Trwa ładowanie...
Opowieść o wiośnie 5-6 lat Czytanie 6 min.

Motylek wiosennego poranka

Trzy sześciolatki — Lena, Zosia i Hania — biorą udział w wiosennym projekcie sadzenia kwiatów, gdzie opiekują się osłabionym motylkiem i poznają, co dla innych znaczy wiosna.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Są trzy dziewczynki: Lena, 6 lat, brązowe włosy do ramion, zielony sweterek i beżowe spodnie, siedzi na dużym kamieniu z lewej i z zachwytem patrzy na motylka na dłoni; Zosia, 6 lat, blond warkocze, kolorowa chusta i sukienka w kwiaty, stoi nieco na prawo od Leny, pochyla się uśmiechając i trzyma mały wiklinowy koszyk; Hania, 6 lat, czarne włosy w kucyku, żółty sweterek i dżinsy, kuca przy niewielkiej kałuży po prawej i delikatnie osłania liściem motylka przed wiatrem. Miejsce: wiosenna łąka nad strumieniem, zielona trawa z żółtymi i fioletowymi kwiatami, okrągłe kamyki i płaski głaz; w tle pączkujące drzewa, pastelowe drewniane domki i jasnoniebieskie niebo z miękkimi chmurami. Główna scena: dziewczynki pomagają motylkowi, gdy rozkłada wilgotne skrzydła; ciepłe światło słoneczne, spokojna, czuła atmosfera, zbliżenie na dłonie i delikatnego motylka z pomarańczowymi i jasnoniebieskimi plamkami, radosne i troskliwe wyrazy twarzy dzieci. zgłoś problem z tym obrazem

Poranek wiosny

Rano powietrze pachniało mokrą trawą i kwiatami. Lena włożyła zielony sweterek, bo rano było jeszcze chłodno. Zosia zawiązała kolorową chustkę, a Hania wzięła koszyk na drobiazgi. Wszystkie miały po sześć lat i mieszkały w tym samym małym miasteczku, gdzie wiosna pojawiała się powoli, jakby rozciągała dłonie.

— Słyszysz? — zapytała Lena, stając przy oknie. — Ptaki śpiewają jakby mówiły «dzień dobry».

Zosia podeszła bliżej i wciągnęła powietrze nosem. Pachniało mokrą ziemią i świeżymi listkami.

— Czuję miętę z ogródka pani Stasi — powiedziała cicho. — I miód z pasieki pana Józka.

Hania uśmiechnęła się. Dzisiaj miały iść na spotkanie projektu przyrodniczego. Cała wieś zbierała się, żeby posadzić kwiaty i zadbać o łąkę przy strumieniu. Była też wiosenna zabawa — wiejska fiesta z lampionami, piosenkami i stoiskami z przysmakami.

— Pomożemy przy strumieniu? — zapytała Lena. — Chcę zobaczyć roślinki i żabki.

— I będziemy pytać, co ludzie lubią w wiośnie — dodała Zosia. — To będzie ciekawe.

Hania wzięła koszyk i przypięła do niego mały kawałek sznurka. Do koszyka włożyły jabłko, kanapki i butelkę wody. Wyszły na podwórko, gdzie trawa była jeszcze mokra od porannej rosy.

Na łące

Na łące spotkały panią Martę, która prowadziła projekt. Miała w ręku mapę łąki i dużo uśmiechu.

— Cieszę się, że jesteście — powiedziała. — Dzisiaj będziemy sadzić miododajne kwiaty, żeby pomagać pszczołom i motylom.

Dzieci podzieliły się na grupy. Lena, Zosia i Hania dostały małe łopatki i woreczek z nasionami. Praca była prosta: wykopać małą dziurkę, wsypać nasiono i delikatnie przykryć ziemią. Każde nasiono było jak maleńkie obietnica.

— Dotknij ziemi — powiedziała Hania. — Jest miękka i lekko chłodna.

Zosia poczuła jak ziemia sypie się przez palce. Z daleka ktoś zawołał zapach świeżo pieczonego chleba i ciepłych bułeczek. Na stoiskach wiosennego festynu piekły się kolorowe ciasteczka i słychać było śmiech.

Podczas pauzy Lena usiadła na kamieniu i patrzyła na strumień. Woda błyszczała jak lustro. Nagle usłyszały ciche syknięcie.

— Co to? — wyszeptała Zosia.

Pod krzakiem leżało małe owinięte w liść jajeczko albo coś takiego. Gdy Hania pochyliła się bliżej, zobaczyła maleńkiego motylka. Jego skrzydełka były mokre i sklejone od rosy. Leżał bez ruchu i trząsł się.

— Biedny maluszek — powiedziała Lena. — Wygląda na zmęczonego.

Pani Marta podeszła ostrożnie i uśmiechnęła się ciepło.

— To zapewne świeżo wylęgły motylek — wyjaśniła. — Potrzebuje czasu, słońca i spokoju, żeby rozprostować skrzydełka.

