Trwa ładowanie...
Czarująca i zabawna opowieść 3-4 lat Czytanie 7 min.

Czarownica Mela i zaklęcie Sprzątasio, które pomyliło się z Tańczysiem

Czarownica Mela i jej pomocnicy próbują zaklęcia, które ma posprzątać kuchnię, lecz przez pomyłkę wywołują tańczące naczynia i okruszki; Mela uczy się cierpliwości i poprawia swój czar.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Czarodziejka Mela, radosna i skupiona, w dużym płaskim kapeluszu, fioletowej sukni i czerwonym fartuchu w kropki, trzyma różdżkę z różową gwiazdką, układając porządek; jej okrągła twarz z uśmiechem, błyszczącymi oczami i śladami mąki na policzkach. Kot Puszek, mały i pomarańczowy jak bułeczka, siedzi na krześle obok stołu i z ciekawością patrzy na patelnię, ogon w puchu. Sówka Piórka, puchata szaro-biała, siedzi na oparciu krzesła po lewej, z psotnymi okrągłymi oczami, lekko trzepocząc skrzydłami. Żabka Klap, zielona i figlarna, siedzi na podłodze przy stołku i klaszcze łapkami jak radosny trener. Przytulna kuchnia z jasnego drewna, dużym kamiennym blatem, okrągłym oknem wpuszczającym złote światło, półkami pełnymi kolorowych słoików, dużym metalowym garnkiem i uśmiechniętym wiadrem w kształcie dyni. Po zaklęciu porządku stół lśni, okruchy wpadają do wiadra-dyni, mała skarpetka robi ostatni skok do kosza na pranie, a Mela wraca do przygotowywania parujących, złotych naleśników na czarnej patelni; scena zabawna, ciepła, z wyraźnymi konturami i przesadzonymi przyjaznymi wyrazami twarzy. zgłoś problem z tym obrazem

Część 1

W małym, cukierkowym domku na skraju Lasu Lśniących Liści mieszkała czarownica o imieniu Mela. Miała kapelusz jak naleśnik i miotłę, która czasem kichała. Mela lubiła żarty. Uczyła się też czarów. Uczyła się szybko. Czasem aż za szybko.

Obok niej mieszkali pomocnicy, czyli familiari. Był kot Puszek, okrągły jak bułka. Była sowa Piórka, która myliła „hu-hu” z „ha-ha”. Był też żabek Klap, który klaskał łapkami, gdy się cieszył.

Tego ranka Mela włożyła fartuszek w groszki i powiedziała:

„Dziś zrobię czar, który sprząta kuchnię sam!”

Puszek przeciągnął się i mruknął:

„Miau. A czy czar zrobi też naleśniki?”

„Może!” zaśmiała się Mela. „Najpierw sprzątanie. Potem naleśniki. Trzymamy plan!”

Na stole stał wielki garnek. W garnku było trochę kurzu, trzy okruszki i… jedna skarpetka. Nikt nie wiedział, skąd się wzięła.

Mela wyjęła różdżkę. Różdżka była różowa i miała na końcu gwiazdkę. Mela zamknęła jedno oko, jakby celowała w bańkę mydlaną, i rzekła:

„Abrakadabra, plim-plam, niech się sprząta tu i tam!”

Garnek zabulgotał: „Bulu-bulu!”

Skarpetka podskoczyła: „Hup!”

A miotła kichnęła: „Apsik!”

I wtedy… zamiast sprzątać, wszystkie rzeczy zaczęły tańczyć w kółko. Łyżka kręciła piruety. Ściereczka robiła fikołki. Okruszki skakały jak popcorn.

Piórka zrobiła wielkie oczy.

„Hu-hu… a raczej ha-ha! To sprzątanie jest bardzo wesołe!”

„To chyba nie tak miało być,” powiedziała Mela. Ale uśmiechnęła się, bo łyżka właśnie ukłoniła się jak na scenie.

Puszek wskoczył na krzesło.

„Miau! Tańczący okruszek! Patrzcie!”

Okruszek rzeczywiście tańczył. I jeszcze do tego próbował śpiewać:

„Okru-szek, okru-szek, hop-sa-sa!”

Mela klasnęła raz.

„Dobrze. Spokojnie. Poprawimy zaklęcie. Damy radę.”

Klap pokiwał głową i zaklaskał łapkami.

„Klap-klap! Jeszcze raz! Jeszcze raz!”

Mela wzięła głęboki oddech.

„Najpierw skupienie,” szepnęła. „Uczę się szybko, ale muszę też sprawdzać.”

Zajrzała do swojej książki czarów. Książka była gruba i pachniała kakao. Na stronie było napisane: „Zaklęcie Sprzątasio. Uwaga: nie mylić z Zaklęciem Tańczysio.”

Mela parsknęła śmiechem.

„Ojej! Pomyliłam! To dlatego wszystko tańczy!”

„To co teraz?” zapytał Puszek, liżąc łapkę.

„Teraz próbujemy Sprzątasio,” powiedziała Mela. „I nie poddajemy się.”

Część 2

Mela podwinęła rękawy. Piórka usiadła na oparciu krzesła. Klap stanął obok garnka jak mały trener.

Mela przeczytała powoli:

„Sprzątasio, sprzątasio, zbierz brudek w jedno miejsce, proszę grzecznie.”

Powoli. Bardzo powoli. I jeszcze raz w myślach. Mela lubiła uczyć się szybko, ale teraz ćwiczyła cierpliwość.

Podniosła różdżkę.

„Sprzątasio!” powiedziała wyraźnie.

Chwilę było cicho. A potem kurz zadrżał jak puch. Okruszki przestały śpiewać i ustawiły się w rządek. Ściereczka przestała fikać i grzecznie złożyła się na pół. Łyżka usiadła, jakby była zmęczona tańcem.

