Czary konika Basi
Dawno, dawno temu, w pięknej zielonej dolinie mieszkał mały, rudy konik o imieniu Basia. Basia był bardzo ciekawskim konikiem. Pewnego dnia, po przebudzeniu, powiedział do swojego przyjaciela, zajączka Miśka:
– Miśku, co dzisiaj zrobimy?
Miśek skakał wesoło i odpowiedział:
– Może pójdziemy na łąkę? Tam jest dużo kolorowych kwiatów!
– Tak! To świetny pomysł! – zawołał Basia, ciesząc się.
Gdy dotarli na łąkę, zobaczyli dużo pięknych kwiatów. Basia spojrzał na żółte słoneczniki.
– Jak piękne są te kwiaty! – powiedział cicho.
Miśek skinął głową i dodał:
– A zobacz, tam jest motylek! Lata tak szybko!
Nagle, motylek usiadł na nosku Basi.
– Cześć, koniku! – powiedział motylek. – Czy chcesz się pobawić?
Basia uśmiechnął się szeroko.
– Tak, chętnie! Co zrobimy?
Motylek zaśmiał się.
– Będziemy zbierać kwiaty! Kto zbierze najwięcej, ten wygra!
Basia i Miśek zaczęli zbierać kwiaty. Biegali, skakali, a ich radość była ogromna. Kiedy skończyli, mieli pełno pięknych kwiatów.
– Jesteśmy najlepsi! – zawołał Basia.
I tak, Basia, Miśek i motylek spędzili wspaniały dzień. Kiedy słońce zaczęło zachodzić, Basia powiedział:
– Przyjaciele, najważniejsze to bawić się razem!
I wszyscy zgodzili się, że przyjaźń jest najpiękniejszym kwiatem.
Morał: Przyjaźń sprawia, że każdy dzień jest wspanialszy!