Trwa ładowanie...
Opowieść Halloweenowa 7-8 lat Czytanie 11 min.

Mapa cukierkowych tajemnic Mai

Maja, siedmioletnia dziewczynka z peleryną i mapą, planuje trasę na Halloween, rozwiązuje zagadki i odkrywa tajemnicę domu z niebieskimi okiennicami wraz z rodzicami i pluszowym nietoperzem.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Ośmioletnia dziewczynka, okrągła twarz z piegami, jasnobrązowe włosy w kucykach, zdumiona i skupiona, trzyma dużą pożółkłą mapę świecącą słabo zielonym fosforescencyjnym blaskiem; ma pozginaną fioletową pelerynę i małą broszkę w kształcie dyni. Pluszowy nietoperz Kacper przyczepiony do kieszeni, figlarny, jakby unosił się obok niej. Ojciec (35–40 lat), krótka broda, ciemny płaszcz, uśmiechnięty i ochronny, stoi za nią po lewej; matka (30–35 lat), rozpuszczone włosy, pasiasty szalik, trzyma metalową latarnię po prawej, ciepłe pomarańczowe światło delikatnie oświetla scenę. Sąsiadka (ok. 70 lat), siwe włosy w kok, pasiasty sweter, ostrożnie otwiera drzwi ganku, trzyma mały woreczek cukierków i się uśmiecha. Miejsce: ganek domu z obdrapanymi niebieskimi okiennicami, lekki szron na stopniach, girlanda z papierowych mini dyń, doniczka z kamykiem w kształcie serca na progu; jasna noc, żółta lampa uliczna i opadłe pomarańczowe liście. Sytuacja: dziewczynka pokazuje fosforescencyjną mapę sąsiadce, rodzina gromadzi się wokół, ciepła, nieco tajemnicza atmosfera, kontrast bladzie zieleni mapy i ciepłego pomarańczowego światła latarni; widoczne tekstury: pognieciony papier, łuszczące się malowane drewno, miękka plusz i plamy akwareli. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Kostium i pomysł, który świeci w głowie

Maja miała siedem lat i głowę pełną pomysłów. Tego wieczoru w jej pokoju pachniało papierem, kredkami i… odrobiną dyni, bo na parapecie stała mała lampka w kształcie uśmiechniętej dyni.

„Halloween już jutro!” – powiedziała Maja, kręcąc się przed lustrem. Na sobie miała pelerynę czarownicy, ale czapka była trochę za duża i ciągle zsuwała jej się na nos.

„Wyglądasz jak czarownica, która zgubiła drogę do własnej miotły” – zaśmiał się tata, zaglądając do pokoju.

„To nawet pasuje!” – Maja zachichotała. „Bo ja będę czarownicą… od map!”

Mama weszła z miską jabłek i uśmiechnęła się ciepło. „Od map? To nowy rodzaj czarów.”

Maja usiadła przy biurku i rozłożyła kartkę. „Chcę narysować mapę naszej trasy: ‘cukierek albo psikus'. Żebyśmy nie kręcili się jak duchy w kółko. I żebyśmy trafili do domów, gdzie są najlepsze cukierki.”

„To bardzo sprytne” – przyznała mama. „Ciekawość i planowanie. Idealna mieszanka.”

Maja wzięła zieloną kredkę i narysowała ich blok jak wielki prostokąt. Potem dorysowała ulicę, park z huśtawką i sklepik pana Janka, gdzie zawsze pachniało drożdżówkami.

„Tu jest dom pani Zosi, tej co ma kotka…” – mruczała do siebie. „A tu… tu jest domek z niebieskimi okiennicami. Tam czasem świeci taka dziwna lampka.”

Tata oparł się o framugę. „Dziwna lampka? Wiesz, że w Halloween wszystko wydaje się trochę dziwniejsze.”

Maja podniosła brwi, ale nie ze strachu, tylko z zaciekawienia. „To może dodam na mapie znak: ‘tajemnica'!”

Narysowała małą gwiazdkę i obok napisała krzywo: „Tajemn.” Potem poprawiła: „Tajemnica!” – bo nie lubiła, gdy słowa były niedokończone.

