Trwa ładowanie...
Opowieści cyrkowe 11-12 lat Czytanie 11 min.

Basia i Zuzia w zaczarowanym cyrku

Basia i Zuzia odwiedzają cyrk „Wesoły Słoń”, gdzie stają się pomocnicami magika Zefira, przeżywając szereg zabawnych i magicznych przygód z klaunami, balonami i niesfornymi zwierzętami. W miarę jak przygotowują się do wieczornego pokazu, odkrywają, że magia cyrku kryje wiele niespodzianek.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy postacie: Basia, 11-letnia dziewczynka z długimi brązowymi włosami, w kolorowej sukience w kropki i trampkach, śmiejąca się z uniesionymi rękami w otoczeniu konfetti; Zuzia, 11-letnia dziewczynka z blond warkoczami, w żółtej koszulce i dżinsowych szortach, trzymająca balon w kształcie psa i radosna; oraz Zefir, starszy mężczyzna z dużymi wąsami i cylinderem, w błyszczącej kurtce i w paskowanych spodniach, trzymający magiczną różdżkę. Akcja rozgrywa się w dużym, kolorowym cyrkowym namiocie z czerwono-białymi paskami, oświetlonym migoczącymi światłami, z balonami unoszącymi się w powietrzu. Widzowie siedzą na drewnianych ławkach, a w powietrzu unosi się zapach popcornu i waty cukrowej. Główna scena pokazuje Basię i Zuzie na scenie, śmiejące się i bawiące, podczas gdy Zefir, magik, przygotowuje sztuczkę z konfetti opadającym wokół nich, tworząc radosną i świąteczną atmosferę. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Wielki Namiot i Jeszcze Większe Oczy

Kiedy Basia i Zuzia pierwszy raz stanęły przed wejściem do cyrku „Wesoły Słoń”, ich oczy były szerokie jak talerze – i to nie byle jakie, tylko takie talerze, na których mama podaje rosół w niedzielę. Basia, która zawsze miała głowę pełną pomysłów, ścisnęła Zuzię za rękę.

– Zobacz, Zuza! – szepnęła podekscytowana. – On jest naprawdę OGROMNY!

– Namiot czy słoń? – zapytała Zuzia, marszcząc czoło.

– Namiot. Ale jak będzie słoń, to chyba padnę z wrażenia – odpowiedziała Basia.

Obie dziewczynki miały jedenaście lat, mnóstwo energii i jeszcze więcej wyobraźni. Do cyrku przyszły pierwszy raz w życiu i nie wiedziały, czego się spodziewać, ale już czuły, że to będzie dzień, który zapamiętają na zawsze.

Przed wejściem do namiotu powitał je starszy pan w muszce, który miał na nosie okulary tak wielkie, że można by przez nie obserwować zaćmienie słońca.

– Witamy, młode damy! Czy chcecie zobaczyć świat, który stoi na głowie? – zapytał z uśmiechem.

– Tak! – odpowiedziały chórem.

Basia i Zuzia weszły do środka namiotu, który pachniał popcornem, watą cukrową i... lekko cyrkiem. Wszędzie coś się działo: klauni żonglowali ciastkami, pies w krawacie uczył się skakać przez obręcz, a w tle słychać było dźwięk trąbki, jakby ktoś pomylił ją z dzięciołem.

Rozdział 2: Magiczne Spotkanie

Gdy dziewczynki podziwiały kolorowe światła i rozstawione wokół namiotu stragany, nagle przed nimi wyrosła postać w pelerynie obszytej gwiazdkami. Miał cylinder tak wysoki, że ledwo mieścił się pod sufitem, a jego wąsy wyglądały, jakby żyły własnym życiem.

– Jestem magik Zefir! – przedstawił się z teatralnym ukłonem, z którego niemal wypadły mu królicze uszy z kieszeni.

Zuzia spojrzała z niedowierzaniem na Basie.

– Czy to jest prawdziwy magik? – szepnęła.

