Poranek w parku
Mały smok obudził się, kiedy słońce było jeszcze nisko. Powietrze pachniało wilgotną trawą. Smoczek przeciągnął skrzydełka i wyszedł z cichej norki pod dużym krzakiem. Na drodze do parku wszystko brzmiało miękko: krople spadały z liści, ptaki nuciły krótkie melodie, a wiatr szeleścił trawą.
W parku kwiaty rozłożyły się jak kolorowe flagi. Tulipany miały czerwone bukiety, stokrotki mrugały białymi oczkami, a fiołki chowały się w cieniu. Mały smok usiadł przy ścieżce i spojrzał w dół. Zobaczył szereg małych, ciemnych kropek poruszających się wzdłuż pęknięcia w chodniku. To były mrówki.
Smoczek bardzo lubił patrzeć na mrówki. Były takie pracowite. Maszerowały jedna za drugą, niosąc okruszki, liście i małe ziarenka. Ich małe ciała błyszczały w szarym świetle poranka. Smoczek pochylił się bliżej. Czuł zapach wilgoci i ziemi. Słyszał cichy stukot ich nóżek jak deszczyk na dachu.
„Jak one wiedzą, gdzie iść?” — szepnął sam do siebie. Jego głos był miękki jak puch. Nie dostał odpowiedzi, tylko rytm marszu. Smoczek wyobraził sobie, że każda mrówka niesie opowieść o swoim dniu. To myśl rozgrzała mu serce.
Szary dzień z kolorami
Nad miastem wisiały chmury. Nie było pełnego słońca, tylko rozproszone światło. Niektórzy by powiedzieli, że dzień jest smutny. Mały smok jednak zobaczył inaczej. Szarość miała swoje barwy. Była miękka jak koc, co tulił park. Krople na liściach świeciły jak maleńkie lustra. Na chodnikach pojawiły się lśniące kałuże, w których odbijały się gałęzie i błyszczące okienka budynków.
Smoczek wstał i przyłożył łapkę do jednej z kałuż. Woda była chłodna i przyjemna. Zdjęcie nieba w kałuży wyglądało jak malutki obrazek. Mały smok pomyślał, że nawet szare dni mają swoje malowidła. Westchnął z radością i pozwolił tej myśli rozrosnąć się w głowie.
Poszedł dalej w stronę kwiaciarek. Kwiaty zdawały się mówić: „Przytul się, posmakuj zapachu!” Smoczek przystanął. Wdychał słodki, kwiatowy zapach. Na palcach czuł delikatny pyłek, jakby piasek z bajki. Para drobnych, żółtych narcyzów zamachała do niego wiatrem.
Spotkał tam małą dziewczynkę z koszykiem. Miała czerwony płaszcz i uśmiech. „Widzisz mrówki?” — zapytała cicho. Smoczek skinął głową. Dziewczynka usiadła i razem z nim obserwowała ich pracę. Nie rozmawiali dużo. Siedzieli spokojnie, jakby słuchali tej samej melodii.
Dziewczynka wzięła do rąk mały patyczek i narysowała w mokrej ziemi wzór. Był to prosty rysunek: dom, drzewo, słońce. Smoczek przyglądał się i poczuł nagły przypływ pomysłów. W głowie powstały obrazy: most z gałązek, malutkie łódki z liści, piosenka, którą można nucić, gdy podlewa się kwiaty. To był moment, kiedy kreatywność zakwitła jak wiosenny ogród.
Powrót do domu i uśmiech
Po spacerze park wydawał się jeszcze bardziej miękki. Ścieżki były ciepłe od kropli, a powietrze pachniało świeżością. Mały smok zebrał kilka suchych listków i ułożył z nich mały puchar. Włożył do środka parę ziarenek, które znalazł przy mrówkach. Wyobraził sobie, że to nasionka przyszłych przygód.
Kiedy słońce prześwitało przez chmury, zauważył, że światło jest różne. Było miękkie i złotawe. Smoczek poczuł dziwne rozjaśnienie w sercu. Szary dzień dał mu czas, by zobaczyć detale. Mrówki pokazały mu pracę, kałuże pokazały odbicia, a kwiaty pokazały zapachy. Dziewczynka pokazała, że dzielenie ciszy jest miłe.
W drodze do norki mały smok nucił cichą melodię. Myślał o nowych pomysłach: małe łódki z liści, obrazy w kałużach, opowieści o mrówkach, które śpiewają podczas pracy. Były to pomysły proste i radosne, jak pączkujące pąki.
W norki ułożył się miękko. Przykrył się liściem. Spojrzał jeszcze raz przez otwór na park. Zobaczył, jak damki parasole zmieniają się w cienie drzew. Uśmiechnął się szeroko. Pomyślał, że nawet deszcz i chmury mają swoje dobre strony. Dają czas na patrzenie, myślenie i tworzenie.
Zamknął oczy i szeptał do siebie: „Zobaczę więcej jutro.” I wiedział, że dzięki uważności i wyobraźni każdy dzień — nawet szary — może być pełen kolorów. Śnił o mrówkach niosących gwiazdki i o kwiatach śpiewających dobranoc. Rano obudzi go park i nowe pomysły. W sercu miał spokój i uśmiech.