Trwa ładowanie...
Opowieść o fantastycznej istocie 5-6 lat Czytanie 9 min.

Migotek i cichy dzwoneczek z Biblioteki Szeptów

Migotek, mały duch, niesie Cichy Dzwoneczek do Biblioteki Szeptów, lecz gdy dźwięk ucieka w Labirynt Mgły, razem z nowymi przyjaciółmi musi nauczyć się słuchać, by odnaleźć zagubiony szept i pomóc potrzebującemu.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Mały duch Migotek, przejrzysty jak kropla rosy z niebieską iskierką w sercu, uśmiechnięty i uważny, trzyma delikatnie w unoszących się rękach mały nocnoniebieski kamyk ze złotymi refleksami; dziewczyna-gwiazda Lila, jasna nastolatka w warkoczach ze światła i z okularami z księżycowego szkła, pochyla się ku kamykowi na Tęczowo-Gromowym Moście z otwartymi dłońmi, obok stoi gruby szary Chmur-bateria z rumieńcem, nieśmiało milczący przy wiszącym hamaku, a obok unosi się Ptyś — mała okrągła chmurka jak bułeczka, z zachwyconymi oczami i świecącym brzuszkiem; miejsce: tęczowy most na puchatych chmurach, stosy poduszkowych książek i gwiazdna girlanda pod lawendowo-brzoskwiniowym niebem zmierzchu; sytuacja: ciche, czułe spotkanie — duch oddaje kamień-głos strażniczce pod kolorowym łukiem, wszyscy słuchają; nastrój miękki, pastelowe kolory, puszyste faktury i widoczne pociągnięcia pędzla akrylowego. zgłoś problem z tym obrazem

Początek: Hamak między chmurami

W Krainie Lśniącego Nieba chmury miały miękkie brzuchy jak wata cukrowa, a wiatr nucił ciche kołysanki. Pomiędzy dwiema największymi chmurami wisiał hamak spleciony z promieni księżyca. Leżał w nim duszek o imieniu Migotek.

Migotek był małym duchem, przezroczystym jak kropla rosy. W środku miał błękitną iskrę, która świeciła, gdy robił coś dobrego. A Migotek był opiekuńczy. Lubił pilnować, żeby w niebie panował spokój i żeby nikt nie czuł się sam.

Tego wieczoru Migotek niósł sprawiedliwą ofiarę. Była to maleńka szkatułka zrobiona z obłocznego puchu, a w środku leżał „Cichy Dzwoneczek” – dźwięk tak delikatny, że można go było usłyszeć tylko wtedy, gdy się naprawdę słuchało. Migotek miał go zanieść do Biblioteki Szeptów, gdzie mądre gwiazdy zbierały takie dary.

— To dla wszystkich — szepnął do siebie. — Sprawiedliwe, bo każdy może z niego skorzystać.

Hamak kołysał się w rytm wiatru. Migotek oparł się wygodnie i przytulił szkatułkę.

— Hej, Migotek! — zawołała mała chmurka, okrągła jak bułeczka. Miała na imię Ptyś. — Dokąd dziś płyniesz?

— Do Biblioteki Szeptów — odpowiedział Migotek. — Niosę dar. Taki, co uczy słuchania.

Ptyś zrobił wielkie oczy.

— Słuchania? Ja umiem! Słucham, jak grzmi! Bum! — i sam zachichotał.

Migotek też się uśmiechnął.

Grzmot jest głośny. A dziś chodzi o to, co ciche. O szept.

Wtedy hamak lekko drgnął. Jakby ktoś pociągnął za sznurek.

— O! — mruknął Migotek. — Ktoś się bawi w chowanego?

Z mgły obok wynurzył się Puchatek-Wiatr, łagodny podmuch w kształcie piórka.

— To ja… chyba… — zaszurał niepewnie. — Nie chciałem. Tylko… trochę mi się smutno kręci w brzuchu.

— Smutno? — Migotek usiadł. — Opowiedz.

Puchatek-Wiatr zawahał się, a jego piórkowy ogonek opadł.

— Nikt mnie nie słucha. Ja mówię: „Proszę, wolniej, bo gubię nuty”, a wszyscy lecą, jakby mieli po sto skrzydeł.

Migotek przytulił szkatułkę i skinął głową.

— Słuchanie to dar. Zostaniesz ze mną? Może dziś nauczymy się go razem.

Środek: Zgubiony szept i mini-rebondy

Nagle z daleka nadciągnął Obłok-Bęben. Był wielki, szary i bardzo głośny, ale wcale nie zły. Po prostu lubił robić „BUM”, bo myślał, że wtedy wszyscy go zauważą.

