Trwa ładowanie...
Opowieść o komiksowych superbohaterach 3-4 lat Czytanie 6 min.

Kapitan Porządek i uciekające rolki

Olek, zwany Kapitanem Porządku, goni swoje uciekinierki rolki po mieście, używając łagodnych mocy i pomysłowych rozwiązań, by przywrócić porządek i spokój mieszkańcom.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Olek, uśmiechnięty mężczyzna z krótkimi brązowymi włosami i różową peleryną, biegnie krótko i sięga po dwie czerwone rolki, obok niego po lewej radośnie klaszcze około 7-letni chłopiec z krótkimi blond włosami przy pomarańczowych pachołkach, po prawej stoi uśmiechnięta 6-letnia dziewczynka w kucykach i sukience w kropki trzymająca pachołek, z dołu po lewej baristka w niebieskim fartuchu macha z okna małej kawiarni, a na kolorowej ulicy z jasnym chodnikiem, zielonym kioskiem i fontanną dwie czerwone rolki slalomują między pomarańczowymi pachołkami ułożonymi w dużą strzałkę prowadzącą do drzwi kamienicy, podczas gdy Olek delikatnie kieruje je niebieskim gwizdkiem — scena jest jasna, radosna i bezpieczna. zgłoś problem z tym obrazem

Początek

W mieście Szumne Wieżowce rano było gładkie jak naleśnik. Autobusy mruczały „brum-brum”, a światła na przejściach mrugały „pik-pik”. Na dachu bloku stał młody chłopak, Olek. Miał pelerynę w kolorze soku malinowego i uśmiech szeroki jak banan.

Olek był superbohaterem. Nazywał się… Kapitan Porządek. Jego moce były dziwne, ale bardzo przydatne. Potrafił sprawić, że rzeczy same trafiały na swoje miejsce. Skarpetka do pary? „Fiuu!” i już. Klocek pod łóżkiem? „Hop!” i w pudełku.

Tego dnia Kapitan Porządek miał ważną misję. Nie ratował świata przed smokiem. Nie gonił wielkiego robota. O nie! On miał schować rolki.

Rolki stały w przedpokoju i wyglądały, jakby mówiły: „Jedziemy? Jedziemy?”. Kółka błyszczały, a sznurówki robiły ósemki, jak wesołe wężyki.

Olek pogłaskał kask.

„Spokojnie, kasku. Dziś odpoczywasz.”

Pochylił się i powiedział do rolek:

„Dobra, rolki. Czas do pudełka. Porządek daje spokój. TA-DA!”

Tylko że… rolki nie chciały. One chciały jeszcze „wrrruuum!”.

Środek

Olek uniósł dłoń. Jego palce błysnęły, jak małe lampki.

„Moc Układania! Szuu!”

I wtedy stało się coś śmiesznego. Moc zadziałała… ale za mocno. Rolki zrobiły „TRRATATATA!” i same ruszyły. Po podłodze. Prosto do windy.

„Ej, ej, ej!” zawołał Olek i pobiegł. Peleryna zrobiła „flap-flap”.

Winda była już prawie zamknięta. Rolki wślizgnęły się jak dwa mydła.

„Dzyń!” Winda pojechała w dół.

Olek wskoczył w ostatniej chwili.

„Uff. Spokojnie. To tylko rolki” powiedział do siebie. „Tylko rolki, które uciekają windą.”

Na parterze drzwi się otworzyły. Rolki zrobiły „pyk!” i wyjechały na chodnik. W mieście było pełno ludzi: pani z psem, pan z gazetą, dzieci z plecakami. Wszyscy patrzyli, jak dwie rolki jadą same, bez nóg, jakby miały własny plan.

„Patrzcie! Buty na kółkach!” zaśmiała się dziewczynka.

„To chyba nowy autobus!” zażartował pan.

Rolki skręciły przy kiosku i zrobiły „Skrzyp!” Olek biegł za nimi, ale delikatnie. Nie chciał nikogo przestraszyć.

„Proszę państwa, spokojnie!” wołał. „To moje rolki. One mają… energię!”

Z okna kawiarni wychyliła się baristka.

„Kapitanie Porządku!” zawołała. „U mnie w kubkach też jest energia. Tylko kawa!”

Olek mrugnął.

„Kawa też jest supermocą!”

Rolki przejechały obok fontanny. Woda robiła „plusk-plusk”. A rolki nagle wjechały na mokry kafelek i… „ŁUP!” Zrobiły piruet. Jeden, drugi, trzeci.

„Oho!” westchnął Olek. „Cyrk w mieście.”

Na szczęście piruet był śmieszny, nie groźny. Rolki tylko zakręciły się jak bączki i poturlały dalej, „tur-tur-tur”.

Olek wyciągnął swój super-gadżet: Mały Gwizdek Spokoju. Był niebieski jak niebo po deszczu.

„Gwizdku, działaj łagodnie” szepnął.

„Fiu-fiuuu!” zagwizdał.

Dźwięk był miękki, jak kocyk. Ludzie od razu zwolnili kroki. Pies przestał szczekać i zrobił „hau… hau?” po cichutku. Nawet samochód na rogu zamrugał światłami, jakby mówił: „Dobra, luz.”

