Trwa ładowanie...
Opowieści małych detektywów 5-6 lat Czytanie 6 min.

Zagadka zaginionego pasa w dojo

W dojo znika żółty pasek Bartka, a czwórka przyjaciół — Kuba, Olek, Bartek i Tymek — prowadzi spokojne śledztwo, zbierając wskazówki, by odkryć, co się stało.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Jest pięć postaci: chłopcy 6-letni Bartek — okrągła twarz, krótkie brązowe włosy, biały kimono bez żółtego pasa, stoi na środku z zaniepokojonym wyrazem twarzy i półpodniesionymi rękami w stronę pustej półki; Kuba — rozczochrane czarne włosy, drobny detektywistyczny uśmiech, okrągłe okulary, niebieskie plastikowe rękawiczki, kuca przed półką i wskazuje na białą smugę kredy; Olek — blond z warkoczykiem, czujna postawa, ręce skrzyżowane, stoi po lewej i patrzy na miotełkę z piórkiem; Tymek — jasnobrązowe włosy, spokojne oczy, ręka przy uchu jakby nasłuchiwał, stoi przy drzwiach małego schowka i obserwuje smugę wody na podłodze; dorośla Pani Hania (trenerka) — około czterdziestki, siwe włosy w koku, jasnoniebieskie kimono, łagodny uśmiech, stoi z tyłu z złączonymi rękami i patrzy życzliwie. Miejsce: wnętrze dojo z klocków LEGO — jasne drewnopodobne ściany, czerwono-niebieskie maty, niska półka z pasami i bidonami, otwarta szafka z żółtą zwiniętą wstążką na ostatniej półce, okrągły zegar na ścianie i ciepłe światło podkreślające fakturę klocków. Sytuacja: scena odkrycia — dzieci badają półkę i otwarty schowek, gdzie widać mokrą butelkę i zwiniętą żółtą wstążkę, na podłodze biała kreska kredy i mały pędzelek z szarymi piórkami; wyrazy twarzy pokazują ciekawość, ulgę i poczucie odpowiedzialności, atmosfera spokojna i zabawowa. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1: Znikający pasek

W sobotę czterech chłopców przyszło do dojo na zajęcia. Prawie wszyscy mieli już po sześć lat. Byli to: Kuba, Olek, Bartek i Tymek. Kuba lubił zagadki. Olek był szybki jak wiatr. Bartek pamiętał szczegóły. A Tymek umiał słuchać cicho i uważnie.

Dojo pachniało drewnem i czystymi matami. Na ścianie wisiał zegar, który cichutko tykał. W kącie stała półka na pasy i butelki z wodą.

Trenerka pani Hania klasnęła w dłonie. Dzieci ustawiły się równo. Nagle Bartek spojrzał na półkę i zmarszczył brwi.

Jego żółty pasek… zniknął.

Bartek poczuł kłucie w brzuchu. Bez paska nie mógł ćwiczyć. Pani Hania powiedziała spokojnie, że na pewno się znajdzie. Ale Kuba już miał w oczach błysk.

To była sprawa dla detektywa.

Kuba wyciągnął z plecaka małe, niebieskie rękawiczki. Zawsze je nosił, kiedy coś badał. Wsunął je na dłonie.

„Będę szukał tak, żeby niczego nie pobrudzić i niczego nie pomieszać” — powiedział poważnie, ale z uśmiechem.

Chłopcy umówili się: najpierw oglądają miejsce, potem zadają pytania, a na końcu wyciągają wnioski. Tak jak w prawdziwym śledztwie, tylko bez strachu.

Część 2: Trzy wskazówki z dojo

Kuba kucnął przy półce. Olek stał obok i patrzył jak sokół. Tymek obserwował matę. Bartek próbował nie panikować i oddychał głęboko.

Pierwsza wskazówka pojawiła się od razu. Na brzegu półki leżał mały okruszek… białej kredy. Takiej, jaką pani Hania czasem rysowała kółka na macie.

„Kto dotykał półki po rysowaniu, mógł mieć kredę na palcach” — szepnął Kuba.

„Albo na rękawie” — dodał Bartek, bo lubił dokładność.

Druga wskazówka była miękka i śmieszna. Pod półką leżało jedno piórko, szare jak chmurka. Olek parsknął cicho.

„Może kura trenowała karate?” — mruknął.

Tymek pokazał palcem na korytarz, gdzie stała miotła do sprzątania. Na jej trzonku wisiał puszysty breloczek z piórkiem. Ktoś musiał potrącić miotłę.

Trzecia wskazówka była najważniejsza. Na macie, blisko drzwi do szatni, widać było cienki ślad wody. Nie kałuża, tylko smużka, jak po mokrej butelce.

„Ktoś szedł tędy z piciem” — powiedział Olek.

„I mógł niechcący coś przesunąć” — dodał Kuba.

Kuba poprosił chłopców, żeby pomyśleli: kto dziś miał wodę w ręku? Kto był przy drzwiach? Kto sprzątał albo przechodził obok miotły?