„A kogo weźmiesz na wyprawę?” – zapytała mama.

„Kacpra!” – Maja wskazała pluszowego nietoperza, który wisiał na lampie. „To mój pomocnik. On umie latać… przynajmniej w mojej wyobraźni.”

Tata udawał, że rozmawia z nietoperzem. „Panie Kacprze, czy jest pan gotów do misji?”

Maja poruszyła nietoperzem i powiedziała cienkim głosem: „Jestem gotów! Proszę tylko nie mylić cukierków z mydłem.”

„Obiecuję” – tata ukłonił się bardzo poważnie, aż czapka Mai spadła jej na oczy.

Wszyscy wybuchnęli śmiechem. A Maja poczuła, że to będzie najlepsze Halloween – bo zaczynało się od jej własnej mapy.

Rozdział 2: Pierwsze domy, miękkie dreszcze i śmiejące się dynie

Następnego wieczoru Maja stała już w przedpokoju. Peleryna falowała, czapka była przypięta spinką, a na policzku miała narysowaną małą gwiazdkę.

„Mapa?” – zapytała mama.

Maja przycisnęła kartkę do piersi. „Jest! I jest też plan awaryjny: jeśli się zgubimy, idziemy za zapachem cukierków.”

„Sprytnie” – uśmiechnął się tata.

Na dworze było chłodno, ale nie zimno. Latarnie świeciły jak żółte cukierki w papierkach, a liście szeleściły pod butami: szszsz, szszsz – jakby coś opowiadały.

„Słyszysz?” – Maja nachyliła się do Kacpra, który wystawał z kieszeni peleryny. „Liście gadają.”

„Na pewno mówią: ‘Nie depcz mnie, jestem ważnym liściem!'” – odpowiedziała sama sobie głosem nietoperza i znów się uśmiechnęła.

Pierwszy był dom pani Zosi. Na ganku stała dynia z wyciętym uśmiechem, a w środku migotała świeczka.

Maja zapukała i zawołała: „Cukierek albo psikus!”

Drzwi otworzyły się powoli, skrzyp… a potem w szczelinie pojawiła się… wielka pajęcza noga!

Maja zamarła na pół sekundy. Tylko pół. Bo po chwili usłyszała śmiech pani Zosi.

„To tylko moja rękawiczka!” – powiedziała, pokazując dłoń w rękawicy z czarnymi palcami jak pająk. „Na Halloween lubię żartować.”

„Uff!” – Maja wypuściła powietrze. „Prawie zrobiłabym ‘psikus' z zaskoczenia!”

„Na szczęście mam cukierki z karmelu i jedno ciasteczko w kształcie kota” – pani Zosia mrugnęła. „Dla czarownicy od map.”

Maja wzięła łupy i od razu zaznaczyła na mapie mały kotek przy domu pani Zosi. „To ważny punkt.”

Potem przeszli do następnego domu, gdzie na płocie wisiał napis: „Uwaga! Duchy wesołe.” Pod nim ktoś przyczepił rysunek ducha w okularach.

„Ciekawe, czy duchy też jedzą cukierki” – zastanowiła się Maja.

„Duchy wolą cukierki… przezroczyste” – szepnął tata, udając, że jest bardzo tajemniczy.

Maja parsknęła. „Przezroczyste cukierki? To chyba powietrze.”

W kolejnym domu otworzył im chłopiec przebrany za rycerza. Miał hełm z kartonu, trochę krzywy.

„Cukierek albo psikus!” – powiedziała Maja.

„Cukierek!” – rycerz podał jej garść żelków. „A jakby był psikus, to mam tarczę!”

Maja pokazała mu mapę. „Ja mam tarczę w głowie. To się nazywa plan.”

Rycerz zrobił wielkie oczy. „Ale super! Ja mam mapę tylko do lodówki.”

Maja ruszyła dalej z poczuciem, że jej mapa naprawdę działa. Każdy dom był jak nowa zagadka, ale w każdej zagadce czekał uśmiech albo cukierek.

