Trwa ładowanie...
Opowieść Bożonarodzeniowa 11-12 lat Czytanie 8 min.

Świąteczny kącik Filipa i Poli

Filip i Pola postanawiają stworzyć świąteczny kącik do zdjęć w swoim ogrodzie, angażując w to całą rodzinę i sąsiadów, co prowadzi do zabawnych i ciepłych świątecznych przygód. Wspólna praca i szczerość stają się kluczowe w tworzeniu magicznych Świąt.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Dwunastoletni chłopiec, Filip, uśmiechnięty i pełen entuzjazmu, ma na sobie czerwony sweter z wyszywanym reniferem. Dekoruje choinkę świątecznymi lampkami. Obok niego jego siostra Pola, ośmioletnia dziewczynka z kręconymi blond włosami, nosi opaskę z rogami renifera i wiesza papierowe gwiazdy na choince. Ich mama, kobieta po trzydziestce, stoi za nimi, trzymając aparat fotograficzny i ciepło się uśmiechając. Miejsce to ośnieżony ogród, oświetlony kolorowymi girlandami zawieszonymi na drzewach, z dużą udekorowaną choinką pośrodku. Główna scena przedstawia rodzinę zgromadzoną wokół choinki, tworzącą radosny i świąteczny zakątek fotograficzny, z płatkami śniegu delikatnie opadającymi wokół nich. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Pomysł pod choinką

Filip siedział na parapecie, przyciskając nos do zimnej szyby. Za oknem wirowały miliony śniegowych płatków, a w domu pachniało cynamonem i świeżo upieczonym chlebem. Mama uwijała się w kuchni, tata rozwieszał lampki na choince, a jego młodsza siostra, Pola, próbowała przymierzyć czapkę Mikołaja psu.

— Mamo, a możemy w tym roku zrobić coś wyjątkowego? — zapytał Filip, zerkając na nią z nadzieją.

— Co masz na myśli, kochanie? — odpowiedziała mama, ocierając ręce w fartuch.

Chłopiec zamyślił się na chwilę, patrząc na świąteczne ozdoby. I wtedy wpadł na pomysł.

— Zróbmy świąteczny kącik do zdjęć! Taki z lampkami, śniegiem, pierniczkami i wszystkim, co się kojarzy z Bożym Narodzeniem! Żeby każdy mógł zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie!

Mama się uśmiechnęła, a tata podniósł brew, przysłuchując się rozmowie.

— To świetny pomysł! — zawołała Pola, siadając obok brata. — Ja mogę zrobić napisy i przygotować świąteczne czapki!

Filip poczuł, jak w jego brzuchu zamieszkały motyle z podekscytowania. Wiedział, że to będzie magiczne Boże Narodzenie.

Rozdział 2: Zbiórka ozdób i pierwsze przeszkody

Następnego dnia Filip zabrał się do pracy. Przeszukał dom w poszukiwaniu wszystkiego, co mogłoby się przydać: kolorowe lampki, szyszki, brokat, świąteczne girlandy i stare bombki. Pola wycinała z kolorowego papieru gwiazdki i renifery, a mama przyniosła karton z zapomnianymi ozdobami z lat, kiedy Filip był malutki.

— Ej, Filip, a może ciocia Zosia ma jeszcze te śmieszne okulary z choinką? — zapytała Pola, podskakując z ekscytacji.

— Dobre myślenie! — odpowiedział Filip i natychmiast zadzwonił do cioci.

Po południu na dywanie leżała już cała góra świątecznych skarbów. Jednak coś nie dawało Filipowi spokoju. Zauważył, że niektóre ozdoby są połamane, lampki nie świecą, a pierniczki upieczone przez mamę… zniknęły.

— Kto zjadł pierniczki?! — zapytał z niedowierzaniem.

Pola spojrzała na psa, który właśnie oblizywał się z zadowoleniem, a na jego nosie tkwił kawałek lukru.

— Przysięgam, że to nie ja! — powiedziała z miną niewiniątka.

Filip wybuchnął śmiechem i poczuł, że nawet drobne przeszkody nie zdołają popsuć mu humoru.

Rozdział 3: Śnieżne zamieszanie i pomoc sąsiadów

Gdy przyszła sobota, Filip postanowił, że czas na stworzenie kącika w ogrodzie. Razem z Polą zaczęli układać lampki na płocie, wieszać bombki na gałęziach jabłonki i rozsypywać sztuczny śnieg. Wszystko szło świetnie, dopóki nie podmuchnął wiatr i nie porwał ich najładniejszych papierowych gwiazdek.

— O nie! Nasze gwiazdy! — zawołała Pola, biegnąc za wirującym papierem.

Filip próbował je złapać, ale wiatr był szybszy. Gwiazdy zatrzymały się dopiero na podwórku sąsiadki, pani Heleny. Kobieta, widząc dzieci biegające po śniegu, wyszła z domu z kubkiem gorącej czekolady.

— Widzę, że święta już tu przyszły! — zaśmiała się, podając im zgubione ozdoby.

— Organizujemy świąteczny kącik do zdjęć! — wyjaśnił Filip, łapiąc oddech.

— To cudowny pomysł! — zachwyciła się pani Helena. — Mam kilka starych świątecznych swetrów i ogromnego pluszowego renifera. Chcecie?

Dzieci przyjęły propozycję z radością, a pani Helena obiecała też upiec pierniczki na otwarcie kącika. Filip poczuł ciepło w sercu. Wspólna praca i pomoc sąsiadów sprawiały, że święta były jeszcze bardziej magiczne.

