Rozdział 1: W dolinie dinozaurów
– Cześć, jestem Dino, mały diplodok! – powiedział Dino, machając ogonem. – Lubię chodzić po zielonej dolinie i szukać jagód.
– Cześć Dino! – zawołała Sisi, mała triceratops. – Czy dziś będziemy razem szukać kwiatków?
– Tak, Sisi! – odpowiedział Dino. – Szukajmy razem. Może znajdziemy coś ciekawego.
Dino i Sisi szli razem przez miękką, zieloną trawę. Słońce świeciło jasno. Wszędzie pachniały kwiatki.
– Patrz, Sisi! – zawołał Dino. – Tam coś leży pod drzewem. To nie jest kamień.
Sisi podeszła bliżej. – Co to jest, Dino?
– Nie wiem – powiedział Dino. – Wygląda bardzo dziwnie. Jest okrągłe i błyszczy.
Oboje patrzyli na dziwny przedmiot. Był duży, lśniący i miał wzorki jak fale na wodzie.
– Może to stary orzech? – spytała Sisi.
– Nie, orzechy nie błyszczą – odpowiedział Dino. – Dotknę go ogonem.
Dino delikatnie dotknął przedmiot ogonem. Przedmiot nagle zabłysnął kolorowym światłem!
– Och! – zawołała Sisi. – On świeci!
– To chyba coś bardzo ważnego – powiedział Dino. – Może to skarb. Może to... artefakt!
– Artefakt? – zapytała Sisi. – Co to jest artefakt?
– To coś bardzo starego i bardzo, bardzo wyjątkowego – wyjaśnił Dino. – Czasem artefakty mają specjalne moce.
– Chciałabym mieć specjalną moc! – ucieszyła się Sisi.
– Ja też! – powiedział Dino. – Może ten artefakt ma moc, która pokaże nam tajemnice doliny?
Dino i Sisi patrzyli na siebie z uśmiechem. Światło artefaktu delikatnie migotało.
Rozdział 2: Sekret artefaktu
– Może zawołajmy naszego przyjaciela Riko – zaproponowała Sisi. – On jest małym pterodaktylem i zna się na dziwnych rzeczach!
Dino zawołał głośno: – Riko! Riko! Przyleć do nas!
Nagle w niebie pojawił się Riko. Szybował wysoko, aż wylądował obok Dino i Sisi.
– Cześć, przyjaciele! – Riko rozłożył skrzydła. – Co znaleźliście?
– Riko, zobacz! To błyszczący artefakt! – powiedziała Sisi.
Riko przyjrzał się przedmiotowi. – Ooo, to naprawdę coś wyjątkowego. Widziałem kiedyś rysunek takiego artefaktu na wielkim kamieniu.
– I co on robi? – zapytał Dino.
– Myślę, że pomaga znaleźć ukryte rzeczy – powiedział Riko. – Możemy spróbować.
Dino, Sisi i Riko położyli łapki i skrzydełko na artefakcie. Artefakt znowu zabłysnął.
– Czuję coś miłego – szepnęła Sisi. – Jakby ktoś mnie przytulał.
– Ja też – dodał Dino. – Jest ciepły i przyjazny.
– Spójrzcie! – zawołał Riko. – Światło artefaktu pokazuje drogę!
Na trawie pojawiły się kolorowe ślady. Dino, Sisi i Riko podążali za śladami. Szli spokojnie, krok po kroku.
– Dokąd nas prowadzi artefakt? – zapytała Sisi.
– Chyba do wielkiego drzewa – powiedział Dino.
– Lubię wielkie drzewa! – zawołał Riko.
Przy wielkim drzewie ślady się kończyły. Tam leżały błyszczące, smaczne owoce.
– Ooo, jakie piękne owoce! – ucieszyła się Sisi.
– To owoce dla wszystkich dinozaurów! – powiedział Dino. – Artefakt pomógł nam znaleźć dużo pyszności.
– Teraz możemy się podzielić – dodał Riko.
Dino, Sisi i Riko usiedli razem i jedli owoce. Były soczyste i słodkie.
– Lubię jeść z przyjaciółmi – powiedział Dino.
– Ja też! – uśmiechnęła się Sisi.
– I ja! – zawołał Riko.
Rozdział 3: Przyjaźń i tajemnice doliny
– Ten dzień był bardzo wyjątkowy – powiedział Dino. – Znaleźliśmy artefakt i odkryliśmy sekret drzewa.
– Tak! – zgodziła się Sisi. – Ale najważniejsze, że jesteśmy razem.
– Artefakt jest wspaniały – powiedział Riko. – Ale przyjaźń jest jeszcze ważniejsza.
Dino spojrzał na przyjaciół. – Chcę zawsze z wami odkrywać tajemnice.
– Ja też, Dino – powiedziała Sisi.
– I ja! – dodał Riko.
Słońce zachodziło, a dolina była spokojna. Dino, Sisi i Riko siedzieli razem pod wielkim drzewem. Artefakt delikatnie świecił. Przygoda dobiegła końca, ale przyjaźń trwała dalej.
– Dobranoc, Dino – szepnęła Sisi.
– Dobranoc, Sisi. Dobranoc, Riko – odpowiedział Dino.
– Dobranoc, przyjaciele! – zawołał Riko.
W dolinie było cicho i bezpiecznie. Przyjaciele zasnęli pod wielkim drzewem, śniąc o kolejnych wspaniałych przygodach w magicznej, prehistorycznej krainie.