Zefir, jakby słyszał ich szept, uśmiechnął się tajemniczo i wyciągnął zza ucha... marchewkę.

– O, przepraszam, to dla królika na lunch – mruknął. – A teraz... abrakadabra, hokus-pokus, niech się stanie coś na opak!

Zefir zamachał różdżką i nagle... Basia poczuła, że coś ją łaskocze po nosie. Spojrzała w dół – z jej butów wyrastały kolorowe kwiatki!

– Ojej! – roześmiała się Basia, podskakując na jednej nodze.

Zuzia nie mogła przestać się śmiać.

– To najlepszy początek cyrku, jaki mogłam sobie wymarzyć!

Magik Zefir spojrzał na dziewczynki poważnie (choć trudno być poważnym, mając na głowie cylinder z plastikowym kurczakiem).

– Dziewczynki, szukam pomocników do przygotowania wielkiego wieczornego pokazu. Potrzebuję kogoś, kto ma wyobraźnię, spryt i nie boi się... śmiechu. Chcecie pomóc?

Basia i Zuzia spojrzały na siebie. Oczywiście, że chciały!

Rozdział 3: Przygotowania w Cyrkowym Stylu

Zefir zabrał dziewczynki na zaplecze namiotu. Tam czekał na nie cały zespół artystów: akrobaci rozciągali się jak gumki recepturki, klaun Albert ćwiczył żonglowanie tortami (jeden już wylądował na jego głowie), a treserka kotów prowadziła dyskusję z kotką Matyldą, która uparcie odmawiała założenia cyrkowego kapelusza.

– Waszym zadaniem, dziewczynki, będzie pomoc przy przygotowaniach. Cyrk to nie tylko magia i śmiech, ale też praca zespołowa! – oznajmił Zefir.

Najpierw Basia dostała misję: pomalować tablicę z napisem „Wielki Pokaz Dziś Wieczorem!”. Dostała farby, pędzle i... przypadkiem zamalowała też kawałek własnej ręki na niebiesko.

– Zuza, patrz! Teraz mam rękę jak Smerf! – zawołała, a Zuzia popłakała się ze śmiechu.

Zuzia miała inne zadanie: pomóc klaunowi Albertowi w przygotowaniu balonowych zwierzątek. Albert wyjaśnił jej, że z balona można zrobić wszystko, nawet... teściową. Po pięciu minutach Zuzia miała balonowego psa, kota i coś, co przypominało bardzo zaskoczonego ziemniaka.

Nagle do środka wpadł słoń Bonifacy, ozdobiony kolorowymi wstążkami i... kapeluszem z napisem „Szef”.

– Uwaga! – zaryczał klaun Albert. – Szef idzie!

Bonifacy zatrąbił trąbą, a Zefir ukłonił się nisko.

– Szefie, przedstawiam nasze nowe pomocnice!

Słoń podszedł do dziewczynek i... podał im trąbą wielką marchewkę.

– To na szczęście! – wyjaśnił Zefir.

Basia i Zuzia uśmiechnęły się szeroko. Cyrk był coraz bardziej niezwykły.

Rozdział 4: Kłopoty z Klaunem i Niesforny Kapelusz

Gdy dziewczynki szły przez zakulisowy labirynt, nagle zza rogu wyskoczył klaun Albert, a na jego głowie zamiast peruki siedział... kapelusz treserki kotów, który właśnie uciekał na małych kocich łapkach.

– Złapać kapelusz! – zawołała treserka, a Basia z Zuzią rzuciły się w pogoń.

Kapelusz śmigał między nogami akrobatów, przeskakiwał przez obręcze, a nawet wskoczył do miski z popcornem. Wreszcie Zuzia złapała go za piórko, ale wtedy okazało się, że w środku siedzi... kotka Matylda, która urządziła sobie w nim drzemkę.

– Matylda, no przecież mówiłam, żebyś nie spała w kapeluszu! – westchnęła treserka.