Rozdział 4: Noc pełna światełek

Nadszedł wieczór, w którym mieli przetestować kącik. Filip włożył sweter z reniferem, Pola założyła opaskę z rogami, a mama przyniosła aparat fotograficzny. Tata, który zawsze lubił drobne żarty, pojawił się w stroju bałwana.

— Uwaga, święta zaczynają się tu i teraz! — ogłosił, robiąc śmieszną minę.

Zrobili pierwsze próby zdjęć. Lampki mrugały, śnieg skrzył się pod stopami, a śmiech rozbrzmiewał w całym ogrodzie. Filip czuł się szczęśliwy, patrząc na bliskich. Wiedział, że ten kącik to nie tylko miejsce do zdjęć, ale prawdziwa świąteczna kraina, w której każdy czuje się wyjątkowo.

— Filip, ale czemu nie powiedziałeś, że brakuje ci lampek? — zapytała mama, widząc, że jedna część dekoracji nie świeci.

— Bałem się, że już nie mamy więcej — przyznał szczerze chłopiec.

Mama pogłaskała go po głowie.

— Zawsze warto mówić prawdę, synku. Może ktoś inny mógłby pomóc.

Filip skinął głową. Następnego dnia poprosił sąsiadów o pożyczenie kilku światełek i szybko okazało się, że każdy chętnie dorzuca coś od siebie.

Rozdział 5: Wielki dzień i niespodzianki

Wreszcie nadszedł dzień otwarcia kącika. Filip i Pola zaprosili rodzinę, sąsiadów i przyjaciół. Wszyscy przyszli ubrani w śmieszne świąteczne stroje. Pani Helena przyniosła świeżo upieczone pierniczki, ciocia Zosia okulary z choinką, a pan Marek — sąsiad z naprzeciwka — ogromną, świecącą gwiazdę, którą zawiesił nad kącikiem.

Każdy mógł zrobić sobie zdjęcie, założyć śmieszny kapelusz, wziąć do ręki pluszowego renifera albo zanucić kolędę. Filip robił zdjęcia, a Pola rozdawała własnoręcznie zrobione kartki z dobrymi życzeniami.

— Wesołych Świąt! — krzyczała wesoło do każdego.

Nagle do ogrodu wbiegł pies z czerwoną kokardką na szyi i… z piernikiem w pysku!

— Znowu nasze pierniczki! — zaśmiał się tata, goniąc czworonoga.

Wszyscy wybuchli śmiechem, a Filip poczuł, że to właśnie te drobne niespodzianki czynią święta niezapomnianymi.

Rozdział 6: Magiczne życzenia i szczerość

Wieczorem, gdy świąteczne lampki rozświetlały ogród, wszyscy usiedli przy stole. Pośród śmiechu i rozmów, Filip podziękował wszystkim za pomoc i obecność.

— Dziękuję, że razem stworzyliśmy coś naprawdę wyjątkowego — powiedział, patrząc na bliskich.

Mama nalała gorącej czekolady do kubków, a pani Helena rozdała pierniczki. Filip podzielił się z Polą ostatnim kawałkiem swojego ulubionego ciasta, choć wcześniej nie miał na to ochoty.

— Wiesz, Pola, czasem trudno się przyznać, że czegoś się boję albo czegoś mi brakuje. Ale kiedy byłem szczery, od razu wszystko było łatwiejsze.

Pola przytuliła brata i uśmiechnęła się szeroko.

— Najważniejsze to być uczciwym, nawet jeśli to trudne. Wtedy zawsze znajdzie się ktoś, kto ci pomoże!

Filip skinął głową, czując, jak ciepło rozlewa się po jego sercu.

Rozdział 7: Ostatni pierniczek

Na koniec świątecznego wieczoru, gdy wszyscy byli już najedzeni i zadowoleni, mama przyniosła ogromnego, pięknie ozdobionego piernika w kształcie choinki. Na stole zapachniało miodem, cynamonem i korzennymi przyprawami.

— Kto przetnie pierniczka? — zapytała mama.

Wszyscy spojrzeli na Filipa. Chłopiec ujął nóż, spojrzał na Polę, rodziców, sąsiadów i przyjaciół. Przez chwilę wahał się, ale potem równo podzielił piernik na kawałki, tak by każdy dostał po równo.

— Wesołych Świąt! — zawołał, podając pierwszy kawałek Poli, a potem każdemu z obecnych.

Wszyscy bili brawo, a Filip poczuł, że te święta zapamięta na zawsze. Nie przez prezenty, ale przez wspólne chwile, szczerość, uśmiechy i ciepło, które rozświetlało nawet najzimniejszy zimowy wieczór.

Za oknem padał śnieg, a świąteczny kącik świecił się jeszcze długo, przypominając, że magia Bożego Narodzenia mieszka tam, gdzie są dobre serca, szczere słowa i odrobina piernikowego lukru.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Parapecie
Miejsce przy oknie, na którym można usiąść.
Wirowały
Kręciły się w powietrzu.
Przymierzyć
Spróbować nałożyć ubranie.
Zamieszkały
Zamieszkane przez kogoś lub coś.
Przeszkody
Rzeczy, które utrudniają działanie.
Fartuch
Ubranie do ochrony podczas gotowania.
Podskakując
Skakać do góry i opadać.
Zastanowić
Myśleć nad czymś przez chwilę.
Zawiesił
Umieścił coś wyżej na czymś.
Rozbrzmiewał
Był słyszalny dźwięk, głos lub muzyka.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści bożonarodzeniowe dla 11-12 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.