Trwa ładowanie...
Opowieść o wiośnie 5-6 lat Czytanie 8 min.

Wiosenne dzielenie

Zosia odkrywa wiosnę podczas spaceru nad stawem i wraz z kolegami przygotowuje występ, ucząc się dzielenia się swoimi talentami i drobnymi skarbami.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Sześcioletnia dziewczynka, radosna i oczarowana, z rumianymi policzkami i jasnobrązowymi kucykami, w retro sukience w kwiaty i gumowych kaloszach, kuca nad wiejskim stawem, sypiąc łagodnie ziarna dla kaczek; obok stoi uśmiechnięta, opiekuńcza matka (ok. 30–35 lat) z włosami w koku i lekkim płaszczem, trzymając ją za rękę, a na ławce blisko ścieżki starsza kobieta (ok. 70 lat) z siwymi włosami w nieformalnym koku przerabia na drutach i uśmiecha się; miejsce: mały wiejski staw wiosną, spokojna lśniąca woda, lilie i trzciny, kilka żółtych kwiatów i stokrotek na brzegu, blade niebo z miękkimi chmurami i migoczącymi refleksami; scena: czuły, spokojny moment w złotym świetle późnego popołudnia, miękka, kolorowa atmosfera, proste tekstury, zaokrąglone linie i łagodne kontrasty w stylu retro cartoon. zgłoś problem z tym obrazem

Rozbudzenie

Zosia wyszła z domu z lekkim uśmiechem. Powietrze pachniało mokrą ziemią i świeżą trawą. Słońce dotykało policzków jak ciepły plasterek miodu. Na palcach miała małe rękawiczki w kwiatki, bo rano było jeszcze chłodno.

„Chodź, Mamo, zobaczmy żaby!” — powiedziała cicho. Mama wzięła ją za rękę i razem poszli na spacer nad staw. Ścieżka skrzypiała pod butami. Ptaki śpiewały wesołe piosenki. W oddali na polu mrugały żółte kaczeńce, a zielona trawa kołysała się jak morze.

Nad stawem woda była spokojna i lśniąca. Na jej powierzchni pływały krople, jakby ktoś rozrzucił małe lusterka. Zosia przyklękła i wsłuchała się. Słyszała ciche bzyk bzyk pszczółki, plusk żaby i daleki stukot dzięcioła. Woda pachniała chłodem i zieleniną.

„Słyszysz to, Mamo?” — wyszeptała Zosia. „Wiosna już przyszła.”

Obok stawu rosły gałązki z pąkami. Małe listki rozprostowywały się powoli, jakby otwierały oczka. Zosia dotknęła jednego liścia. Był miękki i jeszcze trochę wilgotny. Na palcu została kropla, która zaświeciła w słońcu.

„Chodźmy poszukać żabek” — zaproponowała. Razem obejrzały trawy i kamienie. Pod jednym kamieniem siedziała mała żabka. Była zielona jak świeża sałata i miała oczka jak dwa koraliki. Zosia podzieliła się okruszkiem chleba z mamą, żeby delikatnie nakarmić kaczkę pływającą niedaleko — choć mama wyjaśniła, że lepiej dawać ptakom ziarno niż chleb. Zosia posłuchała i znalazła kilka ziaren w swojej kieszeni, które rzutem delikatnym rozsypała na wodzie. Ptaki podpłynęły radośnie i chrupały razem.

„Patrz, one dzielą się miejscem z żabami” — powiedziała Zosia. „Wszyscy tu mieszczą się razem.”

Mama uśmiechnęła się. „Wiosna uczy nas dzielenia. Rosną nowe rośliny, ptaki wracają. Każdy ma swoje miejsce.”

Zosia poczuła, że świat jest miękki i bezpieczny. Chciała, by wszyscy mogli zobaczyć ten spokój. Wrócili do miasteczka, niosąc zapachy łąki i drobne skarby — kamyk o kształcie serca i suchy listek, który szeleścił jak papier.

Przygotowania do pokazu

W świetlicy, w sali wielofunkcyjnej, było gwarno. Dzieci przyniosły kolorowe stroje i instrumenty. Zosia trzymała w ręku mały tamburyn z kokardką. Na stole leżały wycięte motyle z papieru, farby i klej. Wszystko pachniało farbą i klejem, ale w tym zapachu była radość.

„Chcecie nauczyć się piosenki o wiośnie?” — zapytała pani prowadząca, kobieta o miękkim głosie. Dzieci podskoczyły. Zosia poczuła lekką tremę, bo miała śpiewać razem z kolegami na małym pokazie dla rodziców. To była ich pierwsza wspólna wystawa po zimie.

Próby były spokojne. Pani mówiła powoli: „Oddychamy głęboko, patrzymy na siebie i pamiętamy, że dzielimy scenę.” Dzieci ustawiały się w kręgu i ćwiczyły kroki. Ktoś potknął się o frędzel od kostiumu, ktoś zapomniał słów. Za każdym razem pomagali sobie nawzajem. Zosia podała chłopcu, który zgubił czapkę, swoją spinkę. Chłopiec odwdzięczył się szerokim uśmiechem.

W przerwie Zosia wyszła na zewnątrz z tamburynem. Przy drzwiach siedziała starsza pani z okolic, która robiła na drutach. Jej włosy były siwe jak obłoczki. Zosia podeszła i pokazała jej tamburyn.

„Czy mogę spróbować?” — zapytała pani. Zosia skinęła głową i podała instrument. Pani delikatnie potrząsnęła. Dźwięk był cichy i ciepły. Pani zaczęła nucić starą melodię wiosenną. Dzieci zebrały się wokół i słuchały w milczeniu, jakby każdy dźwięk był małym płomykiem.

