Trwa ładowanie...
Opowieść o Świątecznym Psotniku 9-10 lat Czytanie 7 min.

Skarpetkowa zamiana i świąteczne figle Figlusa

Maja i Antoś odkrywają, że ich skarpetki zostały zamienione przez tajemniczego Lutina Figlusa, który zleca im zadanie, aby uczynić święta najzabawniejszymi w historii. Dzieci postanawiają wciągnąć całą rodzinę w szereg świątecznych psikusów, by rozwiązać zagadkę i przywrócić radość w ich miasteczku.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy postacie: - Maja: ośmioletnia dziewczynka z długimi, warkoczami brązowymi włosami, ubrana w czerwoną bluzę z reniferem i spódniczkę w kropki. Stoi z założonymi rękami i figlarnym uśmiechem na twarzy. - Antoś: sześciolatek z rozczochranymi blond włosami, ubrany w zieloną koszulkę z bałwankiem i dżinsowe spodnie. Klęczy, głośno się śmiejąc, trzymając dużą czerwoną skarpetę. - Lutin Figlus: mały psotny skrzat z czerwonym noskiem, spiczastymi uszami i kolorowym ubraniem w świąteczne wzory. Siedzi na oparciu krzesła, robiąc zabawne miny. Miejsce akcji to przytulny pokój udekorowany na Boże Narodzenie, z dużym kamiennym kominkiem, migoczącymi lampkami i ogromną choinką ozdobioną kolorowymi bombkami i łańcuchami. Na stole rozsypane są ciasteczka w kształcie gwiazdek i małe prezenty, a przez okno widać delikatnie padający śnieg. Główna sytuacja pokazuje Maję i Antosia przygotowujących zabawne psikusy dla rodziny, przy czym Figlus pomaga im, rzucając konfetti i robiąc miny. Dzieci głośno się śmieją, otoczone radosną, świąteczną atmosferą, gotowe zaskoczyć bliskich swoimi szalonymi pomysłami. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Tajemnica zamienionych skarpetek

Maja obudziła się wcześnie, czując dziwną szorstkość na stopie. Zdziwiona, zerknęła pod kołdrę i... aż przetarła oczy ze zdumienia. Zamiast swojej czerwonej, wełnianej skarpety z reniferem, miała na nodze malutką, zieloną skarpetkę z dzwoneczkiem przy palcach. Z szuflady wystawała druga, jeszcze mniejsza — w paski i z pomponem, który wyglądał, jakby zaraz miał kichnąć od kurzu.

— Co tu się dzieje? — mruknęła, zerkając na swoje skarpety, a potem na podłogę, gdzie jej brat Antoś właśnie próbował wciągnąć gigantyczną, czerwoną skarpetę, która sięgała mu aż po kolano.

— Moja skarpeta się rozciągnęła?! — śmiał się Antoś, skacząc na jednej nodze. — A ty masz chyba skarpetę dla krasnala!

Maja spojrzała na brata, potem na swoje stopy, aż nagle coś zaszeleściło pod łóżkiem. Zajrzała pod spód i... zobaczyła małą czapeczkę z dzwoneczkami! Obok czapeczki leżał zrolowany jak ślimak świstek papieru. Maja pociągnęła go i odczytała tajemniczy list: „Witajcie na Skarpetkowej Zamianie! Skarpetkowo Pozdrawia Was — Lutin Figlus, mistrz psikusów! Szukajcie mnie wśród świątecznych tajemnic... Paka!”.

Maja zawołała Antosia, a ten, zachwycony zagadką, zaproponował:

— Musimy go znaleźć! Nie dam się Lutinowi Figlusowi wkręcić!

Rozdział 2: Poszukiwania Lutina

Dzieci postanowiły przeszukać dom w poszukiwaniu dowodów działalności świątecznego psotnika. Na schodach znaleźli ślady mąki, prowadzące do kuchni, gdzie w cukiernicy zamiast cukru pojawiły się... konfetti i gwiazdki.

— Ten Lutin chyba lubi świecidełka jak choinka! — roześmiała się Maja, zgarniając garść konfetti i podrzucając je nad głową.

W salonie, na stole, czekał kolejny ślad: talerz pierniczków, z których każdy miał namalowaną śmieszną minę z lukru, a niektóre zamiast noska miały orzeszek. Na fotelu w kącie siedział... Nikt! Ale zaraz! Coś mignęło pod zasłoną! Żółta czapeczka z zielonym pomponem.

— Lutinie Figlusie! Wiemy, że tu jesteś! — zawołał Antoś.

Nagle zza choinki wyskoczył mały jegomość, z nosem jak czerwony guzik, w ubranku ze świątecznych wzorków. Przeturlał się po dywanie, łapiąc się za brzuch ze śmiechu.

— A kuku! To ja, Figlus! I to dopiero początek zabawy!

Maja i Antoś patrzyli na niego z otwartymi buziami. Lutin Figlus mrugnął do nich, po czym przeskoczył przez kapcie Antosia i wskoczył na parapet.

— Macie ściśle do wykonania zadanie! — zaświergotał. — Magiczne skarpety nie wrócą, dopóki nie rozwiążecie mojej świątecznej zagadki!

— Ale jaka to zagadka? — zapytał Antoś.

Lutin przewrócił się śmiechem na parapecie.

— Musicie sprawić, żeby te święta były NAJŚMIESZNIEJSZE w historii! — zawołał i zniknął... zostawiając za sobą ślady brokatu.