Rozdział 3: Dom z niebieskimi okiennicami i zagadka cichej lampki

Kiedy dotarli do miejsca z gwiazdką „Tajemnica!”, Maja zwolniła krok. Domek z niebieskimi okiennicami wyglądał spokojnie. W oknie świeciło delikatne światło – nie żółte jak latarnia, tylko takie jak księżyc ukryty w lampce.

„To tu” – szepnęła Maja. „Zawsze się zastanawiałam, co to za lampka.”

„Ciekawość to dobra latarka” – powiedziała mama cicho. „Świeci, ale nie straszy.”

Maja stanęła na ganku. Była odrobinę podekscytowana, jak przed otwarciem pudełka z niespodzianką. Zapukała.

Cisza.

Zapukała drugi raz, nieco szybciej. „Cukierek albo psikus!”

Wciąż cisza.

„Może nikogo nie ma” – zasugerował tata.

Ale wtedy Maja zauważyła coś dziwnego: na wycieraczce leżała mała koperta. A na niej narysowana była… miniaturowa mapa! Kręta ścieżka, trzy kropki i serduszko.

„Ooo!” – Maja przykucnęła. „To do mnie? Kacper, widzisz? Ktoś też lubi mapy!”

Podniosła kopertę. Nie było na niej imienia, ale była naklejka z uśmiechniętym duchem w okularach.

„Może to zaproszenie do cukierków?” – zgadywała Maja.

Mama skinęła głową. „Otwórz. Jeśli to niespodzianka, zrobimy to spokojnie.”

W środku był mały bilecik napisany prostymi literami:

„Jeśli lubisz zagadki, idź za trzema kropkami. Pierwsza: skrzynka na listy. Druga: dzwonek. Trzecia: doniczka. A potem… zapukaj raz jeszcze. – Sąsiad”

Maja aż podskoczyła. „To jest gra! Tajemnica, ale taka… miła!”

„Tylko pamiętaj: żadnego wchodzenia gdzieś bez pytania” – przypomniał tata. „Zagadki mogą być zabawne, ale zasady są ważne.”

„Jasne!” – Maja przytaknęła. „My tylko sprawdzamy kropki.”

Pierwsza kropka była łatwa: skrzynka na listy miała naklejkę z nietoperzem. Maja dotknęła jej palcem.

„Druga: dzwonek!” – powiedziała i zobaczyła, że dzwonek ma małą dynię zamiast guzika. Nacisnęła delikatnie: ding!

„Trzecia: doniczka.” W doniczce stała roślina, a obok niej mały kamyk w kształcie serca.

Maja spojrzała na rodziców. „No to… zapukam raz jeszcze.”

Zapukała. Tym razem drzwi otworzyły się od razu, a w progu stała starsza pani w swetrze w paski, z przypiętą świecącą broszką.

„Witajcie, mali odkrywcy!” – powiedziała. „Jestem pani Irena. Przepraszam, że wcześniej nie otworzyłam. Szukałam odpowiedniej… tajemniczej chwili.”

Maja nie mogła przestać się uśmiechać. „To pani zostawiła mapkę?”

„Tak” – pani Irena skinęła głową. „Widziałam, jak czasem rysujesz kredą na chodniku. Pomyślałam, że lubisz trasy. A ja lubię, kiedy dzieci są ciekawe świata.”

„Ja lubię!” – Maja podniosła swoją wielką mapę. „To moja trasa na cukierki.”

Pani Irena zaśmiała się cicho. „W takim razie mam dla ciebie coś specjalnego.”

Podała Mai mały woreczek cukierków, a do niego dołączony był cienki flamaster.

„Flamaster?” – zdziwiła się Maja.

„Tak. Świeci w ciemności. Możesz nim dorysować na mapie znaki, które widzisz tylko wieczorem” – wyjaśniła pani Irena. „To nie magia straszna. To magia… praktyczna.”

„Ojej, to najlepszy wynalazek!” – Maja spojrzała na mamę i tatę. „Mogę?”

„Możesz” – powiedziała mama. „Ale w domu, przy stoliku.”