Kiedy próba zbliżała się do końca, pani prowadząca powiedziała: „Warto dzielić swoje talenty. To, co masz, może rozgrzać innych.” Zosia poczuła, że ma w sobie coś, co chce podzielić — radość z obserwowania świata. Postanowiła podczas występu opowiedzieć krótką historyjkę o żabce nad stawem.

Nadszedł dzień pokazu. Sala była udekorowana kwiatami z papieru i zielonymi girlandami. Rodzice siedzieli cicho, trzymając aparaty. Światła były miękkie, jak blask poranka. Zosia stanęła przy scenie. Jej serce lekko szybciej pobiło, lecz mama złapała ją za rękę i uśmiechnęła się.

„Pamiętaj, dzielimy scenę razem” — szepnęła mama.

Zosia przypomniała sobie wszystkie małe rzeczy: kroplę wody na liściu, dźwięk tamburynu, starą panią z drutami. Wzięła oddech i wyszła na środek.

„To jest piosenka o wiośnie” — zaczęła szeptem. Potem dzieci śpiewały razem, a Zosia opowiadała swoją historię o żabce, która spotkała ptaki i podzieliła się miejscem. Słowa były proste, a głos Zosi ciepły. Publiczność uśmiechała się. W pewnym momencie mały chłopiec zapomniał kolejnego wersetu, ale dziewczynka obok podała mu palec i szeptem przypomniała słowo. Wszyscy dopracowali występ razem.

Po występie dzieci zebrały kwiaty z papieru i podzieliły się cukierkami, które przyniosła jedna z mam. Każdy dostał mały kawałek. Zosia poczuła dumę i spokój. Serce jej było pełne miłości, bo dzielenie sprawiło, że radość była większa.

Powrót nad staw i nocna cisza

Po pokazie słońce było już niżej. Zosia i mama wróciły nad staw. Wieczorne powietrze pachniało dziką miętą i chłodnym jeziorem. Nad brzegiem słychać było reedy żab. Księżyc wyglądał jak mały talerzyk mleka na niebie.

Zosia usiadła na trawie i wsłuchała się w to, co robią rośliny. Woda delikatnie muskała kamienie. Na tarasie cienkie świetliki zaczęły migotać. „Wiosna pracuje nawet nocą” — powiedziała mama. „Zmienia świat tak cicho, że czasem trzeba usiąść i posłuchać.”

Zosia wyjęła kamyk w kształcie serca, który znalazła rano. Położyła go obok tamburynu i uśmiechnęła się. Pomyślała o wszystkim, co dzieliła dzisiaj: o ziarnach dla kaczek, o słowach z kolegą na scenie, o uśmiechu pani z drutami. Czuła, że dzielenie sprawia, że świat jest cieplejszy.

„Mamo, czy jutro znowu pójdziemy nad staw?” — zapytała cicho.

„Pójdziemy. Wiosna jest tu każdego dnia” — odpowiedziała mama.

Wieczór był spokojny. Gwiazdy mrugały delikatnie. Zosia położyła głowę na miękkim kocu i zamknęła oczy. Słyszała jeszcze ostatni skowyt żaby i szelest traw. W myślach układała piosenkę, którą zaśpiewała, i widziała wszystkie twarze, które pomagały jej w występie. Serce miała lekkie jak piórko.

Zanim zasnęła, szepnęła: „Dziękuję, wiosno, że przyniosłaś tyle rzeczy do dzielenia.” Poczuła, że świat jest pełen kolorów i dźwięków, które można ofiarować innym.

Noc otuliła staw i miasteczko miękkim kocem ciszy. Zosia śniła o pąkach, które rozkwitają rano, o małych żabkach, o dźwięku tamburynu i o tym, jak miłe jest dzielenie się. W snach biegła boso po trawie, a każdy krok zostawiał za sobą maleńkie kwiaty.

Rano obudził ją świergot ptaków. Wstała powoli, przeciągnęła się i wyszła przez drzwi. Mama stała przy stole ze świeżo zaparzoną herbatą. „Dzień dobry, skarbie” — powiedziała.

„Dzień dobry” — odpowiedziała Zosia. „Chodźmy nad staw. Zabraliśmy już wiele rzeczy do dzielenia: piosenkę, uśmiech i kamyk serce.”

I poszli razem. Wiosna czekała z nowymi zapachami i dźwiękami. Zosia wiedziała, że będzie jeszcze wiele dni, kiedy będzie mogła dzielić się tym, co ma — sercem, opowieścią i uśmiechem. Każde z tych darów sprawiało, że świat stawał się jaśniejszy i bardziej ciepły.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Rozbudzenie
Moment, kiedy coś się budzi, na przykład przyroda po zimie.
Policzków
Część twarzy po obu stronach nosa, miękka i ciepła.
Plasterek miodu
Mały kawałek miodu lub coś, co przypomina miód pod względem słodyczy.
Kaczeńce
Żółte kwiaty rosnące nad wodą na wiosnę.
Lśniąca
Coś bardzo błyszczącego, co odbija światło.
Bzyk bzyk
Dźwięk, który robi pszczoła lub mały owad.
Dzięcioła
Ptak, który stuka dziobem w drzewo.
Pąkami
Małe zamknięte części rośliny, z których wyrastają liście lub kwiaty.
Wilgotny
Trochę mokry, ma na sobie krople wody.
Tamburyn
Mały instrument z obręczą i dzwoneczkami, który się potrząsa.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o wiośnie dla 5-6 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.