„Ooo!” powiedziała Piórka. „Hu-hu… tym razem to chyba działa!”

I działało, ale… tylko trochę. Kurz zwinął się w kulkę i poturlał pod stół. Okruszki poszły za nim jak kaczuszki: tup-tup-tup. Skarpetka też poszła. Skarpetka wyglądała na bardzo dumą.

Puszek zajrzał pod stół.

„Miau. Tam jest teraz mała górka. Górka kurzu i górka skarpetki.”

„To już prawie sukces,” powiedziała Mela. „Prawie. Jeszcze krok.”

Mela nie złościła się. Uśmiechnęła się, poprawiła kapelusz-naleśnik i powiedziała:

„Kiedy coś nie wychodzi, próbujemy jeszcze raz. Raz. Dwa. Trzy.”

Klap zaklaskał:

„Klap-klap! Raz! Dwa! Trzy!”

Tym razem Mela dodała mały, ważny dodatek:

„Sprzątasio… do wiaderka!”

W kącie stało wiaderko w kształcie dyni. Dynia miała namalowany uśmiech.

Różdżka błysnęła: „Pik!”

Kurz i okruszki podskoczyły.

„Hop!”

I… wślizgnęły się do dyni-wiaderka jak do domku. Ściereczka sama wytarła stół: raz, dwa, raz, dwa. Łyżka wskoczyła do szuflady i zamknęła ją delikatnie: „klik”.

Została tylko skarpetka.

Skarpetka westchnęła, jakby mówiła: „Och!”

I uciekła pod krzesło.

Puszek ją złapał bardzo ostrożnie.

„Miau. Skarpetka jest dzika.”

„Spokojnie,” zaśmiała się Mela. „Skarpetki też chcą zabawy. Ale teraz czas na porządek.”

Mela szepnęła do skarpetki:

„Hej, skarpetko. Chodź do kosza na pranie. Tam jest miękko.”

Skarpetka poruszyła palcami, jakby kiwała głową, i poszła. Tup. Tup. Tup.

Wskoczyła do kosza i… zrobiła fikołek na pożegnanie.

Piórka zachichotała:

„Ha-ha! To był ostatni fikołek!”

Część 3

Kuchnia lśniła. Stół błyszczał. Dynia-wiaderko mrugała zadowolone. Mela oparła się o blat i powiedziała:

„Uff. Udało się. Nie od razu, ale udało się.”

„Bo próbowałaś,” mruknął Puszek. „I nie uciekłaś przed kurzem.”

„I nie krzyczałaś na okruszki,” dodała Piórka. „To bardzo miłe.”

Klap podskoczył:

„Klap-klap! Wytrwałość! To trudne słowo, ale fajne!”

Mela uśmiechnęła się szeroko.

„Wytrwałość to takie: próbuję jeszcze raz, nawet gdy coś tańczy.”

Wszyscy roześmiali się cicho. Nawet miotła zachichotała i… kichnęła.

„Apsik!”

Z półki spadło jedno piórko. Piórka spojrzała na nie i powiedziała:

„Hu-hu… niech i ono trafi do dyni-wiaderka.”

Mela machnęła różdżką malutko, tylko odrobinkę.

„Sprzątasio… pyk.”

Piórko grzecznie poleciało do wiaderka.

„Teraz naleśniki?” zapytał Puszek z powagą.

„Teraz naleśniki,” zgodziła się Mela. „Ale bez Tańczysia.”

Rozbiła jajko do miski. Jajko zrobiło: „plask”. Mąka posypała się jak śnieg. Mela zamieszała i nuciła:

„Mieszaj, mieszaj, raz i dwa.”

Klap mieszał ogonkiem w powietrzu, jakby pomagał. Piórka wachlowała skrzydłem, żeby było szybciej. Puszek pilnował patelni jak ważny strażnik.

Naleśniki wyszły złote jak słońce. Mela podała je na talerzu z dżemem malinowym.

„Za udane sprzątanie!” powiedziała.

„Za cierpliwość!” dodała Piórka.

„Za okruszki, które już nie śpiewają!” zaśmiał się Puszek.

Zjedli spokojnie, w cieple i wesołości. A kiedy na stole został mały okruszek, Mela tylko mrugnęła.

„Sprzątasio,” szepnęła.

Okruszek grzecznie hopnął do dyni-wiaderka.

Mela pogłaskała Puszka i powiedziała cicho:

„Uczę się szybko. I żartuję szybko. Ale najważniejsze, że nie przestaję próbować.”

Za oknem liście szeleściły jak miękka kołderka. W domku było cicho i miło. I nic nie było straszne. Nawet kurz, bo teraz wiedział, gdzie jest jego miejsce.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Cukierkowym
Jak coś wygląda jak cukierek: kolorowe, słodkie i bardzo miłe dla oka.
Czarownica
Osoba, która robi czary i mieszka w domku, często w baśniach.
Miotła
Długa szczotka na trzonku, którą zamiata się podłogę.
Familiari
Pomocnicy czarownicy, mali przyjaciele, którzy jej pomagają.
Piruety
Obrót dookoła, jak taniec, kiedy ktoś kręci się lekko.
Cierpliwość
Czekanie spokojnie i próbowanie dalej, gdy coś nie wychodzi od razu.
Zaklęcie
Słowa lub gest, które robią magiczne rzeczy w bajkach.
Wytrwałość
Nie poddawanie się i próbowanie dalej, nawet gdy jest trudno.
Dynia-wiaderko
Wiaderko wyglądające jak dynia, w którym można zbierać rzeczy.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

przyjaźń magia dom kuchnia sprzątanie czarownica

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści zaczarowane i zabawne dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.