Trwa ładowanie...
Opowieści małych detektywów 5-6 lat Czytanie 7 min.

Zosia i tajemnica czerwonej kokardy

Zosia i jej przyjaciele organizują poszukiwania zagubionej czerwonej kokardy do bębenka w muzeum. W trakcie odkrywania tropów, napotykają różne wskazówki, które prowadzą ich do nieoczekiwanych miejsc.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

W obrazie znajdują się cztery postacie: Zosia, 6-letnia dziewczynka z długimi brązowymi włosami i okrągłymi okularami, w różowej sukience w kropki, trzymająca notes i rysująca mapę; Jaś, 6-letni chłopiec z rozczochranymi blond włosami i niebieską koszulką, stojący po lewej stronie Zosi z założonymi rękami i zdeterminowanym wyrazem twarzy; Mela, 6-letnia dziewczynka z kręconymi włosami i zieloną spódnicą, wskazująca na dużą mapę na ścianie po prawej stronie Zosi; Olek, 6-letni chłopiec z brązowymi włosami i czerwonym swetrem, stojący za Zosią z małą lupą, ciekawy i gotowy do odkrywania. Akcja toczy się w jasnym muzeum z jasnymi drewnianymi ścianami i witrynami wypełnionymi starymi przedmiotami. Dzieci prowadzą śledztwo w poszukiwaniu tajemniczego zniknięcia czerwonego sznurka, Zosia rysuje mapę, Mela bada dużą plakat, Jaś obserwuje, a Olek przygląda się przez lupę, wszyscy skoncentrowani i pełni ciekawości. zgłoś problem z tym obrazem

Odprawa Zosi

Zosia miała sześć lat i lubiła porządek w głowie. Rysowała plany, robiła listy i lubiła słowo: odprawa. Dziś chciała je powiedzieć głośno.

– Czas na odprawę! – klasnęła. – Zbieramy ekipę!

Jej ekipą byli Jaś, Mela i… nowy chłopiec z podwórka, Olek. Olek dopiero się wprowadził. Miał uśmiech jak słońce i nieco za długą niebieską nitkę wystającą z rękawa.

– Mogę z wami? – zapytał.

– Jasne! – odpowiedziała Zosia. – Patrzymy, pytamy, myślimy!

Chcieli pójść do muzeum na rodzinny dzień. Zosia narysowała w notesie prostą mapkę: wejście, sala z bębenkiem, kącik czytelniczy, szatnia. Pod spodem wpisała trzy kroki: patrzeć, pytać, myśleć. Lubiła wiedzieć, co po kolei.

Przy drzwiach muzeum przywitała ich pani Ewa, edukatorka. Była wesoła i miała czerwony szal.

– Cześć, mali badacze! O, widzę nową twarz. Cześć, Olku!

– Dzień dobry – powiedział Olek i schował wystającą nitkę do rękawa. Nitka jednak znów wyszła.

W środku pachniało drewnem i starym papierem. Dzwon zegara w wieży zrobił – dong! – i wszystko brzmiało uroczyście.

Nagle pani Ewa spochmurniała.

– Ojejku. Był tu na bębenku piękny czerwony sznur z kokardą. Potrzebny na pokaz. Nie ma go.

Zosia spojrzała na mapkę. To był moment, na który czekała.

– Ekipo, robimy odprawę! – powiedziała szeptem. – Cel: znaleźć czerwony sznur. Plan: Patrzymy, pytamy, myślimy!

– Super! – ucieszyła się Mela.

– A ja mam dobry wzrok – dodał Jaś.

– Ja umiem robić supełki – pochwalił się Olek.

W Muzeum Tropów

Podeszli do gabloty z bębenkiem. Na drewnie został mały ślad pyłu w kształcie litery V, jakby ktoś zdjął kokardę. Zosia zapisała w notesie: ślad V.

– Kto mógł ją wziąć? – szepnęła Mela.

– Najpierw pytamy – przypomniała Zosia. – Panie strażniku, czy ktoś tu był?

Pan strażnik uśmiechnął się.

– Przechodziły przedszkolaki. I była pani od teatru lalek. Niosła pudełko.

– Dziękujemy – powiedziała Zosia i dodała do listy: przedszkolaki, pani od lalek.

Przeszli do kącika czytelniczego. Były tu miękkie poduchy i książki. Na dywanie leżała błyszcząca zakładka z folii, złożona w strzałkę. Kiedy Jaś ją poruszył, zakładka zamigotała w słońcu i błysk wskoczył na podłogę.

– O! – zawołał. – Jak latarka!

Błysk zatrzymał się przy półce z albumem o paradach. W środku była strona o węźle paradnym. Zakładka była wsunięta właśnie tam. Obok strony ktoś stawiał malutkie kreski ołówkiem, jakby liczył kroki.

– Ktoś szukał sposobu na kokardę – szepnął Olek. – Może pani od lalek?

Zosia dodała: wskazówka – zakładka, strzałka, węzeł.

Nagle Mela schyliła się przy drzwiach do zaplecza.

– Spójrzcie! – zawołała. – Nitka!

Z pod progu wystawała niebieska nitka. Była podobna do tej z rękawa Olka, tylko dłuższa.

