Dziś był wielki dzień! Hania obchodziła swoje czwarte urodziny. Rano, gdy słońce zaczęło wschodzić, Hania po raz pierwszy otworzyła oczy. Jej pokój był pięknie udekorowany balonami w różnych kolorach. Różowe, niebieskie, żółte – wszystkie unosiły się w powietrzu, jakby chciały zatańczyć.
Hania usiadła na łóżku i zawołała:
– Mamo! Tato! Gdzie jesteście?
Mama weszła do pokoju z wielkim uśmiechem na twarzy.
– Dzień dobry, Haniu! Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! – powiedziała, trzymając w rękach ogromny tort z trzema świeczkami.
– Ojej! Tort! – zawołała Hania. – Czy mogę go zjeść teraz?
Mama zaśmiała się.
– Nie, Haniu. Musisz poczekać do urodzinowej imprezy. Najpierw musimy wszystko przygotować.
Hania przeskoczyła z łóżka i podbiegła do okna. Zobaczyła, że jej tata rozwiesza kolorowe wstążki na drzewach w ogrodzie.
– Tato! Co robisz? – zapytała z ciekawością.
– Udekorowuję nasze drzewo na twoje urodziny! Chcesz mi pomóc?
– Tak! Chcę! – odpowiedziała Hania, skacząc z radości.
Hania i tata wyszli na zewnątrz. Przy drzewie leżały różne kolorowe wstążki.
– Jakie ładne! – powiedziała Hania. – Będą wyglądały jak tęcza!
Tata uśmiechnął się i pokazał jej, jak zawiązywać wstążki na gałęziach.
– Tak, a teraz ty spróbuj! – powiedział.
Hania chwyciła wstążkę i próbowała ją związać, ale wciąż jej nie wychodziło.
– Ojej! Nie umiem! – zawołała z zmartwieniem.
– Nic nie szkodzi, Haniu. Każdy kiedyś się uczy. Spróbuj jeszcze raz! – pocieszył ją tata.
Po chwili Hania udało się związać wstążkę!
– Udało się! Udało się! – skakała z radości.
Tata też się cieszył.
– Jesteś świetna, Haniu! Tęcza będzie piękna!
W tym momencie przyszła najlepsza przyjaciółka Hani, Maja.
– Cześć, Hania! Cześć, tato! – zawołała Maja.
– Cześć, Maja! Jesteś gotowa na urodziny? – spytała Hania.
– Tak! Przyniosłam dla ciebie prezent! – powiedziała Maja, pokazując mały, kolorowy pakunek.
Hania podskoczyła z radości.
– Co to jest? Co to jest? – pytała niecierpliwie.
– Otwórz i zobacz! – zachęcała Maja.
Hania zaczęła rozrywać papier. Kiedy go zdjęła, zobaczyła śliczną, różową lalkę.
– Ojej! Dziękuję, Maju! To najpiękniejsza lalka na świecie! – Hania przytuliła swoją przyjaciółkę.
Maja uśmiechnęła się.
– A teraz, co robimy? – zapytała.
– Musimy przygotować wszystko na przyjęcie! – powiedziała Hania.
Wszystkie trzy zaczęły biegać po ogrodzie, przynosząc balony, talerzyki i kubeczki.
– Patrzcie! Balon w kształcie serca! – zawołała Hania, wskazując na duży balon.
– Chodźmy go powiesić! – zaproponowała Maja.
Chichocząc, zaczęły wieszać balony na drzewie.
Po chwili do ogrodu przyszli rodzice Hani, przynosząc jedzenie.
– Mamy pizzę i lody! – zawołała mama.
– Lody! Lody! – krzyczały dziewczynki, skacząc z radości.
Tata przywiózł nawet kolorowe napoje w małych butelkach.
– Urodziny są super! – powiedziała Hania, przytulając swojego tatę.
Gdy wszystko było gotowe, nastał czas na przyjęcie. Goście zaczęli przychodzić. Hania widziała swoich przyjaciół, z którymi bawiła się w ogrodzie.
– Cześć, Hania! Wszystkiego najlepszego! – wołali wszyscy.
– Dziękuję! – odpowiedziała Hania.
Kiedy nadszedł moment na zdmuchnięcie świeczek, Hania stanęła przed tortem. Wszyscy zaczęli śpiewać „Sto lat”.
– Dmuchaj, Haniu! – krzyknęła Maja.
Hania zamknęła oczy, pomyślała życzenie i dmuchnęła. Świeczki zgasły!
– Co sobie życzyłaś? – zapytała Maja.
– Nie powiem! – odpowiedziała Hania, uśmiechając się tajemniczo.
– Powiedz, proszę! – błagała Maja.
– Może to będzie niespodzianka! – powiedziała Hania, śmiejąc się.
Wszyscy zaczęli jeść tort i pizzę. Hania była najszczęśliwszą dziewczynką na świecie.
– Te urodziny są najlepsze! – wołała, bawiąc się z przyjaciółmi.
– Tak, są super! – zgadzała się Maja.
Kiedy nastał wieczór, a słońce zaczęło zachodzić, Hania czuła się bardzo szczęśliwa.
– Dziękuję wszystkim za przybycie! – powiedziała.
Wszyscy odpowiedzieli:
– Dzięki, Haniu! To były wspaniałe urodziny!
I tak Hania zakończyła swój wyjątkowy dzień, pełen śmiechu, radości i najlepszych przyjaciół.