Rozdział 1: Czarodziejski grymuar
Mała czarodziejka imieniem Zosia uwielbiała chodzić do szkoły czarodziejek. Jej przyjaciółmi byli: Rudy królik, który zawsze skakał wesoło, oraz mądra sowa o imieniu Hania. Pewnego dnia, Zosia znalazła stary grymuar na strychu szkoły.
– Co to takiego? – zapytała Zosia, unosząc książkę.
– To może być magia! – odpowiedział Rudy, podskakując z radości.
Hania, z powagą, dodała:
– Może być pełen niespodzianek. Uważaj, Zosiu!
Zosia otworzyła grymuar, a nagle z książki wyleciały kolorowe iskry.
– Wow! – zawołała Zosia. – Czarodziejska iskra!
Rudy zaczął skakać jeszcze szybciej, a Hania kręciła głową.
– Zobaczmy, co jeszcze potrafi ten grymuar! – powiedziała Zosia z uśmiechem.
Rozdział 2: Czarodziejska przygoda
Zosia zaczęła czytać zaklęcia. Pierwsze zaklęcie brzmiało: „Daj mi latającego marchewka!”
– Latający marchewka? Co to takiego? – zapytała Zosia, ale już było za późno.
Ziemniak z ogrodu nagle zmienił się w wielką marchewkę, która zaczęła unosić się w powietrzu!
– Patrzcie! Marchewka lata! – krzyknął Rudy, skacząc w górę.
– To jest niesamowite! – powiedziała Zosia, śmiejąc się.
Marchewka zaczęła kręcić się w kółko, a wszyscy zaczęli za nią biegać. Hania krzyknęła:
– Uważajcie! Czarodziejska marchewka leci w stronę drzewa!
I rzeczywiście, marchewka uderzyła w drzewo i zamieniła się w... zupę marchewkową, która rozprysnęła się wszędzie!
– Yum! Zupa marchewkowa! – zawołał Rudy, łapiąc krople zupy na swój pyszczek.
Zosia wybuchnęła śmiechem.
– To było zabawne! Co jeszcze możemy zrobić? – zapytała.
Rozdział 3: Powrót do rzeczywistości
Zosia postanowiła spróbować kolejnego zaklęcia. Przeczytała: „Niech mój przyjaciel Rudy ma skrzydła!”
Zaraz potem Rudy poczuł, jak jego uszy urosły i zamieniły się w skrzydła!
– Jestem ptakiem! – krzyknął Rudy, próbując latać.
Hania kręciła głową, a Zosia śmiała się tak bardzo, że prawie upadła.
– Rudy, leć! – zawołała Zosia.
Rudy wzbił się w powietrze, ale nagle zrozumiał, że nie wie, jak wylądować.
– Pomocy! – krzyczał, wirując w powietrzu.
Zosia szybko przeczytała zaklęcie: „Niech Rudy wyląduje bezpiecznie!”
Rudy wylądował na trawie, a wszyscy zaczęli klaskać.
– To była najlepsza przygoda! – powiedziała Zosia, śmiejąc się.
Na koniec Zosia zamknęła grymuar i powiedziała:
– Może na jutro wymyślimy coś jeszcze bardziej szalonego!
Wszyscy zgodzili się, że magia w szkole czarodziejek jest naprawdę wspaniała i pełna niespodzianek.