Trwa ładowanie...
Opowieść detektywistyczna 5-6 lat Czytanie 6 min.

Tajemnica zaginionego misia

W przedszkolu zniknął ulubiony miś dzieci, a detektyw Marek postanawia rozwiązać tę zagadkę, zbierając ślady i informacje od maluchów oraz dorosłych. W trakcie śledztwa odkrywa, że za zniknięciem misia kryje się historia pełna troski i przyjaźni.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mężczyzna detektyw, wysoki i szczupły, w okrągłych okularach i filcowym kapeluszu, uważnie obserwuje ziemię z skoncentrowanym i ciekawym wyrazem twarzy. Ma na sobie beżowy płaszcz i trzyma notes w jednej ręce, podczas gdy drugą ręką głaszcze brodę, pokazując, że myśli intensywnie. Obok niego stoi sześciolatka z kręconymi blond włosami, która z szeroko otwartymi oczami trzyma w ramionach pluszowego misia. Ma na sobie kolorową sukienkę w kwiaty i wydaje się podekscytowana śledztwem. Sceneria znajduje się w jasnej klasie, z żółtymi ścianami i rysunkami dzieci powieszonymi na ścianach. Zabawki są porozrzucane po podłodze, a duże okno wpuszcza światło słoneczne, oświetlając scenę. Główna sytuacja przedstawia detektywa i małą dziewczynkę badających ślady djem na podłodze, otoczonych małymi kawałkami czerwonego materiału, podczas gdy grupa dzieci obserwuje ich z ciekawością, nie mogąc się doczekać, aby odkryć tajemnicę djem i zniknięcia pluszowego misia. zgłoś problem z tym obrazem

Pierwsze ślady

W przedszkolu zrobiło się cicho. Maluchy czekały na poranną krzątaninę. Nagle pani Basia zawołała: „Gdzie jest Miś?” Miś był ulubioną maskotką grupy. Zniknął z półki.

Na szczęście zjawił się pan detektyw Marek. Był wysoki i miał spokojne oczy. Nie krzyczał. Ukląkł przy półce. Obejrzał miejsce, gdzie stał Miś. Potarł podbródek. „Spójrzcie ze mną” — powiedział cicho — „zobaczmy ślady”.

Na ziemi leżały małe kropeczki dżemu. Przy półce był malutki kawałek czerwonej nici. Na dywanie były małe ślady błota i jedna włóczkowa nitka jasnożółtego swetra.

„Czy widzicie te ślady?” zapytał. Dzieci patrzyły szeroko otwartymi oczami. Ktoś wskazał na dżem. Ktoś pokazał włóczkę. Pan Marek zapisał wszystko w notesie. Był to jego sposób pracy: obserwować i notować.

„Może ktoś zaniósł Misia na spacer?” zasugerował jeden z chłopców. „A może został pożyczony?” dodała dziewczynka. Pan Marek kiwnął głową. „Dobrze. Zbierzemy informacje. Pomożecie mi?”

Sprawdzanie godzin

Pan Marek lubił sprawdzać godziny. Mówił, że czas pomaga zrozumieć, kto mógł być w danym miejscu. Poprosił panią Basię o listę obecności. Pani Basia podała kartkę. Była tam pismo każdego dziecka i podpisy dorosłych, którzy przyprowadzali maluchy.

„Zobaczmy,” mruknął pan Marek. „Kto zwykle przychodzi najpierw?” „Ja!” zawołał Staś. „A Tomek zazwyczaj przychodzi później, po śniadaniu” — dodała nauczycielka. Pan Marek porównał godziny. Większość dzieci zapisana była na 9:00. Na karcie Tomka było 8:00. Podpis nie był od mamy. „Kto podpisał?” zapytał pan Marek.

Pani Basia spojrzała i westchnęła. „To podpis babci. Dziś Tomek przyszedł wcześniej.” Pan Marek zapisał to. Potem odwiedził kuchnię. Tam pani Jola piekła bułeczki. Ona pamiętała, że widziała ślady dżemu. „Kto lubi dżem?” zapytała pani Jola. „Wszyscy!” odezwały się dzieci.

Pan Marek poszedł na zewnątrz. Ślady błota prowadziły w stronę ogrodu. Były też drobne, okrągłe odciski. Chwilę stał i patrzył. „To nie są ludzkie buty” — powiedział. Ktoś wskazał na kałużę. Woda pluskała cicho. Były tam ślady kaczki. „Fałszywa ścieżka” — uśmiechnął się pan Marek — „kaczka pomogła nam się pomylić.”