— BUM! BUM! — zagrzmiał radośnie, przelatując obok. — Patrzcie, jaki jestem!

Hamak zakołysał się mocniej. Szkatułka w łapkach Migotka podskoczyła jak żabka… i klap! wieczko uchyliło się na milimetr.

— Ojej! — pisnął Ptyś. — Uciekł dźwięk!

I rzeczywiście: z pudełeczka wyślizgnął się Cichy Dzwoneczek. Nie był widoczny, bo był zrobiony z samego „dzyń”, ale zostawiał za sobą malutkie, srebrne kółeczka w powietrzu, jak mydlane bańki.

— Wracaj! — zawołał Migotek.

Ale cichy dźwięk popłynął w stronę Labiryntu Mgły, gdzie wszystko mieszało się i kręciło. Migotek zamarł na sekundę.

— Jeśli go zgubię, nie dam daru… — szepnął, a jego błękitna iskra przygasła.

Puchatek-Wiatr podfrunął bliżej.

— Nie krzyczmy. On jest cichy. On nie lubi krzyku — powiedział tak miękko, że aż hamak uspokoił się na moment.

Migotek zamknął oczy. Zamiast mówić, zaczął słuchać. Słyszał szum dalekich skrzydeł, chichot gwiazd, ciepłe pufnięcia chmur. A gdzieś pod tym wszystkim… jakby mini-mini „dzyń”.

— Tam! — wskazał palcem. — W lewo od pachnącej wanilią mgiełki.

— Skąd wiesz? — zdziwił się Ptyś.

— Usłyszałem — odpowiedział Migotek. — Naprawdę usłyszałem.

Weszli w Labirynt Mgły. Mgła była tęczowa, raz różowa jak landrynka, raz zielona jak jabłko. Co chwilę szeptała głupotki:

— Idźcie prosto! Nie, w prawo! A może w dół? Hihihi!

Ptyś zaczął się kręcić.

— Ja się gubię! — marudził. — Mgła gada za dużo!

Migotek uklęknął w hamaku, który sunął jak łódka po niebie, i powiedział:

— Słuchamy tylko tego, co pomaga. Resztę puszczamy jak bańkę.

Puchatek-Wiatr wciągnął powietrze i wypuścił bardzo cichy podmuch. Mgła na chwilę rozstąpiła się jak zasłonka. Wtedy zobaczyli srebrne kółeczka „dzyń” wirujące wokół małego kamyka.

— Kamyk?! — zawołał Ptyś. — Przecież tu w niebie nie ma kamyków!

Był. Leżał na cienkiej chmurce i wyglądał, jakby spadł z czyjejś kieszeni. Był granatowy, gładki i miał na sobie złotą kreskę jak uśmiech.

Cichy Dzwoneczek krążył nad nim, jakby próbował go obudzić.

— Może on coś chce powiedzieć — szepnął Migotek.

— Kamienie nie mówią! — parsknął Obłok-Bęben, który doleciał za nimi, trochę zawstydzony. — BUM… to znaczy… przepraszam. Ja tylko… głośno oddycham.

Migotek spojrzał na niego łagodnie.

— Jeśli chcesz pomóc, spróbuj posłuchać.

Obłok-Bęben zamilkł. To było trudne. Jego bębenkowe serce aż swędziało, żeby zrobić „BUM”. Ale zacisnął usta… i słuchał.

W ciszy wydarzyło się coś dziwnego. Granatowy kamyk zamrugał złotą kreską. Z niego wyszedł cieniutki głosik:

— Zgubiłem drogę… Nikt mnie nie słyszy… Jestem Kamyczek Życzeń. Spadłem z Mostu Tęczy.

Ptyś otworzył buzię.

— Ojej! To ty jesteś tym tajemniczym „coś”!

Migotek pochylił się.

— Słyszymy cię. I pomożemy. Tylko powiedz spokojnie, gdzie byłeś.

Kamyczek westchnął, a jego złota kreska zadrżała.

— Most Tęczy jest tam, gdzie słońce łaskocze chmury. Ale ja… ja boję się głośnych bumów.

Obłok-Bęben poczerwieniał… a właściwie poszarzał bardziej.

— Ja… umiem być cicho. Naprawdę. — I dla żartu dodał szeptem: — bumik.

Ptyś chichotał tak delikatnie, jakby nie chciał przeszkadzać.

Migotek zrozumiał, że Cichy Dzwoneczek uciekł nie ze złości. On po prostu poleciał tam, gdzie ktoś potrzebował słuchania.

— Dzwoneczku — szepnął Migotek do srebrnych kółeczek. — Wracaj do szkatułki. Zaniesiemy mądrość razem.

„Dzyń” zatańczyło jeszcze raz, jak ukłon, i wślizgnęło się do pudełeczka. Migotek domknął wieczko.