Pani Hania pozwoliła im rozejrzeć się jeszcze chwilę, zanim zacznie się rozgrzewka. Chłopcy działali odpowiedzialnie: nie biegali, nie krzyczeli i nie oskarżali nikogo bez dowodu.

W szatni, na ławce, stały plecaki. Kuba zajrzał w przestrzeń pod ławką. Rękawiczki szeleściły, gdy przesuwał dłoń po podłodze.

Nic.

Tymek zauważył coś jeszcze: w koszu na rzeczy znalezione wystawał kawałek żółtego materiału.

Bartek podskoczył.

Ale to nie był pasek. To była żółta opaska na głowę, taka do zabawy.

„Spokojnie” — powiedział Kuba. — „Zagadka chce, żebyśmy myśleli.”

Część 3: Rozwiązanie i czyste imię

Kuba wrócił do śladu wody. Prowadził od półki do drzwi, a potem lekko skręcał w stronę małego schowka. W schowku trzymano ręczniki i środki do mycia mat.

Olek stanął jak strażnik przy wejściu, żeby nikt nie wpadł tam przypadkiem. Tymek przyłożył ucho do drzwi schowka, jakby drzwi miały opowiedzieć sekret. Bartek stał obok Kuby i czekał, trochę drżąc.

Kuba otworzył schowek. W środku pachniało cytrynowym płynem do sprzątania. Na dolnej półce leżał zwinięty żółty pasek. Obok stała mokra butelka z wodą.

Wtedy wszystko stało się jasne, jak latarka w ciemnym pokoju.

Pani Hania przyszła i spojrzała zaskoczona. Obok niej stał Franek, starszy chłopiec, który pomagał czasem po zajęciach. Franek miał na rękawie biały pyłek kredy.

Spuścił głowę.

Powiedział cicho, że chciał być pomocny. Gdy sprzątał po wczorajszej grupie, zauważył pasek Bartka na półce. Bał się, że ktoś go nadepnie albo zabierze przez pomyłkę. Wziął go, żeby schować „bezpiecznie” w schowku. A potem zapomniał powiedzieć.

Bartek poczuł ulgę. Ale też lekki żal, bo się martwił.

Kuba zdjął rękawiczki i powiedział spokojnie:

„Franek, dobrze, że chciałeś pomóc. Ale odpowiedzialność to też mówienie, co robisz. Wtedy nikt się nie boi.”

Franek skinął głową. Przeprosił Bartka. A Bartek, choć jeszcze był trochę spięty, powiedział:

„Następnym razem po prostu powiedz mi od razu.”

Pani Hania pochwaliła wszystkich. Bartka za cierpliwość. Franka za to, że przyznał się i naprawił błąd. A Kubę, Olka i Tymka za mądre, spokojne śledztwo.

Na koniec pani Hania powiedziała coś ważnego:

„W dojo ćwiczymy nie tylko kopnięcia i ukłony. Ćwiczymy też zaufanie.”

Franek poszedł z Bartkiem do umywalki. Umyli ręce po sprzątaniu i po poszukiwaniu. Woda chlupotała wesoło. Mydło pachniało jabłkiem.

A potem Franek spojrzał na wszystkich i uśmiechnął się nieśmiało.

„Dziękuję, że mnie nie wyśmialiście.”

Kuba odpowiedział:

„Każdemu może się zdarzyć pomyłka. Ważne, żeby ją naprawić.”

I tak skończyła się łagodna zagadka w dojo. Pasek wrócił na swoje miejsce. Bartek ćwiczył już spokojnie. A imię Franka zostało umyte — czyste, jak dłonie po mydle, gotowe na nowy, lepszy dzień.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Dojo
Miejsce, gdzie ćwiczy się sztuki walki, z matami i regułami.
Trenerka
Kobieta, która uczy i pokazuje ćwiczenia dzieciom.
Półka
Mebel na ścianie lub w kącie, gdzie można coś położyć.
Pasy
Kolorowe opaski, które pokazują umiejętności w sztukach walki.
Maty
Miękkie podłogi, na których bezpiecznie ćwiczy się przewroty.
Detektywa
Osoba, która szuka śladów i rozwiązuje zagadki.
Kredy
Biały proszek, którego używa się do rysowania na macie.
Miotła
Narzędzie do zamiatania podłogi, ma długą rączkę i włosie.
Breloczek
Mała ozdoba przyczepiana do kluczy lub plecaka.
Schowek
Małe pomieszczenie lub skrzynka na rzeczy do przechowania.
środki do mycia mat
Płyny lub proszki, które czyścą i odświeżają maty.
Zwinięty
Coś zrolowane lub złożone tak, że tworzy wałek.
Pyłek
Bardzo drobne, pyliste cząsteczki, które mogą osiadać na rękawach.
Odpowiedzialność
Bycie uczciwym i mówienie, co się zrobiło lub zrobi.
Ukłony
Grzeczne pochylanie się, zwykle po treningu lub występie.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści małych detektywów dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.