Dzieci postanowiły mu pomóc. Ustawiły mały „słoneczny kącik” na kamieniu, gdzie promienie słońca dotykały go delikatnie. Lena śpiewała cicho piosenkę, Zosia mówiła do niego miłe słowa, a Hania przyniosła listki do osłony przed zimnym powiewem wiatru.

— Czasami trzeba pomagać, ale delikatnie — przypomniała pani Marta. — Przyroda robi resztę.

Motylek przez chwilę wyglądał, jakby się rozciągał. Jego skrzydła zaczęły powoli się rozwijać. Dzieci obserwowały z wielkim zachwytem, jak na skrzydełkach pojawiły się małe plamki i barwy. Ptaki zaśpiewały jakby na wiwat.

Wiosenna fiesta

Popołudniem nadszedł czas festynu. Na rynku stały stragany, girlandy z papierowych kwiatów kołysały się na wietrze, a z głośników płynęły wesołe melodie. Było stoisko z malowaniem twarzy, z koralikami do robienia bransoletek i kącik z opowieściami.

Dziewczynki opowiedziały innym, jak pomogły motylkowi. Wszyscy słuchali z zainteresowaniem. Starszy pan, który lubił opowiadać o pszczołach, położył dłoń na sercu i powiedział:

— Wiosna daje nam tyle smaku i zapachu. Lubię patrzeć, jak rosną jabłonie. To mnie uspokaja.

Młoda mama z dzieckiem w wózku powiedziała, że kocha delikatny zapach konwalii, a chłopiec wskazał na kłęby żółtych mniszków i krzyknął:

— Lubię biegać po łące i śmiać się!

Dziewczynki wysłuchały i zaczęły zbierać różne odpowiedzi. Zapisując w pamięci, nauczyły się, że wiosna oznacza dla każdego coś innego: dźwięki, zapachy, ruch, spokój.

W pewnym momencie motylek, który odpoczywał w kąciku, machnął skrzydełkami i wzbił się w powietrze. Zawirował nad głowami, przysiadł na ramieniu Hani, potem na koronie Zosi. Dzieci klasnęły z radości.

— Poleci! — zawołała Lena, a jej głos był cienki jak dzwoneczek.

Motylek poleciał w stronę łąki, zostawiając za sobą drobny ślad światła. Ludzie na festynie przyglądali się chwilę w milczeniu, a potem wszyscy zaczęli bić brawo. Ktoś z daleka zagrał prostą melodię na skrzypcach. Wiatr przyniósł zapach dymu z grilla i świeżych ziół.

Powrót do domu

Zmierzch przychodził delikatnie. Dziewczynki wręczyły pani Marcie listę z nasionami, które jeszcze miały posadzić, a Pani Marta przytuliła je lekko.

— Dziękuję wam za serce — powiedziała. — Małe gesty pomagają wielkim rzeczom.

W drodze do domu Lena, Zosia i Hania rozmawiały o tym, co czuły. Każda miała swoje ulubione wiosenne chwile. Lena lubiła poranne śpiewy ptaków, Zosia zapach świeżego chleba i mięty, Hania wolność biegania po łące. Wszystkie zgodziły się, że najbardziej cieszyły się z tego, że pomogły motylkowi.

— Jestem dumna — powiedziała Zosia, i jej głos brzmiał lekko dumnie.

— Ja też — dodała Hania. — Czuję się ciepło w sercu.

Lena spojrzała na nie i uśmiechnęła się szeroko.

— Wiosna nas uczy, żeby być delikatnym — powiedziała. — I żeby słuchać innych.

Gdy zaszło słońce, na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy. Dziewczynki rozeszły się do swoich domów z koszykiem pełnym dobrych wspomnień. W ich sercach rosła radość i spokój, jak ogród, który powoli kwitnie. Wiedziały, że jutro znów pójdą na łąkę — posadzić kolejne nasiona, posłuchać czyichś wiosennych opowieści i patrzeć, jak świat budzi się do życia.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Miododajne
Rośliny, które dają dużo nektaru, potrzebne pszczołom i motylom.
Pasieki
Miejsca, gdzie ludzie hodują pszczoły i zbierają miód.
Wylęgły
Coś, co właśnie wyszło z jajka lub puściło się do życia.
Obietnica
Słowo lub myśl, że coś się zrobi w przyszłości.
Girlandy
Długie ozdoby z kwiatów lub papieru, wiszą na ścianach.
Przyroda
Wszystko, co nie jest zrobione przez ludzi: rośliny, zwierzęta, ziemia.
Zmierzch
Chwila, kiedy robi się ciemniej, tuż po zachodzie słońca.
Rosy
Małe krople wody na trawie rano, po nocy.
Kącik
Małe, przytulne miejsce, gdzie można usiąść lub schować coś.
Przysmakami
Smaczne jedzenie, które lubimy jeść na specjalne okazje.
Słońca
Ciepło i światło, które daje nam dzień i pomaga rosnąć roślinom.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o wiośnie dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.