Był sobie mały słoń o imieniu Edek. Edek mieszkał w zielonym lesie. Las był cichy i miły. Edek lubił chodzić po miękkiej trawie. Lubił też spotykać przyjaciół.
Pewnego dnia Edek znalazł mały strumyk. Strumyk świecił jak szkło. Edek chciał napić się wody. Nagle usłyszał pisk. To była myszka Maja. Maja stała na kamieniu. Była mokra i drżała.
„Pomogę ci” mówi Edek. Edek podał trąbą kawałek liścia. Maja wzięła liść. „Dziękuję” mówi Maja. Edek uśmiechnął się szeroko.
Dołączył lisek Kuba. Kuba miał pomysł. „Zbudujmy mały most” mówi Kuba. Edek kiwa głową. Razem zbierali gałązki. Drobne ptaki przynosiły piórka. Wszyscy pracowali powoli i z uwagą.
Most się udał. Maja przeszła suchą łapką. Wszyscy klasnęli cicho. Edek poczuł ciepło w sercu. Był dumny, że pomógł przyjaciołom.
Wieczorem wszyscy usiedli pod dużym drzewem. Słoń opowiedział krótką piosenkę. Ptaki śpiewały miło. Nikt nie był smutny. Nikt nie był sam.
Edek zasnął spokojnie. Maja tuliła się do liścia. Kuba cicho chrapał. Las czuwał nad nimi.
Morał: Pomoc małych przyjaciół daje wielką radość.