Rozdział 3: Psikusy na wesoło

Dzieci szybko zrozumiały, że muszą wciągnąć całą rodzinę do zabawy. Antoś wymyślił, że można podmienić wszystkie bombki na choince na... pomalowane orzechy i mandarynki z narysowanymi buźkami. Maja natomiast przygotowała świąteczne zagadki, w których odpowiedzią zawsze była „piernik z czapką”.

Przy śniadaniu dzieci ukryły w bułeczkach karteczki z zabawnymi życzeniami. Tata, zamiast normalnych okularów, znalazł na stole okulary z plastikowym nosem renifera, a mama w kompotowej łyżce odnalazła... żółtą galaretkę, która zamiast się jeść, drżała i podskakiwała.

— Co tu się dzieje? — śmiała się mama. — Czy to psotny anioł, czy może jakiś świąteczny duch figluje?

Maja i Antoś tylko się uśmiechnęli, a Figlus — niewidoczny dla dorosłych — kręcił się pod stołem, zacierając ręce.

— To dobrze, że śmiech słychać aż w kominie! — mruknął Figlus.

W ciągu dnia wymyślali kolejne zabawy — przygotowali konkurs na najdziwniejszy świąteczny taniec oraz bitwę na papierowe śnieżki w salonie. Nawet babcia, która zwykle była bardzo poważna, zaczęła śpiewać kolędy na melodię... „Sto lat!”.

Wieczorem, gdy wszyscy byli już zmęczeni od śmiechu, Figlus zakradł się do pokoju dzieci z kolejną niespodzianką.

Rozdział 4: Świąteczny problem do rozwiązania

Figlus wyciągnął zza ucha małe lusterko.

— Jest jeszcze jedna rzecz, którą musicie zrobić — powiedział poważnie, choć jego nos podskakiwał ze śmiechu. — W waszej miejscowości w tym roku zniknęła świąteczna gwiazda ze szczytu ratusza! Bez niej nie rozpocznie się coroczna parada na rynku!

Maja z Antosiem spojrzeli na siebie z powagą.

— Przecież bez tej gwiazdy święta będą jakieś... niepełne! — szepnęła Maja.

— Pomożesz nam ją znaleźć, Figlusie? — zapytał Antoś.

— Oczywiście! — powiedział Lutin, podskakując. — Ale gwiazda ukryła się tam, gdzie ludzie najgłośniej się śmieją! Musicie zbadać, gdzie w świąteczny wieczór radość jest największa.

Dzieci ruszyły na poszukiwania. Najpierw zajrzały do sąsiadów, gdzie dzieciaki grały w świąteczne kalambury i pokładały się ze śmiechu na dywanie. Potem poszli do domu kultury, gdzie odbywał się konkurs na „Najśmieszniejszego Mikołaja”.

Z każdą odwiedzoną rodziną śmiech stawał się coraz głośniejszy, a Figlus podskakiwał wyżej i wyżej. Wreszcie, na rynku, przy wielkiej choince, zebrał się tłum. Wszyscy grali w świąteczne gry, śmiali się i tańczyli.

— To tutaj! — zawołał Figlus.

Maja zauważyła, że na czubku choinki, zamiast zwykłej gwiazdy, siedzi... żółty balonik w kształcie gwiazdy, który ktoś przez przypadek podmienił!

— To musi być nasza gwiazda — szepnął Antoś. — Musimy ją zawiesić z powrotem na ratuszu!

Rozdział 5: Magiczne zakończenie i nowe skarpetki

Dzieci we wspólnym śmiechu z dorosłymi poprosiły strażaków o pomoc. Zawieszono gwiazdę na szczycie ratusza, a tłum wybuchł radosnym okrzykiem. Świąteczna parada mogła wreszcie się rozpocząć!

Figlus zatupał nóżkami ze szczęścia.

— Wspaniale się spisaliście! Zasłużyliście na skarpetkową nagrodę! — zawołał i klasnął w dłonie.

W tej samej chwili dzieci znów miały na nogach swoje ulubione skarpety: Maja — czerwone z reniferem, a Antoś — wesołe w bałwanki. Figlus za to naciągnął na głowę swoją własną, zieloną czapkę z dzwoneczkami.

— Teraz już wiecie, że prawdziwy duch świąt to nie tylko prezenty i choinka — szepnął Figlus, zerkając na Maję i Antosia. — To wspólna zabawa, śmiech i bycie razem.

Nagle wszyscy zobaczyli, jak Figlus robi śmieszną minę, tańczy wokół choinki i... po chwili zniknął w obłoku świątecznego brokatu.

Antoś i Maja długo potem opowiadali o swoich przygodach, a co roku, gdy tylko zbliżały się święta, znajdowali pod poduszką jedną, bardzo malutką skarpetkę z dzwoneczkiem — na szczęście, żeby nigdy nie zapomnieć, jak ważne są wspólne śmiechy i psikusy podczas Bożego Narodzenia.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Mistrz psikusów
Osoba, która specjalizuje się w robieniu żartów i psikusów.
Zagadką
Pytanie lub łamigłówka, którą trzeba rozwiązać, aby dowiedzieć się czegoś lub znaleźć coś.
Psotny
Ktoś, kto lubi robić żarty i figle, często w zabawny sposób.
Konkurs
Rywalizacja, w której uczestnicy starają się wygrać nagrodę, pokazując swoje umiejętności.
Brokat
Małe, błyszczące drobinki, które używa się do ozdabiania przedmiotów i sprawiają, że wyglądają ładniej.
Zabawne
Coś, co wywołuje śmiech lub radość, jest śmieszne.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o Świątecznym Psotniku dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.