Koniec: Dar słuchania i Biblioteka Szeptów

Wspólnie ułożyli plan. Hamak popłynął w stronę Mostu Tęczy. Puchatek-Wiatr prowadził, dmuchając cicho, żeby mgły nie mieszały tropów. Ptyś świecił białym brzuszkiem jak lampka. Obłok-Bęben starał się być delikatny, robiąc tylko „puf… puf…”, jakby ćwiczył bycie poduszką.

Po drodze Migotek trzymał Kamyczek Życzeń w dłoniach.

— Dziękuję, że mnie słuchacie — mówił Kamyczek. — Zwykle wszyscy patrzą, a mało kto słucha.

— Patrzenie jest łatwe — odpowiedział Migotek. — Słuchanie to odwaga. Trzeba zwolnić.

Na Moście Tęczy czekała Strażniczka – Gwiazda o imieniu Lila. Miała długie, jasne warkocze z blasku i okrągłe okulary z lodu księżycowego.

— Kto tu przybywa o tak późnej porze? — zapytała miękko.

Migotek ukłonił się.

— Jestem Migotek. Przynoszę sprawiedliwą ofiarę: Cichy Dzwoneczek. I przyprowadzam Kamyczek Życzeń, który się zgubił.

Lila nachyliła się do Kamyczka.

— Słyszę cię — powiedziała. — Dziękuję, że mówisz.

Kamyczek aż zajaśniał.

— Ja też dziękuję, że nie przerywasz.

Lila zaśmiała się cicho.

— W Bibliotece Szeptów mamy taką zasadę: najpierw słuchamy, potem mówimy. Migotku, to piękny dar.

Weszli do Biblioteki. Była zbudowana z półek z obłoków. Książki wyglądały jak poduszki, a każda miała w środku inny szept: o przyjaźni, o cierpliwości, o tym, jak przeprosić.

Migotek położył szkatułkę na kryształowym stoliku. Cichy Dzwoneczek zabrzmiał tak delikatnie, że aż każdy zaczął oddychać wolniej.

Lila zamknęła oczy.

— Słyszę w nim mądrość: „Kiedy słuchasz, dajesz komuś miejsce w sercu”.

Migotek poczuł, jak jego błękitna iskra rozjarza się jak mała latarnia. Popatrzył na przyjaciół.

— Nauczyłem się dziś, że słuchanie może znaleźć to, co zginęło — powiedział.

Puchatek-Wiatr uśmiechnął się szeroko.

— I że kiedy ktoś słucha mnie, mój smutek robi się lekki jak piórko.

Ptyś dodał:

— A ja odkryłem, że nie muszę gadać jak mgła. Czasem wystarczy: „Jestem”.

Obłok-Bęben chrząknął cichutko.

— Ja… przepraszam za moje BUM. Chciałem być ważny. Ale dziś poczułem się ważny, gdy… milczałem i słuchałem. To zabawne.

Lila podała mu mały dzwoneczek z waty.

— To dla ciebie. Gdy będziesz chciał zrobić „BUM”, potrząśnij nim. Przypomni ci o „puf”.

Wszyscy roześmiali się miękko.

Kiedy wracali, Migotek znów położył się w hamaku między dwiema chmurami. Niebo było spokojne. Gwiazdy mrugały jak oczy, które nie zasypiają, tylko czuwają.

Migotek szepnął do siebie:

— Jestem opiekunem. A moja mądrość to słuchanie.

Hamak zakołysał się, a Cichy Dzwoneczek w szkatułce odpowiedział maleńkim „dzyń”, jak dobranoc. I każdy w Krainie Lśniącego Nieba poczuł się wysłuchany, bezpieczny i ważny.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Przezroczystym
Coś, co można prawie zobaczyć przez, jak cienka folia.
Iskra
Mały błysk światła, który może pokazać emocję lub początek ognia.
Szkatułka
Małe pudełko na skarby lub ważne rzeczy do przechowywania.
Grzmot
Głośny odgłos w niebie, taki jak wielkie „BUM” przy burzy.
Mgła
Bardzo cienka chmura blisko ziemi lub między chmurami.
Zasłonka
Lekka tkanina, która coś zasłania lub oddziela od siebie.
Zadrżała
Trochę się poruszyła lub drgnęła, jak ze strachu lub zimna.
Westchnął
Głośne, długie wypuszczenie powietrza, gdy ktoś jest smutny lub zmęczony.
Mądrość
Wiedza i dobre pomysły, które pomagają robić właściwe rzeczy.
Cierpliwości
Umiejętność czekać spokojnie, nie denerwować się szybko.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o fantastycznych stworzeniach dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.