Trwa ładowanie...
Opowieść o fantastycznej istocie 5-6 lat Czytanie 6 min.

List dla śpiącego dębu

Mały listonosz Milo wyrusza przez zaczarowaną landę z tajemniczym listem, spotykając po drodze pomocnych przyjaciół i pokonując drobne przeszkody. Razem próbują obudzić śpiący las i przywrócić mu życie.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Burek, duży zaokrąglony ogr o łagodnym wyrazie twarzy, zielonkawej, mchem nakrapianej skórze i włosach jak trawiaste kosmyki, klęczy, kładąc szorstką dłoń na pniu starego dębu; przed nim chłopiec Milo (~8 lat) w prostej kurtce i skórzanej sakwie, kuca przy korzeniach i wsuwa świecący list z papieru gwiezdnego w szczelinę pnia, nad listem unosi się maleńka wróżka o srebrzystych włosach, trzymająca cienką szpulkę tęczowej nici otaczającej drzewo; wokół postaci tańczy krąg malutkich grzybków-muzyków, polana w pradawnym lesie pokryta mchem i liśćmi, miękkie księżycowe światło i złote poświaty nad listem, nastrojowa, pastelowa paleta z detalami kory, mchu i papieru. zgłoś problem z tym obrazem

Rozstaje wiatrów

Był wiatr, co śpiewał jak stara lutnia. Wieczna Landa rozciągała się daleko. Trawy falowały jak morze zielono-srebrne. Kamienie miały imiona. Niebo zmieniało kolor jak bawełniane chmurki w filiżance herbaty.

Na skraju tej landy mieszkał mały listonosz imieniem Milo. Milo był niski jak koszyk jabłek i miał włosy, które zawsze stały na sztorc od wiatru. Nosił na plecach sakiewkę. W sakiewce był święty list. List był zrobiony z cienkiego papieru gwiazdowego. Na list spadło kiedyś światło księżyca i odtąd szepty drzew słyszały jego słowa.

Milo był bardzo szanujący. Mówił "dzień dobry" do kamieni i kłaniał się trawom. Wiedział, że las woła. Drzewa w oddali stały blade. Liście były ciche. Ptaszki śpiewały tylko w połowie. List w sakiewce miał moc. Miał przywrócić życie lasowi, jeśli dotrze do starożytnego Dębu, który spał pod mchem.

Milo ruszył. Wiatr bawił mu się szalikiem. Każdy krok był rytmem bębna. Droga była prosta, lecz pełna drobnych tajemnic. Na ścieżce znalazł kamyk, który mrugał jak małe oczko. Kamyk poprosił: "Zabierz mnie do fontanny". Milo uśmiechnął się i zaniósł go do źródła. Kamyk podziękował cichutkim dzwonkiem. Tak zaczęła się długa podróż.

Przyjaciele z landy

Na polanie spotkał Ogromnego Ogra o imieniu Burek. Burek miał zielone włosy i dłonie jak dynie. Nie był straszny. Jego brzuch grzechotał od śmiechu. Burek lubił śpiewać prastare piosenki o jabłoniach. Milo kłaniał się uprzejmie.

"Ogrze, czy pomożesz mi nieść list?" — zapytał Milo.

Burek zaskrzeczał jak gałąź i odpowiedział: "Ja mogę nieść dom, a list? Proszę bardzo." Jego głos brzmiał jak grzmot, ale oczy były miękkie jak chmurki.

Razem przeszli przez pole rumianku. Rumianki szeptały im proste rymowanki. Potem natknęli się na jezioro, które pamiętało deszcze sprzed stu lat. Woda była szklista jak lustro i pokazywała drobne wspomnienia. Nad brzegiem siedziała wróżka o włosach z pajęczynek. Była smutna. Jej latarnia nie świeciła. "Bez światła nie mogę odnaleźć swoich skrzydeł" — wyszeptała.

Milo wyjął z sakiewki chusteczkę papirusu i przykrył nią delikatnie latarnię. Chusteczka zawibrowała. Kropelki rosy zebrały się i zatańczyły. Latarnia zapłonęła maleńkim, cichym światłem. Wróżka zatańczyła i odzyskała skrzydła.

"Pomogłaś, bo delikatnie trzymałaś latarnię" — powiedziała wróżka. "Teraz ja pomogę tobie."

Wróżka wyciągnęła nitkę z tęczy i wiązała ją wokół sakiewki Milowego. "Ta nitka poprowadzi was przez mgłę" — powiedziała. Burek dmuchnął ze śmiechem i przygarnął ciepło, które niosło nitka.

