwny, zapomniany stworek. Miał długie uszy, zielone łapki i cichy głos. – Cześć, jestem Gili – powiedział stworek. – Nikt ze mną nie rozmawia. Chcesz się pobawić?
Puszek się uśmiechnął. – Tak, chcę się bawić! – odpowiedział radośnie. Gili podskoczył z radości i razem zaczęli oglądać sny w kolorowych słoikach. Słoiki mrugały i śmiały się cicho.
Nagle pojawił się inny yéti, trochę większy i burkliwy. Miał na imię Mrok. – To mój ulubiony stragan! – powiedział groźnie. – Nie dotykajcie snów! Ale gdy zobaczył, jak Puszek i Gili się uśmiechają, zmiękło mu serce. – Może razem znajdziemy najpiękniejszy sen? – zaproponował.
W samym środku targu stał wielki, złoty zegar. Obok niego leżał magiczny klepsydra. – Kto dotknie klepsydry, może cofnąć czas! – szepnął Gili. – Ale musimy uważać. Jeśli ktoś ją zabierze, targ zniknie!
Nagle niebo zrobiło się ciemne. Nad targiem pojawił się czarny ptak z wielkimi skrzydłami. – Oddajcie mi klepsydrę! – zakrakał. – Zniszczę wasz targ!
Puszek, Gili i Mrok mocno się przestraszyli. Ale Puszek wziął głęboki oddech i powiedział: – Nie, nie oddamy! Ten targ to dom snów. Musimy go chronić!
Wszyscy razem chwycili klepsydrę. Puszek odwrócił ją do góry nogami. Czas się cofnął. Ptak zniknął, a niebo znów stało się jasne i kolorowe. Sny zatańczyły w powietrzu, a cały targ rozbłysnął światłem.
Stary zegar zamrugał do Puszka. – Teraz ty jesteś Strażnikiem Snów – powiedział cicho. – Dbaj o nasz targ i o wszystkich, którzy marzą.
Puszek poczuł się bardzo ważny i szczęśliwy. Przytulił Gili i Mroka. – Będziemy razem pilnować snów – powiedział. – Bo sny są dla wszystkich i trzeba o nie dbać.
I od tego dnia Puszek wiedział, że odpowiedzialność to coś pięknego. Bo kiedy się dba o innych, świat jest pełen kolorowych snów i radości.