Rolki też zwolniły. Ale tylko na sekundę.

„Hehe!” jakby chichotały, i znów: „Wrrr!”

„No dobrze” powiedział Olek. „To ja też mam plan. Plan Porządek-plus.”

Wbiegł na skwerek, gdzie stały kolorowe pachołki do zabawy. Dzieci ćwiczyły slalom.

„Mogę na chwilę pożyczyć pachołki?” zapytał.

„Tak!” krzyknęły dzieci. „Ale zrób coś fajnego!”

Olek ustawił pachołki w kształt wielkiej strzałki. Strzałka pokazywała prosto do jego klatki schodowej.

„TA-DA!” zawołał. „Autostrada do pudełka!”

Rolki dojechały i… zobaczyły pachołki. Jakby pomyślały: „Ooo, slalom!” Zaczęły jechać między nimi: „zig-zag, zig-zag”.

„Dobrze, dobrze” szeptał Olek. „Spokojnie. W prawo. W lewo. Pięknie.”

Wszyscy kibicowali.

„Ziiig!” wołał chłopiec.

„Zaaag!” wołała dziewczynka.

A Olek dodawał:

„I hop! I siup!”

Rolki, zmęczone wygłupami, dotarły pod drzwi budynku. Tu było cicho. Bez klaksonów, bez pośpiechu. Tylko schody i znajomy zapach mydła z korytarza.

„No” powiedział Olek łagodnie. „Już wystarczy. Czas na odpoczynek.”

Wyciągnął pudełko na rolki. Było duże i miało naklejkę z uśmiechniętą gwiazdką.

„Pudełko, bądź przytulne” poprosił.

Pudełko odpowiedziało ciszą, ale wyglądało przyjaźnie. Olek znów użył mocy, tym razem malutkiej, jak okruszek.

„Moc Układania… mini. Pyk.”

Rolki zrobiły „ciu-ciu” i same wskoczyły do środka. Sznurówki ułożyły się w równe pętelki, jak dwa serduszka.

„Uff” westchnął Olek. „Misja prawie zakończona.”

Koniec

Wszedł do mieszkania i postawił pudełko na półce. Obok stał kask, ochraniacze i mała latarka.

„Witajcie w domu” powiedział Olek. „Tu jest wasze miejsce. Tu jest spokojnie.”

Rolki nie protestowały. Jakby wreszcie zrozumiały.

„Dziś jeździłyśmy. Teraz śpimy” mówiły bez słów.

Olek usiadł na dywanie. Oddychał powoli. Wdech… wydech. Wdech… wydech.

Za oknem miasto nadal robiło „brum-brum”, ale jakby ciszej.

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.

„Dzyń-dzyń!”

Olek otworzył. To były dzieci ze skwerku, z jednym pachołkiem w rękach.

„Kapitanie Porządku!” powiedziały. „Twoje rolki były superśmieszne. Ale fajnie, że już są w pudełku.”

Olek uśmiechnął się.

„Ja też się cieszę. Kiedy rzeczy są na swoim miejscu, serce robi ‘mmm'.”

Dzieci pokiwały głowami.

„Mmm!” powtórzyły.

Baristka z kawiarni pomachała z dołu.

„Kapitanie! Następnym razem przyjdź po kakao. Kakao też uspokaja!”

„Przyjdę!” zawołał Olek. „Ale najpierw… porządek.”

Zamknął drzwi i spojrzał na półkę. Pudełko stało równo. Kask też. Wszystko było gotowe na jutro.

Olek szepnął:

„Dobranoc, rolki. Dobranoc, miasto.”

A miasto odpowiedziało spokojnym „pik-pik” świateł i cichutkim „szszsz” wiatru między blokami. Olek poczuł, jak w brzuchu robi się miękko i ciepło. I już wiedział: nawet gdy coś zrobi „TRRATATATA!”, można to spokojnie poukładać. TA-DA.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Pelerynę
Cienki płaszcz z tyłu, który nosi się jak zabawka bohatera.
Peleryna
Cienki płaszcz z tyłu, który bohater nosi podczas zabawy.
Superbohaterem
Osoba z wyjątkową rolą, która pomaga innym i ratuje zabawki.
Moc Układania!
Specjalna siła Olka, która pomaga odkładać rzeczy na miejsce.
Przedpokoju
Część mieszkania przy drzwiach, gdzie zostawia się buty i rzeczy.
Pachołki
Kolorowe stożki do zabawy, po których dzieci jeżdżą na rolkach.
Slalom
Jazda zygzakiem między pachołkami, jak tor do zabawy.
Piruet
Szybki obrót w kółko na jednym miejscu, jak taniec.
Korytarza
Długi, wąski pokój łączący inne pokoje w bloku.
Ochraniacze
Miękkie nakładki na kolana i łokcie, które chronią podczas jazdy.
Kask
Twardy hełm na głowę, który chroni podczas zabawy na rolkach.
Pudełko
Pojemnik, do którego wkłada się zabawki, żeby były poukładane.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o komiksowych superbohaterach dla 3-4 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.