Rozdział 1: Urodzinowy poranek
Dziś był dzień, na który czekał Kuba. Słońce świeciło przez okno, a w całym domu unosił się zapach świeżych ciasteczek. Mama przygotowywała urodzinowe smakołyki, a tata wieszał kolorowe balony. Kuba jednak wyglądał na smutnego.
„Dlaczego jesteś smutny, Kubuś?” zapytała mama, zerkając na syna z uśmiechem.
„Nie wiem... Chciałem, żeby to był wyjątkowy dzień, ale czuję się trochę samotny,” odpowiedział Kuba, kręcąc głową.
Mama usiadła obok niego i przytuliła go mocno. „Nie martw się, mój mały! Dziś będzie mnóstwo niespodzianek! A może chcesz zobaczyć, co mamy w salonie?”
Kuba spojrzał na mamę z zaciekawieniem. „Co tam jest?”
„Chodź, zobaczmy razem!” uśmiechnęła się mama, trzymając go za rękę.
Rozdział 2: Niespodzianki w domu
W salonie czekały na Kubę kolorowe balony i piękny tort z świeczkami. „Wow!” zawołał Kuba, a jego oczy zabłysły.
„To wszystko dla Ciebie, Kubuś!” krzyknął jego przyjaciel, Antek, który przyjechał na wózku inwalidzkim. „Mam też dla Ciebie prezent!”
„Prezent? Co to?” zapytał Kuba, skacząc z radości.
Antek sięgnął do torby i wyciągnął małego pluszowego misia. „To jest miś, który zawsze będzie z Tobą! Może się z nami bawić!”
Kuba przytulił misia. „Dziękuję, Antek! Będzie mi bardzo miło!”
W tym momencie do pokoju weszli jeszcze dwaj przyjaciele – Tomek i Jacek. „Hej, Kubuś! Gotowi na zabawę?” zapytali.
„Tak!” odpowiedział Kuba, a smutek z jego twarzy zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
„Zrobimy wyścigi!” zaproponował Tomek. „My biegniemy, a Antek będzie nas prowadził na swoim wózku!”
„To świetny pomysł!” ucieszył się Kuba.
Chłopcy zaczęli biegać wokół pokoju, a Antek jechał na wózku, krzycząc: „Szybciej, szybciej!” Cały dom wypełnił się ich śmiechem i radością.
Rozdział 3: Urodzinowa uczta
Po wyścigach przyszedł czas na tort. Mama zapaliła świeczki. „Czy jesteście gotowi zaśpiewać Kubiowi?” zapytała.
„Tak!” krzyknęli wszyscy chłopcy.
Zaśpiewali głośno i radośnie: „Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam!”
„A teraz, Kubuś, pomyśl życzenie i zdmuchnij świeczki!” powiedziała mama.
Kuba zamknął oczy, pomyślał o najpiękniejszym życzeniu i zdmuchnął świeczki.
„Co to było?” zapytał Jacek.
„Pomyślałem, że chcę, aby każdy miał taką radość, jak ja dzisiaj!” odpowiedział Kuba.
Chłopcy zaczęli jeść tort, a każde kawałek był pełen śmiechu i radości.
„Dziękuję, że jesteście moimi przyjaciółmi!” powiedział Kuba, z uśmiechem na twarzy.
„Zawsze będziemy razem, Kubuś!” odpowiedział Antek, a reszta chłopców przytaknęła.
Kuba spojrzał na swoich przyjaciół, na balony i tort, a jego serce napełniło się szczęściem. To był naprawdę wyjątkowy dzień, pełen niespodzianek, przyjaźni i miłości.
I tak, w ciepłym blasku słońca, Kuba zrozumiał, że urodziny to nie tylko prezenty, ale także chwile spędzone z bliskimi.
„Kto chce jeszcze kawałek tortu?” zapytał Kuba, a wszyscy z radością krzyknęli: „Ja!”
I w ten sposób, urodziny Kubusia stały się najwspanialszym dniem w jego życiu.