Kto mógł więc mieć korzyść z tego, że Miś zniknął? Pan Marek rozmawiał z panią Basią, z kucharką i z dwiema mamami, które przyszły po swoje dzieci. Wszystkie odpowiedzi były miłe. Nikt nie był zły. Jednak pan Marek nie przestał myśleć. Sprawdzał jeszcze jedną rzecz — nitki.

Nitka z czerwonego dżemu była podobna do tej, którą ktoś przyszył do rękawa. Pan Marek porównał ją z nitką na sweterku jednego z chłopców. Nitka pasowała. Sweter należał do Tomka.

Inny punkt widzenia

Pan Marek postanowił porozmawiać z Tomkiem. Tomek był nieśmiały. Zamiast od razu powiedzieć, chłopiec spuścił wzrok. Pan detektyw usiadł obok. „Tomek,” powiedział łagodnie, „widziałem na liście, że dziś przyszedłeś wcześniej. Czy pamiętasz, co robiłeś przed przyjściem?”

Tomek przygryzł wargę. „Babcia musiała iść po chleb… moja siostra boi się burzy. Mały Antek płakał w nocy. Ja dałem mu Misia, żeby się uspokoił” — wyszeptał. „Wróciłem, ale zapomniałem powiedzieć.”

Pan Marek spojrzał na Tomka i na zdjęcie rodziny, które chłopiec trzymał w kieszeni. Jego twarz zmiękła. Zmienił spojrzenie. To była inna strona historii. Tomek nie ukradł Misia. On pożyczył go, bo chciał pomóc bratu. Działanie Tomka było pełne troski, choć złamało zasadę: trzeba prosić o pozwolenie.

Pan Marek zebrał dzieci i dorosłych. Opowiedział wszystko spokojnie. „Tomek wziął Misia, żeby przytulić małego Antka. Zrobił to dobrze, ale nie poprosił o zgodę.” Pani Basia uśmiechnęła się. „Tomek, dziękujemy, że chciałeś pomóc. Miś jest bardzo ważny dla całej grupy. Czy możesz następnym razem zapytać nas najpierw?”

Tomek pokiwał głową i przeprosił. Dzieci podbiegły, objęły Misia. Miś pachniał trochę dżemem i miał mały włos z Tomka przy pazurku. Wszyscy śmiali się cicho. Pan Marek powiedział: „Czasem detektyw musi zmienić spojrzenie. Kiedy patrzymy inaczej, widzimy prawdę.”

Na końcu Tomek pomógł pani Joli zrobić specjalne kanapki. Dostał plasterek jabłka i uścisk od pani Basi. Pani Basia powiedziała o zasadzie: jeśli chcesz pożyczyć coś ważnego, najpierw pytaj. Tomek obiecał. Pan Marek odszedł spokojnym krokiem. Zostawił listę z notatką: „Sprawiedliwość to też zrozumienie.

Dzieci nauczyły się dwóch rzeczy. Po pierwsze: warto zauważać ślady i zapytać o godziny — to pomaga rozwiązywać zagadki. Po drugie: ważne jest być uczciwym i dbać o innych. Kiedy ktoś potrzebuje pomocy, można jej udzielić, ale też trzeba o tym mówić.

Przedszkole znów było wesołe. Miś miał nowe plastry od Tomka. Każdego dnia ktoś go przytulał. A gdy pojawiła się kiedyś burza, mały Antek już nie płakał. Miał przy sobie nowego przyjaciela i wiedział, że zawsze może poprosić o pomoc. Pan Marek uśmiechnął się pod nosem i powoli poszedł dalej, szukając następnej zagadki do rozwiązania.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Detektyw
Osoba, która bada zagadki lub przestępstwa, szuka dowodów i rozwiązania problemu.
Obserwować
Patrzeć uważnie na coś, aby dostrzec szczegóły.
Notować
Zapisywać informacje, aby je zapamiętać lub później się z nimi zapoznać.
Zgoda
Pozwolenie, które daje się komuś na zrobienie czegoś.
Przytulić
Objąć kogoś ramionami w geście czułości lub wsparcia.
Zrozumienie
Zdolność do pojęcia czyichś myśli lub uczuć, rozpoznawanie i akceptowanie ich.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.