– To jest cyrk czy dom wariatów? – zaśmiała się Basia.

– A może jedno i drugie! – odpowiedział magik Zefir, który właśnie pojawił się z nowym trikiem: próbował zamienić wodę w lemoniadę, ale zamienił ją w... galaretkę.

Cała ekipa cyrkowa śmiała się do łez, a Basia i Zuzia poczuły, że w tym miejscu wszystko jest możliwe, nawet jeśli czasem coś pójdzie nie tak.

Rozdział 5: Magia, która się Wymyka spod Kontroli

Po południu Zefir poprosił dziewczynki, żeby pomogły mu przygotować magiczne rekwizyty. Basia miała zająć się różdżkami, a Zuzia – magicznymi kartami.

– Tylko uważajcie! – ostrzegł Zefir. – Niektóre z nich mają swoje humory.

Basia wyciągnęła pierwszą różdżkę – ta zaczęła ją łaskotać po nosie. Druga różdżka nagle wystrzeliła konfetti, które zasypało pół namiotu.

– Zefir! Twoje różdżki są groźniejsze niż kot Matylda! – zawołała Basia.

Zuzia tymczasem próbowała poukładać magiczne karty. Kiedy dotknęła jednej z nich, ta zamieniła się w czekoladowy batonik. Zuzia nie mogła się powstrzymać i... ugryzła kawałek.

– Ej, Zuza! Można jeść rekwizyty? – zaśmiała się Basia.

– Jeśli są z czekolady, to chyba można – odpowiedziała Zuzia z buzią pełną słodkości.

Nagle do namiotu wbiegł pies w krawacie, szczekając coś niezrozumiale. Za nim podążał klaun Albert, cały w balonach.

– Szybko, dziewczyny! Trzeba napompować balony na wieczorny pokaz! – zawołał.

Basia i Zuzia złapały się za głowy. Cyrk był pełen niespodzianek, ale jeszcze nigdy nie musiały pompować balonów... nosami.

Rozdział 6: Wielkie Balonowe Zamieszanie

Dziewczynki wraz z klaunem Albertem rozpoczęły balonową produkcję. Basia próbowała napompować balon ustami, ale balon wystrzelił jej z rąk i wylądował na głowie Zefira, który właśnie trenował zaklęcie „znikający kapelusz”.

– O, teraz to naprawdę zniknął... – westchnął Zefir, próbując ściągnąć balon z głowy.

Zuzia miała jeszcze lepszy pomysł – zaczęła pompować balony przy pomocy słonia Bonifacego, który z każdym dmuchnięciem robił balonowe zwierzątka tak wielkie, że jeden z nich prawie zablokował wyjście z namiotu.

– Bonifacy, ty jesteś cyrkową maszyną do balonów! – śmiała się Zuzia.

Nagle jeden balon pękł z hukiem, a Basia aż podskoczyła.

– Myślałam, że to wystrzałowa impreza, ale nie aż tak! – żartowała.

Po godzinie pracy namiot był pełen balonów, z których każdy miał inny kształt: były psy, koty, dinozaury, a nawet... balonowy magik Zefir z różdżką (która też była z balonu).

Rozdział 7: Czas na Wielki Pokaz

Wieczorem, kiedy słońce powoli chowało się za horyzontem, namiot cyrkowy rozbłysnął tysiącami światełek. Goście zajmowali miejsca na trybunach, a Basia i Zuzia czuły w brzuchach motyle – takie wielkie, jakby połknęły całą hodowlę.

Zefir podszedł do nich z poważną miną.

– Dziewczynki, dziś wieczór to wasz debiut! Chcecie spróbować swoich sił na scenie?

Basia i Zuzia spojrzały na siebie. Strach mieszał się z ekscytacją.

– Zróbmy to razem! – powiedziała Basia.

Gdy rozległa się muzyka, dziewczynki weszły na arenę, trzymając się za ręce. Publiczność biła brawo, a one czuły się jak prawdziwe artystki.