– To nie nasz sznur. Nasz był czerwony – zauważył Jaś.

– Ale nitka może należeć do osoby, która brała czerwony sznur – pomyślała Zosia. – Patrzymy, pytamy, myślimy!

Dotknęła lekko nitki. Ciągnęła się jak cieniutki ogonek przez korytarz. Poprosili pana strażnika o pozwolenie. Machnął ręką.

– Tylko ostrożnie.

Szli powoli, jak pociąg. Nitka prowadziła obok sali z obrazami, przez szatnię, gdzie zawisła na haczyku, jakby ktoś zahaczył swetrem, i dalej, do małej sali teatralnej.

– Teatr lalek! – szepnęła Mela.

W środku stała scena. Na krześle leżało pudełko, a na pacynce – piękna, czerwona kokarda. Taka sama jak ta z bębenka.

– Czy to nasz sznur? – spytał Olek.

Zosia porównała go z rysunkiem w notesie. Kolor, węzeł, połysk – wszystko się zgadzało.

– Chyba tak – powiedziała. – Ale najpierw zapytajmy.

Weszła pani od teatru. Miała niebieski sweter. Z rękawa zwisała jej… niebieska nitka.

– Szukamy czerwonego sznura z bębenka – powiedziała Zosia grzecznie. – Czy pożyczyła go pani?

Pani teatralna zarumieniła się.

– Ojej, rzeczywiście. Wzięłam na próbę kokardę dla lalki. Chciałam oddać przed pokazem. W kąciku czytelniczym uczyłam się węzła. I chyba zahaczyłam swetrem o klamkę. Przepraszam!

– Wszystko w porządku – uśmiechnęła się Zosia. – Znaleźliśmy trop. Zakładka błysnęła i wskazała książkę, a nitka zaprowadziła nas do pani.

– Macie bystre głowy – pochwaliła pani. – Oddajmy kokardę na bębenek. A ja zrobię dla lalki nową wstążkę.

Wielki Finał i Śmiech

Wrócili do bębenka. Pani Ewa odetchnęła z ulgą.

– Uratowaliście pokaz! – powiedziała. – Jak to zrobiliście?

Zosia zrobiła mini-odprawę przy wszystkich.

– Najpierw patrzyliśmy: ślad w kształcie V i błyszcząca zakładka. Potem pytaliśmy: o panią z teatru i przedszkolaki. A potem myśleliśmy: zakładka przy węźle, niebieska nitka, niebieski sweter, kokarda u lalki. Patrzymy, pytamy, myślimy!

– I poszliśmy za nitką jak za pociągiem – dodał Jaś.

– A ja znam supełki – pokiwał głową Olek.

– A ja lubię poduchy w kąciku – roześmiała się Mela.

Pani Ewa zawiązała kokardę na bębenku. Zagrał miękko: bum-bum. Dzieci z przedszkola klasnęły.

– Macie dla mnie radę? – spytała pani od teatru.

Zosia chwilę pomyślała.

– Może warto zrobić listę: co pożyczone, co oddane. I można mieć własną wstążkę do ćwiczeń. Zapiszę pani prosty plan.

Zosia szybko narysowała trzy kroki i podała kartkę. Pani uśmiechnęła się szeroko.

Wtedy Olek spojrzał na swój rękaw. Niechcący nadepnął na własną nitkę. Pociągnęła się… i pociągnęła… i hop! Z rękawa wyskoczył malutki kłębuszek.

Wszyscy zrobili wielkie oczy. Przez sekundę było cicho. A potem wszyscy wybuchnęli śmiechem. Śmiała się pani Ewa, pani od teatru, pan strażnik, przedszkolaki, Jaś, Mela, Zosia i Olek, aż zegar w wieży też jakby się uśmiechnął.

– Dzisiaj tropy były jak nitki – powiedziała Zosia, gdy już ochłonęli. – Jedna wystawała z drzwi, druga z rękawa. A zakładka błysnęła jak gwiazdka i pomogła nam zobaczyć, gdzie spojrzeć.

– Lubię takie zagadki – przyznał Olek. – Mogę zostać w ekipie?

– Jasne – odpowiedziała Zosia. – Jesteśmy drużyną. Patrzymy, pytamy, myślimy!

Pokaz się udał. Dzieci wspólnie bębniły rytm, a Zosia w notesie postawiła małe serduszko obok słowa ciekawość. Bo ciekawość, gdy jest delikatna i mądra, prowadzi do dobrych odkryć. A czasem także do wielkiego, wspólnego śmiechu.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Odprawa
Spotkanie, na którym omawia się plany i cele działań.
Ekipa
Zespół lub grupa osób, które wspólnie coś robią.
Gabloty
Szkatuły lub szklane witryny, w których wystawia się przedmioty do oglądania.
Węzeł
Związanie dwóch lub więcej sznurków lub materiałów w taki sposób, by się nie rozwiązały.
Trop
ślad, który wskazuje na coś, co się wydarzyło lub gdzie coś się znajduje.
Zagadki
Pytania lub problemy, które trzeba rozwiązać, często w formie łamigłówki.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści małych detektywów dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.