Maja podziękowała grzecznie. „Dziękuję! I dziękuję za zagadkę. Była jak łaskotanie w brzuchu, nie jak strach.”

„O to chodzi w dobrych tajemnicach” – mrugnęła pani Irena. „Miłego Halloween!”

Rozdział 4: Mapa pełna skarbów i fosforyzujący mrugnięcie na dobranoc

Wracali już spokojnie, a torba z cukierkami była ciężka jak mały arbuz. Maja co chwilę zerkała na mapę, na której roiło się od rysunków: kotek, dynia, tarcza rycerza, trzy kropki i serduszko.

W domu rozłożyła mapę na stole. Tata zgasił górne światło, zostawił tylko lampkę w kształcie dyni. W jej blasku wszystko wyglądało ciepło i przytulnie.

„Czas na superflamaster!” – ogłosiła Maja.

Wyjęła świecący flamaster i ostrożnie narysowała na mapie mały znak przy domku pani Ireny: uśmiechniętego ducha w okularach. Potem dorysowała cienką linię, która łączyła wszystkie miejsca jak nitkę od latawca.

„To jest moja trasa” – powiedziała z dumą. „I moja ciekawość. Bo gdyby nie ciekawość, nie zapukałabym tam drugi raz.”

„I gdyby nie twoja mapa, pewnie zapomnielibyśmy o połowie domów” – dodał tata. „A ja na pewno zgubiłbym się koło sklepu pana Janka. Tam drożdżówki robią zamieszanie w głowie.”

Maja zachichotała. „To prawda. Drożdżówki są podejrzanie dobre.”

Mama przyniosła kubek ciepłego kakao. „Za odwagę, która jest spokojna. I za ciekawość, która pyta: ‘co to jest?' zamiast ‘o nie!'”

Maja wzięła łyk. „Czasem miałam małe dreszcze. Ale takie… miękkie. Jak koc.”

„Właśnie takie powinno być Halloween” – powiedziała mama.

Kiedy Maja poszła do łóżka, położyła mapę na szafce nocnej. Zgasiła światło. W ciemności nagle pojawiły się na kartce delikatne, zielonkawe linie i znaki. Jakby mapa sama mówiła: „Jestem gotowa na kolejne przygody.”

Maja szepnęła do Kacpra: „Widzisz? Świeci! To jak tajny plan.”

„Tajny plan na cukierki” – odpowiedziała nietoperzem. „I na dobre humory.”

Maja przytuliła poduszkę. Już prawie zasypiała, gdy zauważyła coś jeszcze: dorysowany duch w okularach wyglądał, jakby mrugał. To pewnie przez to fosforyzujące światło, które raz przygasało, raz jaśniało.

„Dobranoc, mapo” – szepnęła Maja. „Dobranoc, tajemnice.”

A zielonkawy duch na mapie, zupełnie jak na pożegnanie, mrugnął jeszcze raz – cichutko, fosforyzująco, jak wesoły sekret na koniec halloweenowej nocy.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Peleryna
Długi materiał, który nosi się na ramionach jak płaszcz do zabawy lub stroju
Miotła
Przedmiot ze szczotek używany do zamiatania podłogi albo jako rekwizyt czarownicy
Plan awaryjny:
Zapasowy pomysł, który używasz, gdy pierwszy pomysł nie działa
Skrzynka na listy.
Metalowe pudełko przy domu, gdzie listonosz zostawia listy
Dzwonek.
Przycisk przy drzwiach, który robi dźwięk, gdy ktoś chce wejść
Doniczka.
Niewielki pojemnik z ziemią, w którym rośnie roślina
Flamaster
Pisak do rysowania, często w jasnych kolorach i do szkiców
Fosforyzujące
Coś, co świeci w ciemności po naświetleniu światłem
Przytuliła
Objęła coś lub kogoś mocno, żeby było cieplej lub bezpieczniej
Ciekawość
Uczucie, które sprawia, że chcesz się dowiedzieć nowych rzeczy

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści halloweenowe dla 7-8 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.