Najpierw zaprezentowały balonowe zwierzątka, które rozdawały dzieciom na widowni. Potem Basia zrobiła magiczny trik z kwiatkami w butach, a Zuzia zamieniła kartę w czekoladowy batonik (który od razu zjadła, wywołując salwy śmiechu).

Zefir zaprosił je do wspólnego numeru. Dziewczynki stanęły po obu stronach wielkiej skrzyni.

– A teraz... dziewczynki sprawią, że zniknę! – ogłosił magik.

Basia i Zuzia zamknęły wieko skrzyni, wypowiedziały zaklęcie (trochę się przy tym poplątały), a kiedy otworzyły skrzynię... Zefira nie było!

Nagle z góry spadł na linie... pies w krawacie z przyczepionym do ogona balonem z napisem „Abrakadabra!”. Publiczność ryczała ze śmiechu.

Po chwili zza kulis wybiegł Zefir, cały w konfetti.

– O, chyba coś poszło nie tak! – roześmiał się.

Rozdział 8: Niespodzianka po Finale

Po pokazie wszyscy artyści wyszli na arenę. Słoń Bonifacy zatańczył walca, klaun Albert żonglował tortami (z których jeden znowu wylądował mu na głowie), a kotka Matylda... wreszcie założyła kapelusz, choć tylko na chwilę.

Basia i Zuzia dostały od Zefira specjalne medale z napisem „Najlepsze Cyrkowe Pomocnice”.

– Bez was ten pokaz nie byłby tak zabawny i magiczny – powiedział Zefir, wręczając im medale.

Dziewczynki były szczęśliwe. Okazało się, że w cyrku można nie tylko się śmiać, ale też przeżywać prawdziwe przygody, poznawać niesamowitych ludzi (i zwierzęta) i... próbować rzeczy, o których wcześniej nawet się nie śniło.

Rozdział 9: Pożegnanie z Magią

Po wszystkim, gdy namiot powoli pustoszał, a artyści sprzątali rekwizyty, Basia i Zuzia usiadły na trawie przed cyrkiem.

– To był najlepszy dzień w moim życiu – westchnęła Zuzia, patrząc na rozgwieżdżone niebo.

– Chciałabym tu wrócić – dodała Basia. – Może kiedyś zostaniemy cyrkowcami?

– Albo magikami! – śmiała się Zuzia.

Nagle obok nich pojawił się Zefir. Usiadł na trawie, wyjął z kieszeni magiczną różdżkę i wyczarował dwa lody – jeden malinowy, drugi czekoladowy.

– Magia jest wszędzie, dziewczynki – powiedział, puszczając do nich oko. – Wystarczy tylko się rozejrzeć i... uwierzyć.

Basia i Zuzia zjadły lody, śmiejąc się i wspominając wszystkie cyrkowe przygody. Wiedziały, że to nie był ich ostatni magiczny dzień. Bo w ich sercach cyrk „Wesoły Słoń” zostanie już na zawsze.

A kiedy wróciły do domu, jeszcze długo opowiadały rodzicom o balonowych słoniach, kapeluszach z kotami i magii, która czasem wymyka się spod kontroli – ale zawsze kończy się śmiechem.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Namiot
Duża tkanina rozpięta na stelażu, używana jako schronienie, na przykład w cyrku.
Konfetti
Małe kawałki papieru, które są używane jako ozdoba, zwykle wyrzucane podczas uroczystości.
Akrobaci
Artysta cyrkowy, który wykonuje trudne i efektowne sztuki, takie jak skoki i przewroty.
Treserka
Osoba, która szkoli zwierzęta do wykonywania różnych sztuczek.
Rekwizyt
Przedmiot używany w przedstawieniach, filmach lub pokazach do wzbogacenia akcji.
Rolka
Długa, cienka forma papieru lub materiału, używana do różnych celów, takich jak dekoracje czy zabawy.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o cyrku dla 11-12 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.