Na swojej drodze spotkali grupkę małych grzybków, które tworzyły orkiestrę. Grzybki zagrały melodię prowadzenia. Melodia otworzyła tajne przejście w pagórku. Tam leżał stary kamień z rysunkiem dębu. Milo położył święty list na rysunku. List zabłysnął niczym gwiazda i wyszeptał: "Pomóżcie lasowi ożyć. Razem."

Burek podniósł kamień. Grzybki tańczyły. Wróżka posłała przed nimi świetlne iskierki. Wspólnie poszli dalej, im dalej, tym wiatr nucił łagodniej.

Serce lasu

Gdy dotarli do skraju lasu, ziemia była sucha jak stary chleb. Drzewa stały w ciszy. Dąb — stary jak czas — spał pod mchem i gubił senne liście. Milo poczuł, jak serce mu bije jak bębenek. Włożył święty list pod korzenie dębu i ukląkł. Burek położył swój wielki palec na pniu. Grzybki ułożyły krąg. Wróżka rozpostarła skrzydła i zaplotła wokół pnia nitkę tęczy.

"Musimy zrobić to razem" — powiedział Milo cicho. "Nie możemy go obudzić sami."

Wtedy zjawiły się małe zwierzęta landy: zajączek z mchem na uszach, lis z piórkiem w futrze, ptaszek z dwiema nutkami w dziobie. Każde przyniosło coś: łyk rosy, kroplę miodu, porcję nasion. Ułożyli dary wokół pnia jak mozaikę.

Milo zaśpiewał prostą piosenkę, którą nauczył go dziadek. Burek dołączył niskim hummmm. Grzybki dodały trylemiskowe dzwonki. Wróżka rozpraszała iskiery. Śpiew wzrósł i rozlał się po korzeniach. Ziemia drgnęła jak ciało budzone ze snu.

Dąb otworzył jedno oko, potem drugie. Liście ziewnęły i napiły się rosy. Z pnia wypłynęła słodka woń żywicy, jakby las wzdychał z ulgą. Ruch liści stworzył wiatr, który polizał im twarze. Ptaki od razu zaśpiewały pieśń radości.

Dąb porozmawiał głosem, który brzmiał jak echo dawnych deszczy: "Dziękuję. Wróciliście z dobrocią. Las odetchnie teraz. Ale pamiętajcie, że życie rośnie, gdy się o nie dba. Razem jesteście jego pieśnią."

Milo przytulił się do kory. Burek zsunął się i ziewnął. Wróżka odpłynęła w blasku. Grzybki pogwizdały. Wszystkie stworzenia zatańczyły mały taniec wokół dębu.

Noc nadeszła miękka jak koc. Gwiazdy świeciły jak guziki na płaszczu nieba. Milo podał list Dębowi. List wchłonął światło i zniknął w pniu. To był koniec zadania. Ale także początek.

Dąb podarował im gałązkę, która zawsze będzie pachnieć lasem. "Dzielcie się opieką" — powiedział. "Bo las, tak samo jak przyjaźń, rośnie dzięki współpracy."

Milo spojrzał na swoich przyjaciół. Uśmiech był jak małe słońce. Burek ułożył głowę na trawie i mruczał, żeby nie przeszkadzać mieszkańcom nocy. Wróżka zaplątała w nitkę jedwabną pocałunek na szczęście. Grzybki opowiedziały wieczór zabawnych dowcipów, a zwierzęta ułożyły się do snu.

Milo poczuł ciepło w sercu. Wiedział, że landa znów żyje. Wiedział też, że nie zrobił tego sam. Wiedział, że najpiękniejsze czynności to te, które robi się razem.

I tak, w świetle księżyca, cała plejada stworzeń zasnęła spokojnie. Wiatr nucił im do ucha: "Razem, razem, razem..." aż do rana, które obiecało nowe śpiewy.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Lutnia
Stary instrument muzyczny, jak gitara, na którym ktoś gra palcami
Sakiewka
Mały woreczek, do noszenia rzeczy przy sobie
święty list
Specjalny list z ważną mocą lub znaczeniem w opowieści
Mchem
Miękka zielona roślina, która rośnie na ziemi i kamieniach
Papirusu
Rodzaj cienkiego papieru, który kiedyś robiono ze specjalnej rośliny
Nitkę z tęczy
Cienki sznurek, który wygląda jak kolorowa część tęczy
żywicy
Lepiąca, pachnąca substancja, która wychodzi z drzewa
Ziewnęły
Gdy ktoś otwiera szeroko usta ze zmęczenia lub budzenia się
Plejada
Duża grupa różnych rzeczy lub osób razem
Mozaikę
Obraz zrobiony z wielu małych kawałków ułożonych obok siebie

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

przyjaźń współpraca magia pomoc misja dąb

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o fantastycznych stworzeniach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.