Dawno, dawno temu, w małym, kwiecistym królestwie, żyła sobie mała dziewczynka o imieniu Zosia. Zosia miała dwa lata i była bardzo odważna. Pewnego dnia, kiedy słońce świeciło jasno, a ptaki śpiewały wesoło, Zosia usłyszała płacz. "Kto płacze?" - zapytała.
To był mały zajączek, który utknął w magicznej kałuży. "Pomóż mi, Zosiu!" - zawołał zajączek. "Kałuża jest zaczarowana i nie mogę się stąd wydostać!"
Zosia złapała za dłoń swojego pluszowego misia, Miśka, i powiedziała: "Nie martw się, zajączku. Pomożemy ci!" Razem z Miśkiem poszli w stronę kałuży. Zosia pomyślała chwilę i wpadła na pomysł. "Musimy znaleźć magiczny kwiat, który uwolni zajączka."
Wędrowali przez kwiecistą łąkę, a Zosia szukała wśród kolorowych kwiatków. W końcu zobaczyła błyszczący niebieski kwiat. "To musi być on!" - zawołała z radością.
Zosia zerwała kwiat i wróciła do zajączka. "Oto magiczny kwiat!" - powiedziała. Dotknęła nim kałuży i... czary prysły! Zajączek był wolny!
"Dziękuję, Zosiu!" - powiedział zajączek. "Jesteś bardzo dzielna."
Zosia uśmiechnęła się szeroko. "Pomaganie jest fajne!" - odpowiedziała.
I tak Zosia, Misiek i zajączek wrócili do domu, śmiejąc się i skacząc po drodze. Od tej pory Zosia wiedziała, że zawsze warto pomagać innym, nawet jeśli jest się małym. To była jej wielka przygoda pełna magii i odwagi.